Polska

Szef RSS został doprowadzony do sądu w kajdankach, fot. Facebook.com/ Piotr Ikonowicz

HGW: Czas zapłaty

Kiedyś w grudniu 1981 roku spotkałem w areszcie na Rakowieckiej niejakiego Patyka. Był on członkiem Radiokomitetu i został w stanie wojennym internowany wraz z grupą kilkudziesięciu innych PRL-owskich luminarzy, o których powszechnie mówiło się, że są skorumpowani. Aresztowanie tych partyjnych bonzów miało dowodzić, że stan wojenny wprowadzono, by zaprowadzić sprawiedliwość i dlatego uderzył też w „swoich”.  Ów do niedawna luminarz PRL zapytał mnie, aresztowanego za złamanie dekretu o stanie wojennym: „Panowie, co z nami zrobią?”. Jakimi „nami”, odpowiedziałem zdumiony.

http://strajk.eu/wp-admin/post-new.php

Personalia i makiawelizm

Akcja REKONSTRUKCJA przebiega dokładnie według reguł medialnego marketingu i PRu. Ma dramaturgię zupełnie taką jak kampania promocji nowego szlagieru telewizyjnego lub kinowego. Najpierw tajemnicze zapowiedzi, że coś się szykuje,  potem przecieki i migawki z planu, następnie spekulacje, domysły, obstawianie zakładów, dalej w kilku odsłonach zwiastuny – próbki i wabiki nadchodzącej atrakcji, wreszcie kulminacja – z rozładowaniem napięcia jak w orgazmie; chyba, że reżyser postanowi zastosować się do recepty Hitchcocka (na początku trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie). A temu oczywiście przez cały czas towarzyszy ODLICZANIE. Choć nie takie jak w przypadku prapremiery z terminem określonym z góry, bo tu uwagę publiczności podtrzymuje się właśnie przez ciągłą zagadkę: kiedy? czy już, czy jeszcze? Jeszcze, jeszcze. Na razie REKONSTRUKCJA RZĄDU to tylkoCzytaj dalej >>>

Jestem komunistą z Razem. I jest nas niezliczona ilość

Jestem komunistą z Razem. I jest nas niezliczona ilość

W oporze wobec polowania na komunistyczne czarownice nie chodzi o obronę facjaty Marksa na koszulce Adriana, jego książek w domowej biblioteczce Marceliny czy jego nazwiska w nazwie ulicy w rodzinnym mieście Maćka. Chociaż prawo do cytowania Engelsa w artykułach naukowych Agnieszki i śpiewania „Międzynarodówki” w chórze rewolucyjnym Mateusza* nie jest całkiem bez znaczenia, to najistotniejsza stawka nie sprowadza się wcale do ocalenia komunistycznej idei, symboliki, teorii i praktyki. Chodzi o utrzymanie samej możliwości uprawiania innej polityki.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Donald na białym koniu

Inżynier Mamoń – pasażer „Rejsu” – rzekł był swego czasu: Z filmów najbardziej lubię te, które już oglądałem. Chyba nie spodziewał się, że przy tej okazji w prosty sposób skodyfikował także pewien wzorzec polityki, mianowicie: jazda na biegu wstecznym czy też „powtórka z rozrywki”.

http://strajk.eu/wp-admin/post-new.php

RetroNekroKanibalizm

Czas między Świętem Zmarłych a 11 listopada naocznie i łopatologicznie ukazuje, jaki wzorzec patriotyzmu obowiązuje dziś każdego Polaka – pod groźbą okazania się NiePolakiem. Wzorzec narzucony kanonicznym scenariuszem uroczystości rocznicowych, ideologią i praktyką IPN, kościelną obrzędowością i praniem mózgów w szkołach.

autor 12/11/2017 3 komentarze Polecane, Polska, Publicystyka
www.facebook.com/photo.phper

Patryk Jaki od kuchni

W Polsce urodził się niedawno szeryf. Obrońca uciśnionych, postrach mafii sędziowskiej i kasty reprywatyzacyjnej. Ten szeryf to wiceminister sprawiedliwości i poseł Opolszczyzny, Patryk Jaki. Jest tylko jeden problem: to, co Jaki robi na własnym podwórku.

http://strajk.eu/wp-admin/post-new.php

Nawiedzenie

Polska jest dziś we władaniu nawiedzonych. Poznać ich łatwo po błysku i obłędzie w oczach, nerwicowym natręctwie słów, gestów, rytuałów, narkotycznym upojeniu w głoszeniu Prawdy Jedynej a Oczywistej, po takim celebrowaniu własnej roli, jak gdyby uprawiali kult świętych. Niektórych po myślotoku, słowotoku, bełkocie. A na co dzień zachowują się tak, jak gdyby nieskończenie trwało święto albo, przeciwnie, nagle wybuchła wojna. Objawienie i wcielenie Nawiedzeni to ludzie, którzy wierzą święcie, bo pragną wierzyć, iż właśnie ich wyróżnił Duch Święty. Wyróżnił nie tylko przez to, że powierzył im wiekopomną misję, posłannictwo dziejowe, ale i przez to, że w nich wstąpił, czyli ich nawiedził. A kiedy raz ich zaszczycił swym wczłekowstąpieniem, to już ich nie opuszcza. Jest z nimi w każdej ich myśli,Czytaj dalej >>>

fot. dzięki uprzejmości Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt "Viva!"

Gniewny pan od zwierząt

Strajk.eu rozmawia z doktorem Przemysławem Łuczakiem, lekarzem weterynarii, właścicielem specjalistycznej kliniki Egzoovet w Gdyni, ekspertem od gadów, gryzoni, zajęczaków i bezkręgowców.

Szef RSS został doprowadzony do sądu w kajdankach, fot. Facebook.com/ Piotr Ikonowicz

Dość „masakrowania”

Jestem pełnym wigoru polemistą, ale wierzcie mi, moim celem nie jest nikogo „zaorać”, „wdeptać w glebę”, „zmasakrować” itp. Chodzi mi raczej o to, by odbiorcy debaty przychylili się do głoszonych przeze mnie poglądów. Bo do swoich poglądów jestem bardzo przywiązany.  Używanie takich pełnych przemocy określeń to natomiast odwoływanie się do emocji, nie do rozumu.  Sprowadzając debatę publiczną do agresywnych połajanek politycy, dziennikarze, ludzie nauki abdykują jako inteligenci i robią krzywdę tym wszystkim, którym powinni służyć, pomagać zrozumieć świat.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Górą łapiduchy

Liberalny i lewicowy pięknoduch nie może nadziwić się, jak to możliwe, że mamy XXI wiek, cuda techniki, medycyny, rozkwit wiedzy wszelakiej, a w głowach rodaków Średniowiecze – modły o deszcz, stadiony dla uzdrowicieli „wskrzeszających” zmarłych, egzorcyzmy, gusła, obowiązkowe święcenie banków, mostów, wind, samochodów i kociej miski. Nie może zrozumieć, jak to się dzieje, że świat jest coraz bardziej globalny i otwarty, lecz Polska się na świat zamyka i tylko ten, kto tego nie chce, a dopiero zaczyna życie, ucieka z niej daleko. Zachodzi w głowę, jak wytłumaczyć dziwny fakt, że całe pokolenia jakoby śniły o wolności, „cała Polska” walczyła o demokrację (1o milionów solidarnych z rodzinami), a teraz połowa Polski demokrację przeistacza w zamordyzm, a połowa z drugiej połowy przyzwalaCzytaj dalej >>>

fot. Fundacja Viva!

Wstępy. Do piekła

Kilka tygodni temu media obiegła informacja o tym, że od przyszłego roku Skaryszew przestanie być największym w Polsce targowiskiem koni rzeźnych, a zamiast tego postawi na pokazy rasowców i jeździeckie popisy. Ale fakty temu przeczą.

wikimedia commons

Kryzys uchodźczy a błędy poznawcze

Skąd tak silny opór wobec ofiar wojny, skoro fakty są jednoznaczne?

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Władcza ignorancja

Kiedy zaczyna męczyć nas demokracja, wszyscy pragniemy „miotły, która wymiecie” i władzy, która „weźmie za twarz”. Ale niesie to ze sobą szereg pułapek.

Piotr Ikonowicz, fot. z archiwum autora

Socjalizm albo barbarzyństwo

Co łączy partie polityczne w Polsce? Wiara w kapitalizm.

Kopalnia Makoszowy, fot. flickr.com/ Kris Duda

Makoszowy – życie po życiu

Decyzją rządu PiS w grudniu zeszłego roku zabrzańska KWK Makoszowy przestała wydobywać węgiel. 127-letnia historia kopalni dobiegła końca. Ale nie dla wszystkich. Górnicze pióropusze, galowe mundury, barbórkowe kufle, sztandar „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się” – Salę Tradycji wypełniają wspomnienia, które wielu pracownikom nie pozwalają pogodzić się z zamknięciem ich zakładu. Górnicy chcą go otworzyć w formie spółki pracowniczej.

fot. wikimedia commons

Specjalna Strefa Morawieckiego

Koniec stref ekonomicznych w Polsce – zostaje nią cały kraj.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Chichot historii

Nad Polską rozbrzmiewa i wzmaga się spazmatyczny, konwulsyjny Chichot Historii. Najdonośniej podczas Wielkich Rocznic i jubileuszy oraz wtedy, gdy ten czy ów ogłasza a to „koniec historii” (bo już dobiegła do mety), a to historyczny przełom, to znów całkowitą odmianę i zupełną nowość, jakiej jeszcze świat nie widział.

prof. Mirosław Karwat, fot z archiwum autora

Jak zgłupieć lub się wygłupiać korzystnie

Raz po raz dziwimy się, zdumiewamy – i nadziwić  się nie możemy:  Jak to jest możliwe, że mądrzy ludzie plotą głupstwa, poważni ludzie się wygłupiają, autorytety kompromitują (i to tak, że sam sposób przekreślenia własnej renomy czy reputacji jest kompromitujący), że arbiter elegancji, dobrego tonu i taktu w jednej chwili okazuje się prymitywem i chamem, autorytet moralny okazuje się kłamczuchem, cwaniakiem i krętaczem, demaskator nadużyć aferzystą i złodziejem, legendarny bojownik-bohater pospolitym tchórzem lub służalcem?

www.flickr.com/photos/jaquemart

Jak Szumlewicz na lud się obraził

A może to nie my powinniśmy pouczać dziś lud, ale uczyć się od ludu? Zamiast wymagać, żeby zrozumiał nasze diagnozy, zrozumieć, dlaczego głosuje i odbiera politykę tak, a nie inaczej? W końcu to my, „lewicowe elity” – jak nazywa nas Szumlewicz – żyjemy z produkcji i obróbki wiedzy. Jeżeli nie potrafimy jej spożytkować, by zrozumieć źródła sukcesu prawicowego populizmu, to kiepscy z nas pracownicy i chyba nie mamy prawa w tej sytuacji wymagać, by reszta społeczeństwa nadążała za naszymi diagnozami?

PiS-owskie widmo na lewicy

PiS-owskie widmo na lewicy

Krąży widmo na lewicy, widmo dobrej zmiany. Niestety widmo to coraz częściej przypomina „dobrą zmianę” obecnej władzy. Opiera się ono na podobnej diagnozie rzeczywistości i walczy z tymi samymi demonami. Uważam, że tak diagnoza, jak i konkluzje są błędne i politycznie szkodliwe. Dlatego nie podpisałem „Listu otwartego do środowisk lewicowych”. Po pierwsze, autorzy listu wydają się nie zauważać, że od prawie dwóch lat w Polsce rządzi Prawo i Sprawiedliwość, a nie Platforma Obywatelska. Być może zbyt wsłuchali się w rytualne zawołanie Jarosława Kaczyńskiego, który na każdej miesięcznicy skanduje wraz z zahipnotyzowanym tłumem „zwyciężymy” i z podniesionym palcem ostrzega przed podłymi „elitami”, które wciąż stanowią przeszkodę na drodze do zwycięstwa. Sygnatariusze listu jakby zahibernowali się w 2015 roku i wciąż zwalczająCzytaj dalej >>>