autor: Piotr Nowak

Nie głosuję

Nie głosuję

Nie głosuję. Zwyczajnie nie mam na kogo. Do wyścigu o Belweder stanęło w tym roku dziewięciu kandydatów o poglądach liberalno-konserwatywnych, jeden chadek i jeden klasyczny liberał. Nie chcę wspierać żadnego z tych obrzydliwców. Nie przekonuje mnie też argument, że trzeba zagłosować taktycznie czy też wybrać „mniejsze zło”. W moim odczuciu najlepszą z możliwych alternatyw jest zbojkotowanie dzisiejszych wyborów prezydenckich. Sytuacja, z którą musimy się dziś skonfrontować, jest symptomem budowanej przez 25 lat hegemonii liberalnej prawicy w polskiej polityce. Lewica praktycznie nie istnieje. Na palcach jednej ręki można zliczyć przedstawicieli lewicy (prawdziwej, nie nominalnej) w parlamencie, żadna z jej kandydatek ubiegających o najwyższych urząd w państwie nie zdołała zebrać 100 tys. podpisów. Pójście do urn oznacza dziś poparcie dla obecnego układu,Czytaj dalej >>>

autor 10/05/2015 24 komentarze Komentarz dnia
flickr.com/PiotrDrabik

Mój prezydent 2015: Paweł Kukiz

Rozbiegany wzrok, nieobecne spojrzenie. Wyraźne problemy ze słuchaniem ze zrozumieniem. Sposób formułowania myśli: często sprzeczny i pozbawiony ciągu logicznego. Poglądy polityczne: doraźnie skuteczne – prosta demagogia ogniskująca się wokół krytyki „układu politycznego”; ludowy pseudouniwersalizm oraz prymitywny patriotyzm, wyrażający się w sloganach typu „walczę o Polskę”. Recepta na problemy gospodarcze: skrajny liberalizm, apologia wolnego rynku. Poznajcie czarnego konia wyborów prezydenckich, naczelnego „antysystemowca” Pawła Kukiza. Zanim zdecydował się wkroczyć do świata polityki, był dość popularnym rockmanem i pijakiem. Jedno i drugie zaczęło się w połowie lat 80. Festiwal w Jarocinie i te sprawy. Po transformacji rozpoczął karierę z prawdziwego zdarzenia. Kreował się na muzyka niepokornego i buntownika. Na jednej z płyt znalazł się nawet kawałek, którego później solennie żałował – antyklerykalny utwórCzytaj dalej >>>

Święto dobrego samopoczucia

Święto dobrego samopoczucia

Pierwszomajowe demonstracje od pewnego czasu stały się czymś pomiędzy afirmacją pozoru a psychoterapią. Chodzi o to aby uczestnicy – najczęściej członkowie planktonowych organizacji społecznych i politycznych – chociaż przez chwilę poczuli się dobrze. Dlatego dziarsko maszerują z śpiewem na ustach i doznają rozkoszy bycia częścią wspólnoty kontestacji. Przy akompaniamencie radykalnych sloganów i „Międzynarodówki” puszczanej z taśmy stroją groźne miny i wykazują postawy obligatoryjnie bojownicze. Święto Ludzi Pracy w Warszawie to również okazja do corocznych spotkań towarzysko-alkoholowych. W końcu zjeżdżają znajomi z całego kraju. Czasem można pobawić się w rekonstrukcję historyczną, jak to było przy okazji imprezy po tegorocznym pochodzie, kiedy po mordach dali sobie przedstawiciele PPS i komuniści. Społeczeństwo w tej fieście raczej nie uczestniczy. Lud pracujący obchody Święta LudziCzytaj dalej >>>

autor 03/05/2015 2 komentarze Komentarz dnia
Pracownik na plantacji oliwek. flickr.com/photos/xristoforos_aka_shooting_dog

Kreta – praca imigrantów w turystycznym eldorado

Nataszę poznałem w jednej z restauracji w porcie w Chanii. Zapytała mnie o papierosa. Krótkie brązowe włosy, alabastrowa skóra, kilka efektownych tatuaży na ramionach, szyi i udach. Ładne, choć bardzo smutne i zmęczone oczy. I coś jeszcze – noga w gipsie do wysokości kolana. Przy barowym krześle stoją oparte kule. Urodziła się w Moskwie. 28 lat temu. Na Krecie mieszka od 1997 roku. Rosji już właściwie nie pamięta. Podobnie jak ojca, który zmarł, kiedy miała 4 lata. Jej matka wyszła za mąż za Greka poznanego na wakacjach. Po prostu tu zostały. Do kraju nie wróciły już nigdy na dłużej niż tydzień. Natasza sama przyznaje, że myśli po grecku i czuje się bardziej Greczynką. Jej życie nie jest jednak sielanką. Kilka latCzytaj dalej >>>