Sprawy międzynarodowe

fot. pixabay.com

Hackowanie demokracji

…czyli jak jedna firma dała światu Brexit i Trumpa.

fot. Agatha Rosenberg

Dzień Zwycięstwa z tryzubem w tle

W tym roku prezydent Petro Poroszenko obiecał, że mieszkańcy Ukrainy będą mogli świętować zwycięstwo nad faszyzmem przez dwa dni, a żadna z dat nie będzie faworyzowana. Kto poczuwał się do nowej narracji historycznej wykuwanej po Majdanie, mógł uczestniczyć w wydarzeniach z okazji Dnia Pamięci i Pojednania 8 maja, kto wolał po prostu uhonorować żołnierzy Armii Czerwonej, którzy wypędzili nazistów z ziem ukraińskich, mógł świętować dzień później. Ta zadziwiająca decyzja nie wzięła się z niczego.

Nacjonalistyczni demonstranci wtargnęli do budynku parlamentu macedońskiego. Źródło: Wikimedia Commons.

Macedonia znów na krawędzi – rutynowe zagrożenie wojną na Bałkanach

Karłowate państwo macedońskie ma to do siebie, że każdy, nawet nieduży, wewnątrzpolityczny kryzys, od chwili jego powstania, ma za swą przyczynę naruszanie delikatnej i kruchej równowagi etnicznej. Im bardziej staje się to powtarzalne, tym bardziej robi się niebezpieczne.

Valev Kald i Władimir Drozdow

Państwo musi pomagać słabszym

Strajk.eu rozmawia z Valevem Kaldem, przewodniczącym Estońskiej Zjednoczonej Partii Lewicy i Władimirem Drozdowem, przewodniczącym Rady tejże partii. Odkąd Estonia w 1991 r. po raz drugi stała się niepodległym państwem, u władzy cały czas jest prawica. Jaki jest bilans tych rządów i w jakich obszarach najbardziej przydałaby się lewicowa alternatywa? Valev Kald: Faktycznie, przez te 26 lat Estonią nieustannie rządzą partie prawicowe. Efektem tego jest chociażby upowszechnienie się myślenia, że ludziom należy dawać wędkę, żeby każdy sobie coś złowił, a nie, tak jak mówią socjaliści, żeby państwo służyło ludziom. Problem w tym, że w Estonii owo łowienie utrudnia kilka zasadniczych czynników. Na lokalnym rynku działają głównie firmy zagraniczne, które dążą po prostu do maksymalizowania zysków, korzystają z tego, że mogą tu znaleźć tanią siłęCzytaj dalej >>>

Źródło: Pixabay (https://cdn.pixabay.com/photo/2016/04/24/16/52/trump-1350044_960_720.jpg)

Syria, sarin i pomarańczowy konglomerat patologii niejasnego pochodzenia

Zdumiewające to doprawdy czasy, w których kolejny krok w stronę globalnej wojennej katastrofy sprowadza wytchnienie i odprężenie. Zarówno ci wieszczący koniec „liberalno-tęczowej” hegemonii wraz z nastaniem prezydenta Trumpa, jak i ci żyjący w zwidach jego rzekomej rosyjskiej agenturalności właśnie ucierają sobie kompromis. Po tym jak prezydent USA napadł na Syrię obie strony barykady odetchnęły nagle z ulgą – „uff, business as usual”.

fot. flickr.com/ Freedom House

Atak chemiczno-polityczny: dzieje precedensu

Zachodnie państwa, sponsorujące syryjską opozycję zbrojną, nigdy nie zechciały jej odebrać zakazanych broni chemicznych. I dalej nie chcą.

Donald Trump/flickr.com/Gage Skidmore

Trump na miarę Reagana

Nowy prezydent USA, jak powszechnie wiadomo, swoją wiedzę o świecie wywodzi z brukowej telewizji Fox News i z Twittera. Ale okazuje się, że to nie koniec: swoje prezydenckie wzorce zachowań Donald Trump czerpie z komedii romantycznych.

Jean-Luc Mélenchon, bomba francuskiej lewicy

Jean-Luc Mélenchon, bomba francuskiej lewicy

Na pytanie „Co to za jeden, ten cały Mélenchon?” można od biedy odpowiadać, że to francuski Bernie Sanders.

Wileński Nowy Świat. Tu turyści nie zachodzą. Na osiedlu złożonym głównie z radzieckich bloków częściej słychać rosyjski niż litewski / fot. Agatha Rosenberg

O czym marzy znikający kraj

Litwa to właściwie polska ziemia! Kto tego nie słyszał, wychowując się w polskiej szkole na Mickiewiczu? Sama byłam swojego czasu na szkolnej wycieczce do Wilna z narodowo-nostalgicznym podtekstem. Teraz jednak przyjeżdżam poza sezonem turystycznym. Stare Miasto i centrum świecą pustkami, momentalnie przypominając o tym, że współczesna Litwa to nie raj utracony, tylko kraj z ogromnym problemem. Państwo, które od odzyskania w 1991 r. niepodległości systematycznie się wyludnia. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat straciło 110 tys. mieszkańców.

fot. pixabay.com

Brexit i co dalej?

Do momentu wyjścia „Brexit” nie ma jeszcze formalnego znaczenia. Podobnie jak w „Zielonej Gęsi” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, kiedy to koniec świata faktycznie następuje, jednak nie ma formalnego znaczenia z powodu braku pisma z odnośną pieczątką.

fot. flickr.com /Blandine Le Cain

Marine Le Pen – prawica czy lewica?

Kandydatka Frontu Narodowego zmieniła swoją partię, teraz chce zmienić Francję.

Sławomir Malinowski, fot. z archiwum autora

Kurdystan, który nie mieści się w głowie

O całkiem nieznanych w Polsce Kurdach i ich kraju, strajk.eu rozmawia ze Sławomirem Malinowskim, reżyserem dokumentalistą, twórcą znanych i nagradzanych filmów dokumentalnych.

Bohater ostatnich afer, Francois Fillon, fot. wikipedia

Francja: uderzenie oligarchów

Nigdy jeszcze od początku V Republiki elity finansowe nie wywierały tak jawnego wpływu na wybory prezydenckie. Tradycyjna prawica rozpada się tak samo, jak rządzący „socjaliści”.

Obchody dnia pamięci Legionów Łotewskich SS w 2014 roku/livejournal.com

Na wschodniej flance NATO. Cz. II: Tu mogłoby być normalnie

Zwykli mieszkańcy Łotwy nie chcą skakać sobie do oczu, przekonuje Brigita Zepa, socjolożka, wykładowczyni Uniwersytetu Łotewskiego w Rydze. Jeśli zapytać, czy podoba im się wizja społeczeństwa rozdzielonego, w którym osobno żyją Łotysze, a osobno rosyjskojęzyczni, w większości odpowiadają przecząco. Na pierwszy rzut oka zresztą w stylu życia jednych i drugich nie ma wielkich różnic – jeśli już występują, to nie w narodowości należy upatrywać ich źródła, a w miejscu zamieszkania; Łotysze dominują na wsi, większość rosyjskojęzycznych żyje w miastach. Zarobki? Znowu – między tymi, którzy pracę mają, nie ma przepaści. Kryzys 2008 r. też uderzał, nie patrząc na pochodzenie.

Duterte, prezydent jak skurwysyn

Duterte, prezydent jak skurwysyn

Uwaga: nie da się pisać o prezydencie Filipin bez użycia brzydkich słów.

Paszport nieobywatela Łotwy

Na wschodniej flance NATO. Cz. 1: Nie czekamy na Putina

Europarlament, 14 lutego 2017 r. Kolejna debata o wojnie w Donbasie. Od stycznia media zalewają drastyczne obrazy. OBWE alarmuje: eskalacji walk winne są obie strony. Organizacja ma obserwatorów w terenie, wydawałoby się, że wie, co mówi, kiedy wyrokuje, że sytuacja nie jest czarno-biała. Ale eurodeputowani myślą inaczej. Dajmy Ukrainie broń, zaostrzmy sankcje wobec Rosji – to stanowisko większości mówców. Kiedy odzywają się głosy bardziej wyważone, zwracające uwagę na wnioski z raportu OBWE właśnie, dyskusja zamienia się w oskarżenia, że nie dość antyrosyjskim deputowanym po prostu płaci Putin. Gwiazdą debaty jest Łotyszka Sandra Kalniete.

pravyysektor.info/pravij-sektor-proviv-na-majdani-narodne-viche-get-bandu-zradnikiv.

Obrazki z Kijowa. Cz. 2: Terroryści z Arsenału

– Nie rozdrabniajmy się, zamiast wprowadzać tylko język ukraiński zadekretujmy od razu, że wszyscy na Ukrainie mają myśleć tak, jak „patrioci” ze Lwowa! – proponuje Marina, którą poznałam w Polsce, jeszcze jako studentkę Uniwersytetu Warszawskiego. Przyznaje się dziś trochę ze wstydem, że przynajmniej do pewnego stopnia wierzyła w Majdan. Wydawało jej się, że jeśli Europa zainteresowała się Ukrainą, zaoferowała umowę stowarzyszeniową, to naprawdę będzie patrzeć na ręce nowej ekipie. Czasem instytucje międzynarodowe podsuną gotowe wzorce reform, czasem zablokują działania zbyt radykalne lub nieprzemyślane. Zaprotestują, gdyby za bardzo rozkręcili się nacjonaliści pokroju Swobody albo Prawego Sektora.

Półka w kijowskiej księgarni. Ukraińskie i rosyjskie książki jeszcze współistnieją. To może się niedługo zmienić / fot. Agatha Rosenberg

Obrazki z Kijowa. Cz. 1: Czy tu mówią po ukraińsku?

Na Ukrainę jadę pod koniec stycznia. Jeszcze nie zaczęły się dantejskie sceny w Doniecku i Awdiejewce. Za to trwają, po raz trzeci już, rocznicowe rozważania o tym, co nam dał Majdan. Co miał dać, a co się nie ziściło. Mało w tych medialnych debatach głosu zwykłych ludzi, dużo rozważań natury tożsamościowej. O prawdziwie ukraińskiej kulturze, odchodzeniu od języka rosyjskiego, budowaniu swojego miejsca w Europie, niegdyś niesłusznie utraconego.

Benoit Hamon, fot. wikimedia commons

Oddzielnie. Wybór francuskiej lewicy

W czołówce kandydatów na prezydenta mamy dwóch ludzi lewicy, ale – paradoksalnie – w tym właśnie jest problem.

fot. Wikimedia Commons

Amerykański koszmar

Amerykański sen przeradza się stopniowo w amerykański koszmar. Dlaczego?