Publicystyka

fb.com/Razem Przeciw Przemocy Seksualnej

Policja w Lubinie uczy gwałtu

Kobiety, które zadają się z mężczyznami, piją w ich towarzystwie alkohol, jeżdżą z nimi windą, pracują z nimi, żartują, mieszkają w jednym mieszkaniu – ryzykują gwałt. A potem rozpaczają i do wszystkich mają pretensje, tylko nie do siebie.

Marsz zwolenników Podemos w Madrycie/ flickr.com/photos/vicentenadal

Podemos – oddolna energia idzie po władzę

Czy Podemos zmieni Hiszpanie? O rosnącej w siłę lewicowej partii, nadchodzących wyborach lokalnych i kwestii niepodległości Katalonii. Z Maciejem Szlinderem* rozmawia Piotr Nowak

foto: Lukasz Kaminski KPRP

UWAGA!!!
Zdjęcia pochodzące z oficjalnego serwisu fotograficznego Kancelarii Prezydenta RP mogą być wykorzystywane jedynie w celu ilustrowania materiałów, dotyczących działań Prezydenta RP. Jakakolwiek ingerencja w integralność zdjęcia - w tym kadrowanie czy obróbka graficzna - jest niedozwolona. Wszelkie wykorzystywanie zdjęć pochodzących z oficjalnego serwisu fotograficznego Kancelarii Prezydenta RP w celach komercyjnych lub w materiałach o charakterze politycznym jest zabronione. Publikacja lub kontekst wykorzystania zdjęcia nie może naruszać dobrego imienia Rzeczpospolitej Polskiej, Prezydenta RP, Jego Rodziny i Kancelarii Prezydenta.
Publikujący zdjęcia zobowiązuje się do podpisania ich autora oraz źródła ich pochodzenia.

JOWy – wielka ściema

Bronisław Komorowski umizguje się do wyborców Pawła Kukiza, chwaląc się wprowadzeniem JOW-ów do senatu. W istocie rzeczy, zmiana senackiej ordynacji sprowadzała się do przekrojenia okręgów na pół – i przyniosła efekt wręcz przeciwny do postulowanego przez Kukiza „odpartyjnienia”. Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich postawiły na baczność klasę polityczną, a szczególnie tę jej część, która aktualnie sprawuje władzę. Oto facet, o którym na początku kampanii wyborczej mówiono, że nie zbierze 100 tys. podpisów potrzebnych do rejestracji, osiąga w realnych wyborach oszałamiający wynik prawie 21 procent. Najlepszy w historii wyborów prezydenckich rezultat„trzeciej siły”; nawet tak wytrawny polityk jak Andrzej Olechowski, jako trzeci w wyborach prezydenckich 2000 r. osiągnął zaledwie 17 procent. Wszyscy w zadęciu krzyknęli: to zwolennicy JOW-ów dali rockmanowi Pawłowi KukizowiCzytaj dalej >>>

facebook.com/Trzymaj wybory!

Potrzeba nowej ordynacji

Jak rozwiązać dylemat „zagłosowałbym na X, ale przecież on nie ma realnych szans, żeby dostać się do Sejmu”?

Piotr Ikonowicz, fot. z archiwum autora

Komorowski musi odejść!

Jest czymś wyjątkowo obrzydliwym nagłe przebudzenie urzędującego prezydenta w sprawie wieku emerytalnego. Człowiek, który bez mrugnięcia okiem podpisał ustawę zmuszającą znaczną cześć ludzi w Polsce do pracy aż do śmierci, teraz, na kilka dni przed wyborami, zmienia zdanie i wyciąga rękę do świata pracy, spotyka się ze związkowcami. Ten gorący zwolennik konsultowania ważnych spraw z obywatelami, nie pisnął ani słowem, kiedy jego partia wyrzucała do kosza 2 miliony podpisów za referendum w sprawie reformy emerytalnej.

Zrobieni w ulgi

Zrobieni w ulgi

Wśród wielu przejawów z nagła wzbudzonej wrażliwości socjalnej prezydenta Komorowskiego znalazła się i troska o studentów i niepełnosprawnych, którym obiecał przywrócenie ulg na pociągi i autobusy. To kolejna pusta obietnica.

wikimedia commons

Granica Europy, granica wstydu

Polityka KE w sprawie uchodźców, tak trudna do zaakceptowania dla Polski, nie jest żadnym realnym braniem odpowiedzialności, a jedynie próbą zmydlenia oczu bardziej liberalnym i empatycznym mieszkańcom Unii. Polacy nawet tego nie potrzebują.

Polska dialektyka prezydencka (i codzienna)

Polska dialektyka prezydencka (i codzienna)

Polska frazeologia obfituje w znakomite związki i idiomaty. Jednym z nich, dramatycznie niedocenionym zresztą, jest „odwracać kota ogonem”. Jeżeli w ogóle ktoś dziś tego sformułowania używa, to najczęściej w trywialnych okolicznościach, podczas rytuału spychania winy na bliźniego lub bliźnich. Tymczasem ten właśnie trójwyrazowy frazeologizm jest fundamentalnym paradygmatem polskości, w bój o ocalenie której staje tyraliera profanów, obskurantów i abderytów – od Ziemkiewicza po Pająka. Ale także od Komorowskiego po Brauna. Minione wybory stały się tego kolejnym dowodnym przykładem.

facebook.com/Jelcz Ogórek

Autobusy z gwoździem do trumny

Taki liczny naród powinien mieć swój własny autobus – publicznie, w 1972 roku, Edward Gierek uzasadniał konieczność sprowadzenia do Polski francuskiej licencji. To miała być gigantyczna szansa dla Jelcza, szansa na dziesięciolecia. Ale nie wszystko poszło po myśli sekretarza próbującego leciutko uchylić „żelazną kurtynę”.

autor 14/05/2015 0 komentarzy Ekonomia, Polska, Publicystyka
Wikimedia

Wybory przegrane przez wszystkich

Pierwsza tura wyborów prezydenckich wykazała całą mizerię polskiej polityki. Po pierwsze, wykazała słabość liderów czołowych partii politycznych. W wyniku swoich kunktatorskich kalkulacji doszli oni do wniosku, że skoro murowanym zwycięzcą ma być Bronisław Komorowski, to skazywanie samego siebie na porażkę naruszyłoby wizerunek poważnego, w swoim mniemaniu, polityka.

Bo Basil

Z dna – czystość klasowa

Przeciętny człowiek i przeciętny żul. Te dwa rzeczowniki w zdrowej świadomości społecznej raczej się nie łączą. Czasami w wielkopańskim geście ktoś z klasy uprzywilejowanej powie: żul też człowiek, ale rzadko i raczej w formie drwiny.

autor 14/05/2015 1 komentarz Felietony, Publicystyka, Z dna
archiwum autora

Nacjonalistom dziękujemy

Bolek Jaszczuk napisał kilka słusznych tez o kryzysie SLD, o pluralizmie lewicowym i o współpracy, aby dojść do konkluzji, która wielu denerwuje. Że oto RSS powinien w nadchodzących wyborach połączyć siły z partią Zmiana.

flickr.com/Lukas Plewnia

Silna lewica jest Polsce niezbędna

Publikacje dwóch zaprzyjaźnionych ze mną Piotrów – Gadzinowskiego i Ikonowicza – skłaniają do rozważań na temat kondycji i szans polskiej lewicy. Nie chcę wchodzić tu w ich polemiczny wir – Czytelnik sam jest w stanie ocenić ich racje i argumenty. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na to, jakie szanse ma autentyczna lewica w Polsce w drugiej dekadzie XXI wieku.

flickr.com/Piotr Drabik

Szlachta

Czasy się zmieniają, chęć zysku cudzym kosztem – nie.

flickr.com/Sludge G

Bocian spadł na dziób

Wdzięczność ma krótką pamięć. Kiedyś ludzie niemal tratowali się i wyrywali drzwi, byle dostać się do niebieskiego autobusu z wyłupiastymi reflektorami. Aby przejechać się ze wsi do miasta i z powrotem; nie bacząc, że pod ich ponadnormatywnym ciężarem łamią się resory pojazdu. A dziś, w piątym już przetargu na sprzedaż resztek sanockiej fabryki, nie wystartował nawet pies z kulawą nogą…

flickr.com

Krzywy ryj

Ze wszystkich znanych mi sposobów przetrwania na dnie, najlepszy wydaje się tak zwany „krzywy ryj”, czyli inaczej upierdliwe pasożytnictwo.

Klipsujemy

Klipsujemy

Siedzimy w magazynie i klipsujemy.  W dobry humor wprawiają nas ceny na metkach ubrań: spodnie za 800 złotych, kąpielówki za 250, czapka za 150. Kto to kupuje?

facebook.com/Jacek Wilk

Mój prezydent 2015: Jacek Wilk

Kim jest Jacek Wilk? Spokojnie, my też nie wiemy. Ten facet nie ma nawet własnej strony w Nonsensopedii, co może wzbudzać podejrzenia, że podobnie jak kandydatka SLD jest wygenerowanym cyfrowo hologramem, połączonym z syntezatorem mowy Text-to Speech, ewentualnie reprezentuje w polskiej polityce ukrytą opcję reptiliańską. Jedno jest pewne: nie jest prawdziwym krulem, a jedynie uzurpatorem i jako taki zostanie zdekapitowany natychmiast po objęciu władzy przez prawowitego monarchę. Nawet jego żona jest bardziej rozpoznawalna od niego, na co pożalił się tygodnikowi „Fakt”. Magda Wilk gra we flagowych produkcjach TVN, takich jak „Sędzia Anna Maria Wesołowska” i „Sąd rodzinny”, gdzie broni sprawców wszelkiego rodzaju nieprawości, wdając się w utarczki słowne z nieustępliwym prokuratorem. Na jednej z konferencji prasowych zapewniła małżonkowi najbardziej wiarygodnąCzytaj dalej >>>

Apartheid nasz codzienny

Apartheid nasz codzienny

Dlaczego młodzi? Jak to młodzi? A co z resztą? – myślę sobie słuchając Magdaleny Ogórek. Choć nie tylko. Dzielenie Polaków na lepszych i gorszych, tych wartych politycznego wsparcia, pomocy publicznej i tych kiepskich, o których nie warto nawet wspominać, to język dominujący w kampanii prezydenckiej. Ba, w całej debacie publicznej.

facebook.com/Paweł Tanajno

Mój prezydent 2015 – Paweł Tanajno

Liberał, antyszczepionkowiec i farbowany demokrata. Co ma nam do zaoferowania najmniej chyba znany i medialny z kandydatów na prezydenta RP?