Reportaże

Dżobing

Dżobing

Nowy rodzaj sportu ekstremalnego – o tyle dziwny, że biorą w nim udział zarówno energiczni trzydziestolatkowie jak i mniej energiczni sześćdziesięciolatkowie, samotne matki, niepełnosprawni, zwolnieni w ramach redukcji do niedawna świetnie opłacani specjaliści. Zasady dżobingu są proste: przyjmij, że w pracy nie masz praw, walcz o pensję, żyj ze śmieciówek i nie zdechnij z głodu.

autor 05/07/2015 3 komentarze Publicystyka, Reportaże
Klipsujemy

Klipsujemy

Siedzimy w magazynie i klipsujemy.  W dobry humor wprawiają nas ceny na metkach ubrań: spodnie za 800 złotych, kąpielówki za 250, czapka za 150. Kto to kupuje?

foto.strajk.eu

Lewiatan spod Łańcuta

Po 7 latach człowiek ma prawo nie pamiętać szczegółów, więc mój rozmówca czasem przerywa opowiadanie swojej historii, żeby dokładnie przypomnieć sobie jakieś nazwisko albo istotne, według niego, elementy. Nie przeszkadzam mu w tym mozole, choć w gruncie rzeczy powinienem powiedzieć, żeby się nie męczył, bo to nie jest tak ważne, jak mu się wydaje. Czy to był wtorek 17.30, czy niedziela i jaka była pogoda nic nie znaczy. Chodzi o to, jak na polskiej prowincji lokalna władza może bezkarnie zajechać człowieka. W 2008 roku Sławomira Golonkę z Głuchowa pod Łańcutem obudził nieprawdopodobny huk, od którego trzęsły się okna w jego chałupie. 16 metrów od ścian jego domu właśnie zaczęła się budowa. Jak mu powiedzieli robotnicy z placu – budowa fabrykiCzytaj dalej >>>

autor 07/05/2015 0 komentarzy Publicystyka, Reportaże
Pracownik na plantacji oliwek. flickr.com/photos/xristoforos_aka_shooting_dog

Kreta – praca imigrantów w turystycznym eldorado

Nataszę poznałem w jednej z restauracji w porcie w Chanii. Zapytała mnie o papierosa. Krótkie brązowe włosy, alabastrowa skóra, kilka efektownych tatuaży na ramionach, szyi i udach. Ładne, choć bardzo smutne i zmęczone oczy. I coś jeszcze – noga w gipsie do wysokości kolana. Przy barowym krześle stoją oparte kule. Urodziła się w Moskwie. 28 lat temu. Na Krecie mieszka od 1997 roku. Rosji już właściwie nie pamięta. Podobnie jak ojca, który zmarł, kiedy miała 4 lata. Jej matka wyszła za mąż za Greka poznanego na wakacjach. Po prostu tu zostały. Do kraju nie wróciły już nigdy na dłużej niż tydzień. Natasza sama przyznaje, że myśli po grecku i czuje się bardziej Greczynką. Jej życie nie jest jednak sielanką. Kilka latCzytaj dalej >>>