autor: Agnieszka Wołk-Łaniewska

fot. Autor

Życie z drukarki i prąd z farby

(Korespondencja z Moskwy) Kiedy w Polsce Ludowej mówiliśmy: „Nauka radziecka zna takie przypadki” – nie był to bynajmniej wyraz uznania. W „wolnej Polsce” o nauce rosyjskiej nie mówimy w ogóle, ale to nie znaczy, że nie istnieje.

https://www.flickr.com/photos/drabikpany/

Dzieci u władzy

Przez nieomal trzy dekady tzw. Wolnej Polski nauczyliśmy się nieprawdziwości stwierdzenia, iż „polityka jest zajęciem dla ludzi dorosłych”. Nieodpowiedzialność, niedojrzałość, a nieraz zwykłe gówniarstwo niezliczonych wybrańców narodu boleśnie uświadomiły nam nieuzasadniony optymizm tej tezy.

autor 04/01/2017 1 komentarz Temat Dnia
www.flickr.com/photos/drabikpany/

Geniusz Kuchcińskiego

Gdybym wierzyła w Boga, uznałabym, że natchnął marszałka Kuchcińskiego. Trudno sobie wyobrazić korzystniejszy dla PiS przebieg zdarzeń, niż kolosalna awantura o sejmowych dziennikarzy, która totalnie przykryła debatę nad budżetem.

Ja nie wyjeżdżam. Ale strach jest

Ja nie wyjeżdżam. Ale strach jest

Nie podzielam emocji wielu moich lewicowych przyjaciół, którzy dzwonią do mnie od niedzielnego wieczora z komunikatem „trzeba wypieprzać z tego kraju”. Bez histerii. Zgoda, dla wolnomyślicieli życie w Polsce stanie się troszeczkę bardziej nieprzyjemne. Troszeczkę, bo w Polsce Platformy też raczej nie było nam jak w niebie. Niewątpliwie ulice naszych miast zaludnią pomnikowe potworki ku czci Świętej Pamięci Brata – ale serio, czy mogą być dużo gorsze od Janów Pawłów Drugich, z którymi zżyliśmy się od ćwierćwiecza? Zapewne czeka nas też polowanie na czarownice – ale na znacznie mniejszą skalę niż za IV RP. PiS jest już inną partią, ze słuchem wyczulonym na nastroje społeczne, a tego typu przedstawienia są ulubioną rozrywką niewielkiej krwiożerczej mniejszości – większość jest za tym, żebyCzytaj dalej >>>

Embarras de richesse

Embarras de richesse

Nie głosowałam w wyborach prezydenckich. Ani w pierwszej, ani w drugiej turze. Nie było na kogo. Tym razem kłopot jest wręcz przeciwny. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów człowieka lewicy prześladuje bogactwo wyboru, a nie jego brak. Głosowanie na Zjednoczoną Lewicę – wbrew dość emocjonalnym enuncjacjom lewicowej konkurencji – nie musi oznaczać „głosowania na Leszka Millera”. Po raz pierwszy w historii tej formacji, listy nie są zdominowane przez eseldowskich baronów, na wielu z nich nie ma ani jednego polityka z pierwszych stron gazet, nikogo, kto byłby „oczywistym liderem” – co sprawia, że nawet kompletnie nieznani kandydaci mają szansę przekonać do siebie wyborców i nic nie jest z góry przesądzone. Na listach Zjednoczonej Lewicy obok członków politycznego establishmentu są twardzi związkowcy,Czytaj dalej >>>

www.prezydent.pl fot. Andrzej Hrechorowicz

Kogo kocha Duda

Mam apel do tych wszystkich miłośników pokoju, którzy chcą głosować na PiS, żeby uniknąć wojny między pałacami: nie lękajcie się. Prezydent Duda będzie współpracował z każdym rządem.

Nowacka na białym koniu

Nowacka na białym koniu

Zjednoczona Lewica nie jest ani tak świetna, jak sama o sobie myśli – ani tak fatalna, jest głosi lewica „pozazlewowa”. Gdyby obie strony to zrozumiały, lewicowy dyskurs w RP miałby szansę stać się nieco mniej groteskowy.

„Wyborcza” łże na pohybel socjalistom

„Wyborcza” łże na pohybel socjalistom

„Gazeta Wyborcza” walczy z socjalizmem. To można zrozumieć – w gronie sierot po etosie znalezienie sobie jakiegoś socjalizmu do walczenia zapewne warunkuje sens życia. Gorzej, że walczy z socjalizmem w Ameryce, gdzie nie stanowi on doprawdy żadnego zagrożenia. A już całkiem źle, że walcząc z nim, łże wulgarnie i prostacko, żywiąc najwyraźniej pewność, że grono jej czytelników składa się z kretynów, wykluczonych cyfrowo i nieznających języków. W przeciwnym razie byłaby ostrożniejsza. „Hillary Clinton wygrała pierwszą debatę Demokratów. Sanders jej nie zagrozi” – donosi w tytule Mariusz Zawadzki z Waszyngtonu. I dalej, żeby utrwalić: „Hillary Clinton wygrała w nocy polskiego czasu pierwszą debatę kandydatów Partii Demokratycznej na prezydenta. Chyba tylko nieobecny na scenie w Las Vegas wiceprezydent Joe Biden, jeśli zdecydujeCzytaj dalej >>>

Skąd się biorą terroryści

Skąd się biorą terroryści

Brytyjskie media lotem błyskawicy obiegła wiadomość,  iż Jamal Al-Harith – były więzień Guantanamo, który za dwa lata niewoli, tortur i upokorzeń otrzymał od brytyjskiego rządu milion funtów odszkodowania – porzucił wyspy brytyjskie i dołączył do Państwa Islamskiego. Jamal Udeen Al-Harith urodził się w Manchesterze w rodzinie imigrantów z Jamajki jako Ronald Fiddler. W latach 90. spotkał Allaha, zmienił wyznanie i nazwisko. W 2001 roku podróżował po Pakistanie autostopem, kiedy został aresztowany przez talibów, którzy uznali go za brytyjskiego szpiega, najpewniej wyłącznie na podstawie paszportu. W talibańskim więzieniu przesiedział parę miesięcy – aż do momentu, kiedy  na przełomie 2001 i 2002 roku zostało ono opanowane przez amerykańskich żołnierzy, którzy właśnie rozpoczęli  inwazję na Afganistan. Jamal zadzwonił wówczas do domu, zapowiadając swójCzytaj dalej >>>

Heroizm przedszkolaków

Heroizm przedszkolaków

Problem ze stosunkiem Polski do Rosji polega na tym, że zachowujemy się jak przedszkolak, który zaczepia silniejszego, a jak dostanie w kły, to leci z płaczem do pani. Owszem, to co mówił w TVN Siergiej Wadimowicz Andriejew może być bolesne i nawet obelżywe dla wielu Polaków. Dokładnie tak samo, jak dla Rosjan obelżywe są stwierdzenia, że Ukraińcy wyzwolili Oświęcim, czy burzenie pomników Bohaterów Związku Radzieckiego. Brygida Grysiak triumfalnie pokazywała rosyjskiemu ambasadorowi zdjęcia – nie z fotoszopa bynajmniej – Piłsudskiego z Goebbelsem i Becka z Hitlerem, powieszone 17 września na stronie ambasady. „Po co te zdjęcia?” – pytała z oburzeniem. Ale w tym samym materiale z dumą prezentowane jest ogłoszenie, które IPN w marcu zamieścił w rosyjskiej prasie: wizerunki przywódców państwa podziemnegoCzytaj dalej >>>

Wśród ofiar nie było Polaków

Wśród ofiar nie było Polaków

W poniedziałek wieczorem wyładowany materiałami wybuchowymi samochód eksplodował pod bramą pałacu prezydenckiego w Mogadiszu, chwilę po spotkaniu z udziałem somalijskich polityków i przedstawicieli ONZ. Spotkanie poświęcone było przyszłorocznym wyborom prezydenckim, które mają stać się milowym krokiem na drodze do normalizacji w tym – od ćwierćwiecza rozdartym wojną domową – kraju. Do zamachu przyznała się organizacja Shebab, będąca somalijską filią Al Kaidy, sprawująca kontrolę nad sporą częścią Somalii. Wśród jedenastu ofiar śmiertelnych znalazł się Abdulcadir Gabeire Farah. Działacz polityczny, jeden z liderów demokratycznej opozycji, kandydat na prezydenta Somalii. Obywatel RP. Abdulcadir był jednym z pierwszych uchodźców, którzy wystąpili w naszym kraju o azyl po 1989 roku. Mieszkał w Polsce od ćwierć wieku, w zeszłym roku – po wielu latach starań, petycjach doCzytaj dalej >>>

SYRIZA reaktywacja

SYRIZA reaktywacja

Wbrew wszelkim przewidywaniom, Syriza po raz kolejny wygrała wybory. Wbrew nadziejom mainstreamu, który upajał się myślą, że kapitulacja Tsiprasa w Brukseli przekona Greków, iż nie ma co marzyć o polityce „anti-austerity” i trzeba się podporządkować neoliberalnemu dyktatowi. Ale także wbrew słusznemu gniewowi lewaków całego świata (a przynajmniej całej Europy), którzy uważali, że upokarzająca klęska wyborcza będzie słuszną karą za zdradę ideałów i wyborców. Ale jest też inny punkt widzenia. Taki, który zamyka się w pytaniu: jaka jest alternatywa? Nie ma sporu co do tego, że Tsipras – przepraszam za kolokwializm – dał dupy. Że po triumfie referendum dał się wbić w podległość i przyjął warunki, które greckie społeczeństwo stanowczo odrzuciło. Że okazał się po prostu słaby. Moim osobistym zdaniem, wielkąCzytaj dalej >>>

flickr.com/logofag

PiS straszny jak Żydzi

To zapewne ryzykowne porównanie, ale polemizując z innymi ludźmi lewicy na temat PiS i  Andrzeja Dudy, czuję się trochę jak Wilhelm Stuckart na konferencji w Wannsee w 1942 roku.

Ferrari dla każdego!

Ferrari dla każdego!

TVN pochylił się nad losem obywatela, który w weekend wygrał 35 milionów w totka. Co można zrobić z takimi pieniędzmi? – zatroszczyła się reporterka „Faktów” i udzieliła niezwykle faktograficznej odpowiedzi. Można otóż przemieszkać 5,5 roku w apartamencie w najdroższym hotelu świata w Dubaju, albo kupić „kilkadziesiąt egzemplarzy sportowych aut”. „Dla większości osób kupno porsche, czy ferrari na zawsze pozostanie tylko marzeniem, ale dla zwycięzcy 35 mln złotych już nie” – podnieca się dziennikarka i w te pędy rusza do eksperta z TVN Turbo, który radzi, jak „zbudować świetną kolekcję”. To ostatnie wszakże nie jest łatwe, bo żeby dostąpić zaszczytu kupienia ferrari za parę milionów, trzeba najpierw udowodnić, że jest się godnym tego wyróżnienia poprzez posiadanie kilku tańszych modeli. Można teżCzytaj dalej >>>

Co Kopacz wie o Grecji

Co Kopacz wie o Grecji

W TVN24 Ewa Kopacz podzieliła się z widzami swoją opinią na temat Grecji. Tematem rozmowy był oczywiście PiS i prezydent Duda, ale pani premier bardzo wiele rzeczy kojarzy się z Grecją i jej świeżo upadłym lewicowym rządem. „Przypomina mi to trochę sytuację grecką” – mówiła Ewa Kopacz o zapowiedzianym przez Andrzeja Dudę referendum w sprawie przywrócenia dawnego wieku emerytalnego. „Kiedy dzisiaj Tsipras zdziwiony, że musiał zrezygnować ze stanowiska premiera, jednocześnie,  jak wiemy, proponował i populistycznie obiecywał wszystko, co było możliwe, a w sytuacji kiedy się okazało, ze Grecja jest bankrutem, wyszedł i powiedział: to właściwie ludzie zdecydowali” – monologowała szefowa rządu i choć składnia tego monologu trąciła daleko idącym niechlujstwem, jego sens jest oczywisty: Tsipras zrezygnował ze stanowiska premiera, boCzytaj dalej >>>

https://integer.pl/full_picture/117.jpeg

InPost szuka frajera

29 lipca na portalu strajk.eu zamieściliśmy informację o zawieszeniu umowy miedzy Ruchem SA. a firmą InPost. Informację można przeczytać tutaj. Firma InPost nadesłała do redakcji żądanie polemiki, którą nazwała „sprostowaniem”. Oto jej treść.

Dajmy mu szansę

Dajmy mu szansę

Wśród wielu ponurych wyborów, które czyhają na człowieka lewicy w zdominowanej przez prawicę Polsce, jest szczególna odmiana dylematu „czy bardziej kochasz mamusię czy tatusia”. Brzmi ona mianowicie: kogo bardziej nie znosisz – PO czy PiS? Odpowiedź nie jest łatwa: obie fobie mają swoje uroki. PiS to bigoteria, sojusz z Rydzykiem i współczesne dzieci Świętej Inkwizycji w stylu prof. Pawłowicz – ale także wspomnienia policyjnego państwa, aresztów wydobywczych i reality show produkcji CBA z czasów IV RP. Platforma z drugiej strony – to neoliberalne państwo dla bogatych, likwidacja ośmiogodzinnego dnia pracy, arbitralne przedłużenie wieku emerytalnego, epidemia umów śmieciowych, a to wszystko okraszone kompletnym brakiem kontaktu w rzeczywistością, ujawnionym choćby w pożegnalnym zdaniu prezydenta Komorowskiego: „Od nas zależy czy następne 25 latCzytaj dalej >>>

Zeman – nietrzeźwe sumienie Europy

Zeman – nietrzeźwe sumienie Europy

Prezydenta Czech trudno nazwać fajnym facetem. Jego szemrane układy z oligarchami, nieortodoksyjne przywiązanie do zasad demokracji parlamentarnej, otwarta islamofobia – nie budzą szczególnej sympatii. W zasadzie jedyne, co da się w nim lubić, to szczery pociąg do gorzały, widoczny w niejednym publicznym wystąpieniu. Ale jest rzecz, która czyni Miloša Zemana sumieniem Europy – i jest to jego zdrowa, trzeźwa i niezawoalowana ocena naszego Wielkiego Sojusznika. To Zeman ogłosił, że ambasador amerykański, który pozwolił sobie na pouczanie go o niestosowności jego planów dotyczących udziału w moskiewskiej paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa, jest w jego pałacu persona non grata. „Nie wyobrażam sobie, żeby czeski ambasador w USA zalecał amerykańskiemu prezydentowi, gdzie ma jeździć i nie pozwolę, żeby jakikolwiek ambasador dyktował moje podróżeCzytaj dalej >>>

Sorry, Polsko

W języku rosyjskim jest idiom „сделать Варшаву” – „zrobić Warszawę”; używa go w jednej ze swoich pieśni Włodzimierz Wysocki. Oznacza on zrównać z ziemią, doszczętnie zniszczyć. Zawsze przychodzi mi on do głowy przy kolejnych edycjach rocznicowych fajerwerków. Czy to jest naprawdę coś, z czego można być dumnym? „Walczyliśmy, żeby pokazać światu, że Polska istnieje” – mówił na tegorocznych obchodach rocznicy powstania prezes Związku Powstańców Warszawskich gen. Zbigniew Ścibor-Rylski. Zdanie to podchwyciły wszystkie media, powtarzając je z okolicznościowo-patriotyczną egzaltacją – i nikt nie zapytał: serio!? Kilkanaście tysięcy poległych – „kwiat młodej inteligencji”, jak zwykło się mówić, 200 tysięcy zamordowanych cywilów, 650 tysięcy ludzi wygnanych z domów, stolica państwa zrównana z ziemią – wszystko w ramach jakieś absurdalnej demonstracji na benefis figuratywnegoCzytaj dalej >>>

Yanis się znudził

Yanis się znudził

Dziesięć dni temu w tym miejscu, z pensjonarską cokolwiek egzaltacją, gratulowałam Grekom referendalnego zwycięstwa „Oxi”; „odwagi i lojalności wobec pierwszego od lat rządu, który bezapelacyjnie stoi po ich stronie i robi to, do czego został wybrany”. Jak coś jest zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe, to przeważnie nie jest prawdziwe. Tak się stało i w tym przypadku. Tak uwielbiany przez lewaków świata całego rząd Syrizy ugiął się i przyjął warunki, do odrzucenia których został zobowiązany – czyniąc to z pomocą tych wszystkich partii, przeciwko którym został wybrany. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że gra była nierówna. Napawająca polskich komentatorów szczególną dumą „wielka zasługa Donalda Tuska”, który nie dopuścił do zerwania negocjacji,  czyni go kolejnym polskim premierem współodpowiedzialnym za tortury. Po 14Czytaj dalej >>>