Felietony

fot. archiwum autora

Klasa robotnicza – reaktywacja

Ogłaszamy nabór do grupy założycielskiej związku zawodowego zatrudnionych bez umowy o pracę.

Z DNA – Między dyktą a Kołakowskim

Z DNA – Między dyktą a Kołakowskim

Oddział Leczenia Alkoholowych Zespołów Abstynencyjnych w skrócie OLAZA. Miejsce, gdzie trafiają na odtrucie wszyscy ci, którym melanż alkoholowy wymknął się spod kontroli i bez fachowej pomocy medycznej za cholerę nie są w stanie się z niego wyrwać. W zależności od kondycji, zdarzają się tu amatorzy po kilkudniowym chlaniu i zawodnicy po wielomiesięcznym denaturatowym maratonie.

Z dna – żul chiromanta

Z dna – żul chiromanta

Postępowa, europejska, multikulturowa „Gazeta Wyborcza” zajęła się niedawno problemem Cyganów.  Nie, nie chodziło o to, że są dyskryminowani w oświacie i na rynku pracy, ani o to, że ich poprawna nazwa brzmi „Romowie”. Nasza droga oaza tolerancji zatroszczyła się o to, że z powodu natrętnie wróżących Cyganek do Kazimierza Dolnego przestają przyjeżdżać turyści.

z archiwum autora

Z dna – eksterminacja na zimno

Kiedyś w piecach. Dzisiaj poza nimi. Kiedyś wysoką temperaturą, dzisiaj niską. Ale skutek będzie ten sam – ostateczne rozwiązanie. Kiedyś Żydów, Polaków, Romów i żuli. Teraz tylko żuli.

autor 09/07/2015 1 komentarz Felietony, Polecane, Z dna
Wikimedia

Z DNA – żarcie dla elit, głodnym porcja satysfakcji

Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomą, która pracuje w Ośrodku Pomocy Społecznej. Ciężko było mi jej wytłumaczyć, że są ludzie, którzy przymierają głodem. Jej kontrargument był taki, że jest schronisko „Brata Alberta” gdzie przygotowują i rozdają posiłki: ilekroć zawoziła tam głodnych bezdomnych, nigdy nie zostali odprawieni z kwitkiem, zawsze dostali solidny posiłek. 

Z dna – Hasta siempre dopamina

Z dna – Hasta siempre dopamina

Iść przed siebie, z zazdrością patrząc na mijanych przechodniów. Minąć świat i iść dalej. Gdy już zniknie za horyzontem, można usiąść. Albo położyć i zasnąć. Zasnąć i nie śnić. Marzenia: koniec świata, śmierć, albo… chociaż zasnąć. Cały świat zamknięty w kłębach czarnego, gęstego dymu. Każda, nawet najprostsza czynność przerasta, wydaje się ponad siły. Gdy już nawet zrobienie kawy okazuje się czymś nie do wykonania, a zwykłe leżenie sprawia ból, pojawia się światło nadziei.

Z DNA – NAUCZ SIĘ NIE BAC DAĆ PO RYJU

Z DNA – NAUCZ SIĘ NIE BAC DAĆ PO RYJU

Dlaczego bardziej boimy się dać po ryju niż oberwać? – zawsze mnie to zastanawiało. Może licząc na to, że jeśli nie damy komuś w ryj, to sami nie oberwiemy, lub oberwiemy mniej? I tak jesteśmy napierdzielani po pysku przez wszystkich, a zwłaszcza rządzących. Nauczmy się więc nie bać dawać po ryju. Wtedy ci, którzy dotychczas nas lali, zastanowią się czy warto po raz kolejny nam przypierdolić. Niewielu zapewne jest wolnych od tego niemiłego uczucia, jakim jest strach.   Strach – to kolejny miraż, fantom którego ocena z dna jest zupełnie inna niż z „góry”. Widziany z dołu, to zwykła ułuda. Zdarzenia, które ten demon poprzedzał, nie są warte tak silnych emocji. Niejednokrotnie przekładający się na dolegliwości psychosomatyczne, strach zawsze jestCzytaj dalej >>>

flickr.com/Piotr Drabik

Komorowski nie przegrał w niedzielę

Od niedzielnego wieczoru komentatorzy, naukowcy i dziennikarze próbują odpowiedzieć na pytanie: dlaczego „pełnokrwisty polityk, który jeszcze w styczniu miał ponad 70 proc. zaufania społecznego” przegrał z „czeladnikiem z czwartego szeregu PiS” nikomu w Polsce nieznanym. Wszyscy analizują terytorialny, zawodowy, wiekowy i intelektualny rozkład głosów. I nie dochodzą do żadnych wspólnych wniosków.

autor 28/05/2015 3 komentarze Felietony, Publicystyka
sw.gov.pl

Z dna – Jastrząb poszukiwany żywcem

Drodzy Czytelnicy, jeśli wiecie, gdzie obecnie przebywam, jesteście zobowiązani poinformować o tym najbliższą jednostkę policji, a za pomoc w ukrywaniu mnie grozi wam odpowiedzialność karna.

archiwum autora

Średniacy, biedniacy i ubożsi biedniacy

Kiedy byłem dzieckiem, mieszkałem na warszawskim Muranowie. Często mijałem ambasadę Chińskiej Republiki Ludowej. Była tam interesująca gablota ze zdjęciami przedstawiającymi tancerzy unoszących się wysoko w powietrzu, smoki z papieru, ale i chińskich chłopów. Pod jednym z takich zdjęć widniał podpis, z którego można było zorientować się w oficjalnej terminologii dotyczącej klas społecznych. Zdjęcie miało przedstawiać trzy grupy chłopów. Byli tam więc średniacy, biedniacy i ubożsi biedniacy.

Polska dialektyka prezydencka (i codzienna)

Polska dialektyka prezydencka (i codzienna)

Polska frazeologia obfituje w znakomite związki i idiomaty. Jednym z nich, dramatycznie niedocenionym zresztą, jest „odwracać kota ogonem”. Jeżeli w ogóle ktoś dziś tego sformułowania używa, to najczęściej w trywialnych okolicznościach, podczas rytuału spychania winy na bliźniego lub bliźnich. Tymczasem ten właśnie trójwyrazowy frazeologizm jest fundamentalnym paradygmatem polskości, w bój o ocalenie której staje tyraliera profanów, obskurantów i abderytów – od Ziemkiewicza po Pająka. Ale także od Komorowskiego po Brauna. Minione wybory stały się tego kolejnym dowodnym przykładem.

Bo Basil

Z dna – czystość klasowa

Przeciętny człowiek i przeciętny żul. Te dwa rzeczowniki w zdrowej świadomości społecznej raczej się nie łączą. Czasami w wielkopańskim geście ktoś z klasy uprzywilejowanej powie: żul też człowiek, ale rzadko i raczej w formie drwiny.

autor 14/05/2015 1 komentarz Felietony, Publicystyka, Z dna
archiwum autora

Nacjonalistom dziękujemy

Bolek Jaszczuk napisał kilka słusznych tez o kryzysie SLD, o pluralizmie lewicowym i o współpracy, aby dojść do konkluzji, która wielu denerwuje. Że oto RSS powinien w nadchodzących wyborach połączyć siły z partią Zmiana.

flickr.com/Lukas Plewnia

Silna lewica jest Polsce niezbędna

Publikacje dwóch zaprzyjaźnionych ze mną Piotrów – Gadzinowskiego i Ikonowicza – skłaniają do rozważań na temat kondycji i szans polskiej lewicy. Nie chcę wchodzić tu w ich polemiczny wir – Czytelnik sam jest w stanie ocenić ich racje i argumenty. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na to, jakie szanse ma autentyczna lewica w Polsce w drugiej dekadzie XXI wieku.

flickr.com/Sludge G

Bocian spadł na dziób

Wdzięczność ma krótką pamięć. Kiedyś ludzie niemal tratowali się i wyrywali drzwi, byle dostać się do niebieskiego autobusu z wyłupiastymi reflektorami. Aby przejechać się ze wsi do miasta i z powrotem; nie bacząc, że pod ich ponadnormatywnym ciężarem łamią się resory pojazdu. A dziś, w piątym już przetargu na sprzedaż resztek sanockiej fabryki, nie wystartował nawet pies z kulawą nogą…

flickr.com

Krzywy ryj

Ze wszystkich znanych mi sposobów przetrwania na dnie, najlepszy wydaje się tak zwany „krzywy ryj”, czyli inaczej upierdliwe pasożytnictwo.

Apartheid nasz codzienny

Apartheid nasz codzienny

Dlaczego młodzi? Jak to młodzi? A co z resztą? – myślę sobie słuchając Magdaleny Ogórek. Choć nie tylko. Dzielenie Polaków na lepszych i gorszych, tych wartych politycznego wsparcia, pomocy publicznej i tych kiepskich, o których nie warto nawet wspominać, to język dominujący w kampanii prezydenckiej. Ba, w całej debacie publicznej.

Wikimedia

Zmarnowany potencjał Grzegorza Brauna

Gdy rozum śpi – budzą się demony. Prawie dwa wieki temu namalował to nawet Goia. Dziś w Polsce przypomina o tym Grzegorz Braun.

fot. Beata M.-T.

Wszystko chuj!

W tym punkcie zgadzam się z Pawłem Kukizem. Ja też uważam, że wszystko chuj! (Tak, wiem, że to nie jego piosenka – ale jego przekaz). Nie pójdę więc głosować 10 maja, bo zważywszy na jakość kandydatów, lepiej byłoby pilnowanie żyrandola powierzyć jakiemuś kustoszowi. 

Mój prezydent 2015: Bronisław Komorowski

Mój prezydent 2015: Bronisław Komorowski

Przez ostatnie pięć lat Bronisław Komorowski został mistrzem marszu środkiem drogi: z najwyższą starannością unika zajmowania twardego stanowiska w jakiejkolwiek kwestii.