Polityka i społeczeństwo

fot flickr.com

Wojna? Serio?

Red. Sonia Milch polemizuje ze mną na łamach „Codziennika Feministycznego”, krytycznie odnosząc się do mojego głosu w sprawie pracy seksualnej i jej ewentualnej legalizacji. Niestety, nie potrafię do końca zrozumieć, na czym dokładnie pragnie swoją krytykę osadzić.

Nieczynna już Manufaktura Kreenholmska / fot. Flickr/tm-tm

Koniec świata w Narwie

Narwa to granica. Styk cywilizacji. Ile to już razy wieszczono, że skoro wybuchła wojna na Ukrainie, to następna apokalipsa nastąpi właśnie tutaj? Sceneria, uwieczniana na tysiącach zdjęć, doskonale pasuje: po estońskiej stronie rzeki wznosi się średniowieczny zamek Hermana, dokładnie naprzeciwko, po stronie rosyjskiej, jeszcze potężniejsza twierdza Iwangorod. Tymczasem koniec świata w Narwie już był. Niezauważony.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Gdzie ten suweren?

Suweren mieszka dziś na Żoliborzu. Ale to też nieprawda.

grób Borucha Szulmana, fot. wikimedia commons

Boruch Szulman – przeciwko caratowi i kapitalizmowi

Opowieść o pomszczeniu krzywd warszawskich robotników przez „Żydowską Piątkę z PPS”.

fot. z archiwum autora

Namawiać większość do poparcia mniejszości

Ludzie są różni. Na szczęście. Gdyby byli jednakowi – byłoby trasznie.

fot. wikimedia commons

Odbudujmy to jeszcze raz

Czy odbudowa Warszawy była zbrodnią komunistyczną?

Czarny Protest pod Sejmem przeciwko nowej propozycji ustawy antyaborcyjnej. PiS wkrótce przedstawi swoją. fot. strajk.eu

Kontrola i wyzysk – piekło kobiet w państwie PiS

Rządy Prawa i Sprawiedliwości to okres sukcesywnego ograniczania praw kobiet. Jeszcze żadna ekipa rządząca Polską po 1989 roku z takim zacięciem motywowanym skrajnie konserwatywnym doktrynerstem nie ingerowała w ich ciała i życie na taką skalę. Polityka “dobrej zmiany”, wbrew dość powszechnemu przekonaniu o zbawczym wpływie programów socjalnych, prowadzi również do intensyfikacji wyzysku kobiet w ramach narodowej gospodarki kapitalistycznej.

fot. pixabay.com

Hackowanie demokracji

…czyli jak jedna firma dała światu Brexit i Trumpa.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

O idiotach niepożytecznych

Życie publiczne w Polsce ulega postępującemu zidioceniu.

Nacjonalistyczni demonstranci wtargnęli do budynku parlamentu macedońskiego. Źródło: Wikimedia Commons.

Macedonia znów na krawędzi – rutynowe zagrożenie wojną na Bałkanach

Karłowate państwo macedońskie ma to do siebie, że każdy, nawet nieduży, wewnątrzpolityczny kryzys, od chwili jego powstania, ma za swą przyczynę naruszanie delikatnej i kruchej równowagi etnicznej. Im bardziej staje się to powtarzalne, tym bardziej robi się niebezpieczne.

Nacjonalistyczny Pochód Pierwszomajowy, fot. WK

Z kamerą wśród Wszechpolaków

Kurczaki na sterydach pohukujące „Idą! Idą! Nacjonaliści”! Oto Nacjonalistyczny Pochód Pierwszomajowy. I śmieszno i straszno.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Zasada opaczności

Język to miecz obosieczny. Zwłaszcza w polityce.

Valev Kald i Władimir Drozdow

Państwo musi pomagać słabszym

Strajk.eu rozmawia z Valevem Kaldem, przewodniczącym Estońskiej Zjednoczonej Partii Lewicy i Władimirem Drozdowem, przewodniczącym Rady tejże partii. Odkąd Estonia w 1991 r. po raz drugi stała się niepodległym państwem, u władzy cały czas jest prawica. Jaki jest bilans tych rządów i w jakich obszarach najbardziej przydałaby się lewicowa alternatywa? Valev Kald: Faktycznie, przez te 26 lat Estonią nieustannie rządzą partie prawicowe. Efektem tego jest chociażby upowszechnienie się myślenia, że ludziom należy dawać wędkę, żeby każdy sobie coś złowił, a nie, tak jak mówią socjaliści, żeby państwo służyło ludziom. Problem w tym, że w Estonii owo łowienie utrudnia kilka zasadniczych czynników. Na lokalnym rynku działają głównie firmy zagraniczne, które dążą po prostu do maksymalizowania zysków, korzystają z tego, że mogą tu znaleźć tanią siłęCzytaj dalej >>>

Źródło: Pixabay (https://cdn.pixabay.com/photo/2016/04/24/16/52/trump-1350044_960_720.jpg)

Syria, sarin i pomarańczowy konglomerat patologii niejasnego pochodzenia

Zdumiewające to doprawdy czasy, w których kolejny krok w stronę globalnej wojennej katastrofy sprowadza wytchnienie i odprężenie. Zarówno ci wieszczący koniec „liberalno-tęczowej” hegemonii wraz z nastaniem prezydenta Trumpa, jak i ci żyjący w zwidach jego rzekomej rosyjskiej agenturalności właśnie ucierają sobie kompromis. Po tym jak prezydent USA napadł na Syrię obie strony barykady odetchnęły nagle z ulgą – „uff, business as usual”.

fot. flickr.com/ Freedom House

Atak chemiczno-polityczny: dzieje precedensu

Zachodnie państwa, sponsorujące syryjską opozycję zbrojną, nigdy nie zechciały jej odebrać zakazanych broni chemicznych. I dalej nie chcą.

Donald Trump/flickr.com/Gage Skidmore

Trump na miarę Reagana

Nowy prezydent USA, jak powszechnie wiadomo, swoją wiedzę o świecie wywodzi z brukowej telewizji Fox News i z Twittera. Ale okazuje się, że to nie koniec: swoje prezydenckie wzorce zachowań Donald Trump czerpie z komedii romantycznych.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

O poglądach i bezpoglądziu

Każdy z nas ma interesy. Lepiej lub gorzej rozumie, czego mu potrzeba, czego mu brak, od czego i od kogo zależy zaspokojenie jego potrzeb, dostęp do niezbędnych dóbr, możliwość upomnienia się o swoje, docenienie wysiłków i zasług. A w związku z tym – u kogo szukać wsparcia, komu pomóc ze swej strony (we własnym i wspólnym interesie), z kim się sprzymierzać, przed kim się bronić, komu opierać.

Jean-Luc Mélenchon, bomba francuskiej lewicy

Jean-Luc Mélenchon, bomba francuskiej lewicy

Na pytanie „Co to za jeden, ten cały Mélenchon?” można od biedy odpowiadać, że to francuski Bernie Sanders.

fot. facebook.com/ Piotr Ikonowicz

Religia a walka klas

Wielu moich znajomych, którzy mają się za rewolucjonistów lub co najmniej radykalnych lewicowców ma kłopot z ludem. Lub jest wszakże ciemny i chodzi do kościoła. A oni są zaprzysięgłymi antyklerykałami.

Wileński Nowy Świat. Tu turyści nie zachodzą. Na osiedlu złożonym głównie z radzieckich bloków częściej słychać rosyjski niż litewski / fot. Agatha Rosenberg

O czym marzy znikający kraj

Litwa to właściwie polska ziemia! Kto tego nie słyszał, wychowując się w polskiej szkole na Mickiewiczu? Sama byłam swojego czasu na szkolnej wycieczce do Wilna z narodowo-nostalgicznym podtekstem. Teraz jednak przyjeżdżam poza sezonem turystycznym. Stare Miasto i centrum świecą pustkami, momentalnie przypominając o tym, że współczesna Litwa to nie raj utracony, tylko kraj z ogromnym problemem. Państwo, które od odzyskania w 1991 r. niepodległości systematycznie się wyludnia. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat straciło 110 tys. mieszkańców.