autor: Mirosław Karwat

http://strajk.eu/wp-admin/post-new.php

Personalia i makiawelizm

Akcja REKONSTRUKCJA przebiega dokładnie według reguł medialnego marketingu i PRu. Ma dramaturgię zupełnie taką jak kampania promocji nowego szlagieru telewizyjnego lub kinowego. Najpierw tajemnicze zapowiedzi, że coś się szykuje,  potem przecieki i migawki z planu, następnie spekulacje, domysły, obstawianie zakładów, dalej w kilku odsłonach zwiastuny – próbki i wabiki nadchodzącej atrakcji, wreszcie kulminacja – z rozładowaniem napięcia jak w orgazmie; chyba, że reżyser postanowi zastosować się do recepty Hitchcocka (na początku trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie). A temu oczywiście przez cały czas towarzyszy ODLICZANIE. Choć nie takie jak w przypadku prapremiery z terminem określonym z góry, bo tu uwagę publiczności podtrzymuje się właśnie przez ciągłą zagadkę: kiedy? czy już, czy jeszcze? Jeszcze, jeszcze. Na razie REKONSTRUKCJA RZĄDU to tylkoCzytaj dalej >>>

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Donald na białym koniu

Inżynier Mamoń – pasażer „Rejsu” – rzekł był swego czasu: Z filmów najbardziej lubię te, które już oglądałem. Chyba nie spodziewał się, że przy tej okazji w prosty sposób skodyfikował także pewien wzorzec polityki, mianowicie: jazda na biegu wstecznym czy też „powtórka z rozrywki”.

http://strajk.eu/wp-admin/post-new.php

RetroNekroKanibalizm

Czas między Świętem Zmarłych a 11 listopada naocznie i łopatologicznie ukazuje, jaki wzorzec patriotyzmu obowiązuje dziś każdego Polaka – pod groźbą okazania się NiePolakiem. Wzorzec narzucony kanonicznym scenariuszem uroczystości rocznicowych, ideologią i praktyką IPN, kościelną obrzędowością i praniem mózgów w szkołach.

autor 12/11/2017 3 komentarze Polecane, Polska, Publicystyka
http://strajk.eu/wp-admin/post-new.php

Nawiedzenie

Polska jest dziś we władaniu nawiedzonych. Poznać ich łatwo po błysku i obłędzie w oczach, nerwicowym natręctwie słów, gestów, rytuałów, narkotycznym upojeniu w głoszeniu Prawdy Jedynej a Oczywistej, po takim celebrowaniu własnej roli, jak gdyby uprawiali kult świętych. Niektórych po myślotoku, słowotoku, bełkocie. A na co dzień zachowują się tak, jak gdyby nieskończenie trwało święto albo, przeciwnie, nagle wybuchła wojna. Objawienie i wcielenie Nawiedzeni to ludzie, którzy wierzą święcie, bo pragną wierzyć, iż właśnie ich wyróżnił Duch Święty. Wyróżnił nie tylko przez to, że powierzył im wiekopomną misję, posłannictwo dziejowe, ale i przez to, że w nich wstąpił, czyli ich nawiedził. A kiedy raz ich zaszczycił swym wczłekowstąpieniem, to już ich nie opuszcza. Jest z nimi w każdej ich myśli,Czytaj dalej >>>

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Górą łapiduchy

Liberalny i lewicowy pięknoduch nie może nadziwić się, jak to możliwe, że mamy XXI wiek, cuda techniki, medycyny, rozkwit wiedzy wszelakiej, a w głowach rodaków Średniowiecze – modły o deszcz, stadiony dla uzdrowicieli „wskrzeszających” zmarłych, egzorcyzmy, gusła, obowiązkowe święcenie banków, mostów, wind, samochodów i kociej miski. Nie może zrozumieć, jak to się dzieje, że świat jest coraz bardziej globalny i otwarty, lecz Polska się na świat zamyka i tylko ten, kto tego nie chce, a dopiero zaczyna życie, ucieka z niej daleko. Zachodzi w głowę, jak wytłumaczyć dziwny fakt, że całe pokolenia jakoby śniły o wolności, „cała Polska” walczyła o demokrację (1o milionów solidarnych z rodzinami), a teraz połowa Polski demokrację przeistacza w zamordyzm, a połowa z drugiej połowy przyzwalaCzytaj dalej >>>

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Władcza ignorancja

Kiedy zaczyna męczyć nas demokracja, wszyscy pragniemy „miotły, która wymiecie” i władzy, która „weźmie za twarz”. Ale niesie to ze sobą szereg pułapek.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Chichot historii

Nad Polską rozbrzmiewa i wzmaga się spazmatyczny, konwulsyjny Chichot Historii. Najdonośniej podczas Wielkich Rocznic i jubileuszy oraz wtedy, gdy ten czy ów ogłasza a to „koniec historii” (bo już dobiegła do mety), a to historyczny przełom, to znów całkowitą odmianę i zupełną nowość, jakiej jeszcze świat nie widział.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Jak zgłupieć lub się wygłupiać korzystnie

Raz po raz dziwimy się, zdumiewamy – i nadziwić  się nie możemy:  Jak to jest możliwe, że mądrzy ludzie plotą głupstwa, poważni ludzie się wygłupiają, autorytety kompromitują (i to tak, że sam sposób przekreślenia własnej renomy czy reputacji jest kompromitujący), że arbiter elegancji, dobrego tonu i taktu w jednej chwili okazuje się prymitywem i chamem, autorytet moralny okazuje się kłamczuchem, cwaniakiem i krętaczem, demaskator nadużyć aferzystą i złodziejem, legendarny bojownik-bohater pospolitym tchórzem lub służalcem?

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Korupcja zbiorowa – narzędzie władzy

Wciąż bezsilni przeciwnicy dyktatorskich zapędów PiS zaszokowani są nie tylko bezceremonialnością, brakiem jakichkolwiek zahamowań partii rządzącej w nadużywaniu władzy, przekraczaniu mandatu, demontażu fundamentów ustroju. I nie tylko stylem „dobrej zmiany” – osobliwą mieszanką arogancji, pychy, krętactwa na poziomie cwaniaczków oraz pomysłowej i bezczelnej przewrotności w podmianie znaczeń, odwracaniu kota ogonem. Bodaj jeszcze bardziej zaszokowani i zdeprymowani są obojętnością blisko połowy społeczeństwa, wysokimi notowaniami PiS z przystawkami w sondażach, zdecydowanie większą niż po stronie opozycji determinacją, karnością i niezłomną wiernością „żelaznego elektoratu”.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Polityka, apolityczność i metapolityka

Wielkie zamieszanie mamy nie tylko w polskiej polityce. Jeszcze większy zamęt panuje w głowach ludzi, którzy już to bezradnie, już to bezmyślnie operują słowami POLITYKA i APOLITYCZNOŚĆ. Wielu z nich szuka na oślep określeń, które pozwoliłyby inaczej, ładniej nazwać to, co robią w zgodzie z własnymi poglądami i interesami.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Patriotyczne sadomaso

Dobrozmianowy zamach stanu na sądownictwo i trójpodział władzy przyćmił feerię wrażeń i komentarzy dotyczących wizyty Trumpa.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Parada hipokrytów

W tym sezonie politycznym o palmę pierwszeństwa walczą głupota z hipokryzją. I w tym współzawodnictwie idą łeb w łeb. Jury – złożone z sędziów o adekwatnych, bo kołtuńskich kwalifikacjach – rzeczywiście może mieć problem, który z tych darów bożych jest górą.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Bóg, honor, dziczyzna

Tak dziś się aktualizuje w Polsce szczytna tradycja. Odwieczne zawołanie „prawdziwych Polaków, prawdziwych patriotów” brzmi oczywiście „Bóg, honor, ojczyzna”. I stąd się wzięło pojęcie „patriotyzm bogoojczyźniany”. Ale najpierw ta patetyczna dewiza uległa trywializacji, a z czasem zmieniła swój sens i w każdym członie, i w tej całości.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Milion dyktatorów

Potoczne wyobrażenie o dyktatorach i dyktaturze jest i mylące, i naiwne. Niewiele mądrzejszy jest stereotyp dyktatorów dominujący w biografiach historycznych lub aktualnych analizach medialnych.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Gdzie ten suweren?

Suweren mieszka dziś na Żoliborzu. Ale to też nieprawda.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

O idiotach niepożytecznych

Życie publiczne w Polsce ulega postępującemu zidioceniu.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Zasada opaczności

Język to miecz obosieczny. Zwłaszcza w polityce.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

O poglądach i bezpoglądziu

Każdy z nas ma interesy. Lepiej lub gorzej rozumie, czego mu potrzeba, czego mu brak, od czego i od kogo zależy zaspokojenie jego potrzeb, dostęp do niezbędnych dóbr, możliwość upomnienia się o swoje, docenienie wysiłków i zasług. A w związku z tym – u kogo szukać wsparcia, komu pomóc ze swej strony (we własnym i wspólnym interesie), z kim się sprzymierzać, przed kim się bronić, komu opierać.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Zwodnicza awantura w rodzinie

W Polsce trwa wojna domowa między dwiema frakcjami, która ma na celu zdyskredytowanie trzeciej frakcji – lewicowej.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Infantylizm w polityce

Brukselska awantura rządu PiS i zaklinanie rzeczywistości po brukselskim blamażu to poglądowy przykład infantylizmu w mentalności pewnych polityków, jak i ich wyznawców.