Publicystyka

prof. Jan Kurowicki, fot. strajk.eu

Okruchy niepoprawności: nędza prawych autorytetów

Pisałem jeszcze niedawno o materii delikatnej, snującej się w obrębie ludzkiej wrażliwości: filozofii, estetyki, filozofii kultury. Iskrzą się w nich myśli o złożoności naszego wartościowania. I kontekstach, w jakich ono przebiega. Także politycznych.

autor 29/04/2017 1 komentarz Felietony, Polecane, Publicystyka
fot. pixabay.com

Ekonomia polityczna kotleta schabowego

Autorzy książek o wegetarianizmie/weganizmie zazwyczaj interesują się przede wszystkim moralnymi aspektami wykorzystywania zwierząt, niechętnie wchodząc na pole ekonomicznych czy socjologicznych analiz. Z kolei historycy rzadko zapuszczają się w obszary kultury materialnej, której badanie wymaga wyjścia poza standardową analizę źródeł pisanych. „Społeczeństwo bez mięsa” przekracza oba te ograniczenia, oferując zarazem uargumentowane i nieszablonowe ujęcie tematu.

Afgańscy talibowie / wikipedia commons

Inwazja „udawanych” talibów na niemieckie urzędy imigracyjne

Niemieckie przepisy powodują, że uchodźcy z Afganistanu, przyznając się do walki po stronie talibów zwiększają swoje szanse na otrzymanie azylu. Dokładnie ten sam cel przyświeca imigrantom z Afryki i Bliskiego Wschodu, którzy deklarują udział w innych organizacjach terrorystycznych – Boko Haram w Nigerii i milicji al-Szabab w Somalii.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Zasada opaczności

Język to miecz obosieczny. Zwłaszcza w polityce.

www.flickr.com/photos/alexantropov

Koreański Armagedon

Przez ostatnie tygodnie bombardowani jesteśmy wizją interwencji militarnej USA wymierzonej w Koreę Północną, rządzoną przez Kim Dzong Una. Media głównego nurtu z entuzjazmem relacjonują umacnianie potencjału militarnego Stanów Zjednoczonych w regionie. To rzekomo zapowiedź nadchodzącej konfrontacji. Przewaga technologiczna i dotychczasowe sukcesy US Army w Iraku, Jugosławii, Libii i Afganistanie, w ocenie rodzimych „fachowców od wojen i wojska” gwarantować mają szybkie i łatwe zwycięstwo. Takie kwestie, jak prawo międzynarodowe, przesłanki humanitarne czy zagrożenie ekologiczne nikogo nad Wisłą nie interesują. Uwzględniając kompleks informacji o możliwościach bojowych obu stron, można pokusić się o nakreślenie, jak wyglądałyby pierwsze godziny tej nieszczęsnej wojny.

wikimedia.org

Krakowski radny: bezdomni psują estetykę miasta

– Wiem, że to jest okropne z ludzkiego punktu widzenia, ale jeżeli chcemy, by ten Kraków jakoś wyglądał, a Planty oraz Rynek były jego wizytówką, to bezdomni nie powinni przychodzić do centrum i żebrać – twierdzi krakowski radny Łukasz Wantuch i proponuje by organizować akcje charytatywne na peryferiach miasta, by odciągnąć bezdomnych od turystycznego centrum.

autor 21/04/2017 1 komentarz Kraj, Polityka i społeczeństwo, Wiadomości
Valev Kald i Władimir Drozdow

Państwo musi pomagać słabszym

Strajk.eu rozmawia z Valevem Kaldem, przewodniczącym Estońskiej Zjednoczonej Partii Lewicy i Władimirem Drozdowem, przewodniczącym Rady tejże partii. Odkąd Estonia w 1991 r. po raz drugi stała się niepodległym państwem, u władzy cały czas jest prawica. Jaki jest bilans tych rządów i w jakich obszarach najbardziej przydałaby się lewicowa alternatywa? Valev Kald: Faktycznie, przez te 26 lat Estonią nieustannie rządzą partie prawicowe. Efektem tego jest chociażby upowszechnienie się myślenia, że ludziom należy dawać wędkę, żeby każdy sobie coś złowił, a nie, tak jak mówią socjaliści, żeby państwo służyło ludziom. Problem w tym, że w Estonii owo łowienie utrudnia kilka zasadniczych czynników. Na lokalnym rynku działają głównie firmy zagraniczne, które dążą po prostu do maksymalizowania zysków, korzystają z tego, że mogą tu znaleźć tanią siłęCzytaj dalej >>>

prof. Jan Kurowicki, fot. strajk.eu

Szczury – nasi bliźni

Kiedy mówimy: „Człowiek człowiekowi wilkiem” – brzmi to ponuro i złowieszczo. Takie bowiem aforystyczne stwierdzenie ma w sobie coś drapieżnego. Kojarzy się z brutalną, zwierzęcą walką o miejsce w stadzie, o samicę, o schronienie, o żarcie i przetrwanie.

autor 15/04/2017 1 komentarz Felietony, Polecane, Publicystyka
Uchodźcy z Syrii i Iraku u wybrzeży wyspy Lesbos / wikipedia commos

„Nie” Polski i Węgier dla nowego unijnego rozdzielnika uchodźców

Unia Europejska prowadzi prace nad nowymi kwotami uchodźców, których powinny przyjąć poszczególne kraje członkowskie. Tylko Warszawa i Budapeszt zapowiadają, że nie interesuje ich ani jeden relokowany uchodźca.

Źródło: Pixabay (https://cdn.pixabay.com/photo/2016/04/24/16/52/trump-1350044_960_720.jpg)

Syria, sarin i pomarańczowy konglomerat patologii niejasnego pochodzenia

Zdumiewające to doprawdy czasy, w których kolejny krok w stronę globalnej wojennej katastrofy sprowadza wytchnienie i odprężenie. Zarówno ci wieszczący koniec „liberalno-tęczowej” hegemonii wraz z nastaniem prezydenta Trumpa, jak i ci żyjący w zwidach jego rzekomej rosyjskiej agenturalności właśnie ucierają sobie kompromis. Po tym jak prezydent USA napadł na Syrię obie strony barykady odetchnęły nagle z ulgą – „uff, business as usual”.

fot. flickr.com/ Freedom House

Atak chemiczno-polityczny: dzieje precedensu

Zachodnie państwa, sponsorujące syryjską opozycję zbrojną, nigdy nie zechciały jej odebrać zakazanych broni chemicznych. I dalej nie chcą.

Donald Trump/flickr.com/Gage Skidmore

Trump na miarę Reagana

Nowy prezydent USA, jak powszechnie wiadomo, swoją wiedzę o świecie wywodzi z brukowej telewizji Fox News i z Twittera. Ale okazuje się, że to nie koniec: swoje prezydenckie wzorce zachowań Donald Trump czerpie z komedii romantycznych.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

O poglądach i bezpoglądziu

Każdy z nas ma interesy. Lepiej lub gorzej rozumie, czego mu potrzeba, czego mu brak, od czego i od kogo zależy zaspokojenie jego potrzeb, dostęp do niezbędnych dóbr, możliwość upomnienia się o swoje, docenienie wysiłków i zasług. A w związku z tym – u kogo szukać wsparcia, komu pomóc ze swej strony (we własnym i wspólnym interesie), z kim się sprzymierzać, przed kim się bronić, komu opierać.

fot. Wikimedia Commons

Socjaliści a opium ludu

Jak mobilizować ludzi pokrzywdzonych przez kapitalizm do wspólnej walki o bardziej sprawiedliwy system społeczny? Z tym zagadnieniem polska lewica zmaga się od lat. W tekście „Religia a walka klas” swoją propozycję rozwiązania tego problemu przedstawia Piotr Ikonowicz. Niestety, ani to propozycja szczególnie nowa, ani rokująca specjalne nadzieje na przyszłość. Bądźmy tolerancyjni i wyrozumiali, wzywa Ikonowicz, zaakceptujmy to, że przeciętny polski pracownik chodzi do kościoła, schowajmy głęboko hasła i problemy, które potencjalnie mogłyby go obrazić. Innymi słowy – lewica miałaby po prostu skapitulować, na jednych polach od razu, na innych na raty. Prawicę katolicką z aspektem socjalnym już mamy.

Jean-Luc Mélenchon, bomba francuskiej lewicy

Jean-Luc Mélenchon, bomba francuskiej lewicy

Na pytanie „Co to za jeden, ten cały Mélenchon?” można od biedy odpowiadać, że to francuski Bernie Sanders.

fot. facebook.com/ Piotr Ikonowicz

Religia a walka klas

Wielu moich znajomych, którzy mają się za rewolucjonistów lub co najmniej radykalnych lewicowców ma kłopot z ludem. Lub jest wszakże ciemny i chodzi do kościoła. A oni są zaprzysięgłymi antyklerykałami.

prof. Jan Kurowicki, fot. strajk.eu

Okruchy niepoprawności: piekło urzędników

Słusznie mówił Hegel, że „Wszystkie (…) prawne i etyczne czyny, których poszczególne jednostki są w mocy dokonać dla dobra i rozwoju całości, ich wola i to, co urzeczywistniają, pozostaje zawsze, tak jak i one same, czymś w stosunku do tej całości nieznacznym i niczym więcej jak czymś towarzyszącym. Albowiem działania ich są zawsze tylko jakimś cząstkowym urzeczywistnieniem danego jednostkowego przypadku”.

autor 01/04/2017 1 komentarz Felietony, Polecane, Publicystyka
Wileński Nowy Świat. Tu turyści nie zachodzą. Na osiedlu złożonym głównie z radzieckich bloków częściej słychać rosyjski niż litewski / fot. Agatha Rosenberg

O czym marzy znikający kraj

Litwa to właściwie polska ziemia! Kto tego nie słyszał, wychowując się w polskiej szkole na Mickiewiczu? Sama byłam swojego czasu na szkolnej wycieczce do Wilna z narodowo-nostalgicznym podtekstem. Teraz jednak przyjeżdżam poza sezonem turystycznym. Stare Miasto i centrum świecą pustkami, momentalnie przypominając o tym, że współczesna Litwa to nie raj utracony, tylko kraj z ogromnym problemem. Państwo, które od odzyskania w 1991 r. niepodległości systematycznie się wyludnia. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat straciło 110 tys. mieszkańców.

fot. pixabay.com

Brexit i co dalej?

Do momentu wyjścia „Brexit” nie ma jeszcze formalnego znaczenia. Podobnie jak w „Zielonej Gęsi” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, kiedy to koniec świata faktycznie następuje, jednak nie ma formalnego znaczenia z powodu braku pisma z odnośną pieczątką.

fot. z archiwum autora

Czerwony patriotyzm

Jestem Polakiem i nic na to nie poradzę. Wielu moich lewicowych znajomych uważa, że to obciach. Bo Kaczyński, bo dewocja, bo nie wszyscy chodzimy do czysta wymyci. A Francuzi mówią nawet pijany jak Polak.