Sprawy międzynarodowe

Z wystawy w muzeum przy Centrum Badań Ludobójstwa i Oporu Mieszkańców Litwy w Wilnie / fot. Małgorzata-Kulbaczewska-Figat

Vanagas kontra Vanagaitė, czyli jak Litwa (nie) rozmawia o swoich „wyklętych”

W aferze, która wstrząsnęła Litwą w ostatnich tygodniach, jest wiele wątków świetnie znanych z polskiego podwórka: nachalna polityka historyczna, kult nietykalnych „wyklętych”, walka z rosyjską propagandą. Nie ma natomiast dobrego zakończenia.

Monsanto i glifosat: globalny impas

Monsanto i glifosat: globalny impas

Słowo „glifosat” rzadko wymienia się w polskich mediach, więc mało kto podejrzewa, ile podziemnych bitew, politycznych intryg i podejrzanych gier lobby za sobą kryje. Unia musi zdecydować do 15 grudnia o przedłużeniu licencji na tę substancję, główny składnik powszechnie używanych herbicydów. 27 listopada będzie głosował w tej sprawie komitet odwoławczy Unii, a jeśli znowu nie będzie decyzji, podejmie ją Komisja Europejska. Historia wielkich pieniędzy i ludzkiego zdrowia.

Barykada w Leningradzie

Niechciane stulecie

Wielki problem miały władze Rosji ze stuleciem rewolucji październikowej. Z jednej strony nie da się rocznicy takich wydarzeń pominąć milczeniem, bo zbyt mocno osadzone są w zbiorowej pamięci.  Z drugiej – lepiej, żeby ludzie nie zaczęli się zastanawiać nad tym, czy i na ile aktualne jest antykapitalistyczne przesłanie 1917 roku. Tym, którzy chcieli jakoś tę rocznicę obchodzić albo przynajmniej z jej okazji zastanowić się nad sensem wydarzeń sprzed stu lat, zaserwowano oficjalny konglomerat snów o potędze i wezwań do jedności.

Widok na były już plac marszałka Tity w Zagrzebiu

Jak brunatnieje Chorwacja

Praktycznie od momentu uzyskania własnej państwowości w Chorwacji mają miejsce dwa zjawiska o tym samym kierunku politycznym. Chodzi o dekomunizację i refaszyzację. Jak informuje portal internetowy Balkan Insight, w ramach dekomunizacji całkowicie lub częściowo zniszczono ok. trzech tysięcy pomników poświęconych komunistycznym partyzantom walczącym podczas ostatniej wojny o wyzwolenie Jugosławii spod hitlerowskiej okupacji oraz przemianowano wiele ulic noszących imię tych bojowników. Ostatnio przyszła kolej na najważniejszego komunistę – Josipa Broz-Tito. Dekomunizację, a właściwie detitoizację rozpoczęto już przed laty w Czarnogórze, gdzie nazwę stolicy Titovgrad przemianowano na Podgoricę. Jednak, jak wyliczył włoski specjalista od Europy Wschodniej Giorgio Comani, na terenie byłej Jugosławii do tej pory znajduje się ponad 80 ulic i placów imienia Tity. Najwięcej – po 24 w Chorwacji i Macedonii, 15 wCzytaj dalej >>>

Wojna w Syrii. Sekret francuskiego łącznika

Wojna w Syrii. Sekret francuskiego łącznika

Ta historia wcale nie jest wyjątkowa. Na nieszczęściu wojny syryjskiej i finansowaniu Al-Ka’idy oraz Państwa Islamskiego (PI) zarabiało niejedno zachodnie przedsiębiorstwo, niejeden koncern. Ale dzięki uporowi zwykłych obywateli, sprawa Lafarge, jednego z największych na świecie producentów materiałów budowlanych (obecnego również we Polsce), mogła wyjść na wierzch. A i tak ciągle kryje wiele niewyjaśnionych tajemnic.

Pomnik "akcji UPA przeciwko polsko-niemieckim okupantom" w Janowej Dolinie. Tak opisano wydarzenia, które w rzeczywistości były rzezią polskiego osiedla / fot. Wikimedia Commons

Nacjonalistyczne szaleństwo fundamentem Ukrainy? O UPA 75 lat później

Z wielkim rozmachem obchodzono wczoraj na Ukrainie Dzień Obrońcy Ojczyzny, będący zarazem umowną 75. rocznicą powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii. Najbardziej spektakularnym akcentem był ciągnący się przez pięć kilometrów marsz nacjonalistów, głównie młodych ludzi, przez Kijów. W całym kraju prezentowano wystawy przypominające działalność UPA – czy raczej pokazujące, co z krwawej i złożonej historii nacjonalistycznej partyzantki obecne władze chciałyby uczynić podstawą zbiorowej pamięci obywateli Ukrainy.

Uchodźcy Rohingya / fot. Wikimedia Commons

Wątpliwości birmańskie

Jak długo do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, czystki etniczne, zbrodnie przeciwko ludzkości nie zaczniemy wzywać Bushów, Blairów, Obamów, Sarkozych i Netanjahów tego świata, a jedynie śniadych lub ciemnoskórych polityków na wpół upadłych państw Afryki czy Azji, tak długo te wybiórcze namiętności do „praw człowieka” nie będą miały wiele wspólnego ze sprawiedliwością, dużo za to z neokolonialną dominacją.

Huragan Anita, fot. wikimwdia commons

Huragany kapitalizmu

To wielki kapitał odpowiada za globalne ocieplenie i klęski żywiołowe.

wikimedia commons

Kryzys uchodźczy a błędy poznawcze

Skąd tak silny opór wobec ofiar wojny, skoro fakty są jednoznaczne?

fot. wikimedia commons

Nadzieja na trzecie miejsce

Strajk.eu rozmawia z Teresą Vetter, członkinią Rady Krajowej Partii Razem, działaczką społeczną pochodzenia polsko- niemieckiego, działającą na rzecz zbliżenia obu kultur.

fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Czarne chmury nad Dniestrem. Cz. II: Demonstracje wśród ruin

Sezon protestów w Mołdawii otworzyli 17 września Maia Sandu i Andrei Năstase, czyli opcja „za prawdziwą integracją europejską”. „Precz z tandemokracją” – brzmiało jedno z głównych haseł protestu; tandem to oczywiście oligarcha Vlad Plahotniuc i prezydent Igor Dodon. Rewanż już 24 września – wtedy na ulice wyjdą zwolennicy prezydenta, też krzyczeć „precz z oligarchią”, a do tego zapewniać, że Dodon do żadnego układu nie należy.

Protest w Kiszyniowie w 2015 r. Wszystkie liczące się siły w mołdawskiej polityce spodziewają się powtórki masowych manifestacji / fot. Wikimedia Commons

Czarne chmury nad Dniestrem. Cz. I: Manewry

Jeden z najmniejszych i najbiedniejszych krajów w Europie, zagrożony katastrofą demograficzną, staje w obliczu kolejnego kryzysu wewnętrznego. Prorosyjski prezydent Mołdawii Igor Dodon i nieformalny lider rządzącej, w teorii proeuropejskiej koalicji, Vlad Plahotniuc toczą wojnę na gesty i słowa. Opozycyjne „trzecie siły”, zarówno te patrzące w stronę Brukseli, jak i Moskwy, twierdzą, że to tylko wyjątkowo perfidne przedstawienie. Ale wszyscy są zgodni co do jednego: nie są wykluczone nowe protesty uliczne, niekoniecznie zupełnie pokojowe. Ich przebiegu nie da się przewidzieć.

fot. flickr.com

Kamerun: niepodległość in progres

Rok 2017 zaznaczył się kolejną erupcją napięcia w zachodnim Kamerunie. I tak samo jak poprzednio, nie znaleziono satysfakcjonujących rozwiązań, konflikt tli się nadal. Może okazać się, że ponownie wybuchnie – szybciej, niż by się ktokolwiek spodziewał, bo przyszły rok to rok wyborczy, a zatem polityczne emocje znów się rozpalą. I tym razem może się to nie skończyć tak jak zwykle.

www.flickr.com/photos/jeepersmedia/mikemozart

Exxon idzie po Wenezuelę

Gigant z branży naftowej jest jednym z głównych aktorów polityki USA zmierzającej do obalenia rządu Nicolasa Maduro.

Przystanek marszrutkowy w centrum Kiszyniowa. Plakat Partii Demokratycznej, obiecujący lepszą przyszłość w Europie, na nikim już nie robi wrażenia / fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Mołdawia: tragiczny teatr marionetek

Mołdawią, wstrząsaną kolejnymi kryzysami, nie rządzi gabinet Pavla Filipa ani prezydent Igor Dodon. Zasłoną dymną są programy większości partii politycznych, zwłaszcza tych, które nieustannie podkreślają swoją „demokratyczność” i „liberalizm”. Modernizacja i proeuropejski kurs tego kraju, trwający ponoć od 2009 r., to też iluzja, tak samo, jak nowy kurs prorosyjski, który miał zacząć się wraz z wyborczą wygraną Dodona w listopadzie 2016 r. Całe życie polityczne w Kiszyniowie jak teatr marionetek.

Protest opozycji w Wenezueli, 2015 r. / fot. Wikimedia Commons

Wenezuela. Rewolucja na zakręcie

Cała południowoamerykańska lewica bacznie obserwuje wenezuelski kryzys polityczny. Waszyngton oczywiście też.

fot. wikimedia commons

Demokraci daleko od demokracji. Przespana bitwa o służbę zdrowia

Nie tylko w Polsce opozycja ma problem z przekonaniem do siebie ludzi. Burza wokół systemu ochrony zdrowia w USA pokazuje, jak bardzo Demokraci okleili się od społeczeństwa.

fot. flickr.com/Lorie Shaull

Antysyjonizm to antysemityzm?

Prof. Shlomo Sand odpowiada prezydentowi Macronowi.

fot. flickr.com/ Roy Luck

Biafra: czekając na Króla Lwa

Kiedy w ubiegłym roku podsumowywałem pierwszy rok urzędowania prezydenta Muhammadu Buhariego, pomimo głębokiego kryzysu, w jakim wówczas znajdowała się Nigeria, wydawało się, że można było myśleć o jej perspektywach w sposób względnie optymistyczny. Rok później tego optymizmu zostało znacznie mniej.

www.flickr.com/photos/soldiersmediacenter/

Mosul. Pyrrusowa hekatomba

Patrick Cockburn z brytyjskiego „Independenta” jest bodaj pierwszym zachodnim dziennikarzem, który podał jakąkolwiek liczbę zabitych: 40 tys. Liczba ta padła z ust Hoszjara Zebariego, byłego irackiego ministra finansów i szefa dyplomacji, który powołał się na szacunki „wywiadu kurdyjskiego”. Cockburn dodaje jednak zaraz, że „rzeczywista liczba” pogrzebanych pod ruinami miasta jest „nieznana”.