Share Button

We wschodnim Mosulu uwięzionych jest nawet 350 tys. dzieci, alarmuje Save the Children. Niestety, pytanie, czy naprawdę da się je ratować podczas rozpoczętej wczoraj drugiej fazy bitwy o miasto, jest właściwie retoryczne.

Ginęły wskutek bombardowań, nalotów, eksplozji samochodów-pułapek i zamachów terrorystów-samobójców – los dzieci w konfliktach na Bliskim Wschodzie jest tragiczny. Kolejną smutną kartę w tej historii praktycznie z pewnością otworzy bitwa o zachodnią część Mosulu. Wojsko irackie rozpoczęło wczoraj ofensywę, której celem jest jej odebranie Państwu Islamskiemu. Bitwa o ciasno zabudowane, pełne krętych zabytkowych ulic miasto będzie piekielnie trudnym wyzwaniem dla wojska i prawdziwym koszmarem dla uwięzionej w tej części Mosulu ludności cywilnej. A potrwa co najmniej kilka miesięcy.

Według organizacji Save the Children w zachodnim Mosulu jest obecnie nawet 350 tys. dzieci. W mieście czeka je głód, bombardowania i walki uliczne. Szansę na wydostanie się mają praktycznie zerowe – bojownicy Państwa Islamskiego pilnują, by cywile nawet nie korzystali z internetu i mediów, dowiadując się o postępach armii irackiej, jeśli zaś zatrzymają uciekinierów, mordują ich na miejscu. Wydostanie się z miasta uniemożliwiają także zastawione pułapki, miny przeciwpiechotne i snajperzy.

Save the Children zaapelowała do armii irackiej oraz patronujących ich USA oraz Wielkiej Brytanii o to, by „zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby ochronić dzieci i ich rodziny”. Postuluje w szczególności utworzenie korytarzy humanitarnych. Postulaty to niewątpliwie słuszne, trudno jednak sobie wyobrazić ich realizację. Nie da się wynegocjować z IS korytarzy humanitarnych ani warunków dostarczenia żywności i lekarstw do Mosulu. Zresztą, gdyby państwom zachodnim kiedykolwiek zależało na życiu mieszkańców Iraku, prowadziłyby wobec tego kraju diametralnie inną politykę. Teraz już za późno, by pewne rzeczy naprawić lub im przeciwdziałać.

Share Button
Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*