Share Button

Nie minął tydzień od skonfliktowania się bośniackiego polityka z Belgradem, a Bakir Izetbegović znów jątrzy. Muzułmański reprezentant w Prezydium Bośni i Hercegowiny tym razem odgraża się nie tylko Serbom, ale i Chorwatom. „On oszalał, wchodzi w rolę Hamasu, to szkodnik” – oceniają politycy.

Najpierw tydzień temu oznajmił w wywiadzie dla „Deutsche Welle”, że ma nadzieję, iż Bośnia uzna w końcu wolne Kosowo. Groził też wojną w przypadku, gdyby Serbowie z Banja Luki myśleli o odłączeniu się od Bośni i przyłączeniu do Republiki Serbii. Po tej wypowiedzi gniew Belgradu musiał łagodzić sam prezydent BiH Milorad Dodik, ponieważ prezydent Serbii już zwoływał specjalne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego (o czym pisaliśmy tutaj).

Natomiast dwa dni temu w podczas obchodów rocznicy powstania 4. Korpusu Armii BiH w Mostarze Bakir Izetbegović stanął przed weteranami i oznajmił, ze bośniaccy Muzułmanie znaleźli się podczas wojny pomiędzy dwójką agresorów i zostali sterroryzowani zarówno przez Chorwatów, jak i Serbów – a taka sytuacja więcej nie może się w historii powtórzyć. Stwierdził, że wszystkich, którzy nadal pragną „dzielić pomiędzy siebie Mostar i inne miasta – czeka wojna”. Jednym słowem, zapowiedział, że „Muzułmanie wstaną z kolan”.

Dodajmy, że Mostar, leżący w chorwackiej części BiH ma specyficzną topografię – miasto jest podzielone na dwie niechętne sobie części (muzułmańską i chorwacką), które zwalczały się jeszcze parę lat po zakończeniu wojny, jednak obecnie współpracują bez problemu.

Chorwacka część Prezydium BiH, którą reprezentuje Dragan Čović, stwierdziła, że muzułmański reprezentant „oszalał” i że jego próby radykalizacji Muzułmanów to „świadome wejście w rolę Hamasu”, szkodliwe dla prounijnej i pronatowskiej polityki Bośni, przede wszystkim jednak niosące niebezpieczeństwo nowej wojny na tle etnicznym. Bośniaccy Chorwaci domagają się usunięcia Izetbegovicia ze stanowiska zanim dojdzie do całkowitej izolacji Bośni na arenie międzynarodowej, gdyż ta niechybnie zostanie uznana za kraj muzułmańskich fanatyków.

Share Button

4 komentarze

  1. Nikt napisał:

    I komu Towarzysz Tito przeszkadzał?

  2. poncjusz napisał:

    dość brzydkie szczucie;
    bakir izetbegović nie jest bardziej radykalny niż čović i dodik, bo wszyscy trzej grają od kilku lat mocną kartą nacjonalistyczną; ma natomiast dużo słabszą pozycję polityczną od nich;

  3. 8-ka napisał:

    to są właśnie wytwory jankeso-żydów i szwabów.Gdziekolwiek wpakują ryj wszędzie narobią gnoju

  4. ziomekp.1 napisał:

    Proponuję autorze owego artykułu czyli W(eroniko) K(siążek) abyś zwróciła się do niejakiego PN czyli „tak czy owak to na pewno Nowak” — jest on twoim redakcyjnym kolegą i „kosmicznym” wielbicielem muslimów, na pewno przetłumaczy ci, że w słowach Bośniaka który marzy o wielkim Kosowie, wielkiej Albanii a następnie o wielkim kalifacie nie ma nic złego gdyż reprezentuje on tylko „wielce ubogacającą religię pokoju” która nie ma za grosz jakichkolwiek imperialnych i zamordystycznych inklinacji, na sztandarach ma wypisane hasła o równości, wolności oraz braterstwie a wszelkie mniejszości oraz prawa które Europa wypracowała przez wieki ma w dużym poważaniu.
    Pozdrawiam, lewicowiec starej daty.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*