Share Button

Trudno będzie tym razem standardowo złorzeczyć na Kreml i jego nieskończonej mocy machinę propagandową. Wyniki te ujawniło bowiem opozycyjne Centrum Analiz Socjologicznych im. Jurija Lewady.

Ośrodek ten,  założony jako organizacja pozarządowa w 2003 r. znalazł się na celowniku niektórych rosyjskich polityków w ubiegłym roku. Tropiący ustawiczne spiski przeciw władzy i węszący agentów doprowadzili w końcu do tego, iż jesienią 2016 r. „Centrum Lewada” – jak popularnie określa się ten ośrodek – został uznany przez rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości za organizację spełniającą funkcję obcej agentury. Zostało to potwierdzone oficjalnym komunikatem na stronie internetowej resortu.

Niemniej, tarapaty te nie spowodowały, iż prace ośrodka ustały. Niedawno „Centrum Lewada” przeprowadziło sondaż dotyczący stosunku Rosjanek i Rosjan do postaci Władimira Ilijcza Lenina, jednego z najważniejszych przywódców Rewolucji Październikowej, eksploatowanego do granic śmieszności przez stalinowski aparat propagandowy.

Okazuje się, iż pomimo antykomunistycznego obłędu, jaki toczy cały obszar postradziecki obywatele i obywatelki Federacji Rosyjskiej Towarzysza Lenina zachowują we wdzięcznej pamięci. Ponad połowa ankietowanych bowiem, dokładnie 56 proc., twierdzi, iż rola jaką ów odegrał w historii jest pozytywna lub bardzo pozytywna. Jest to największy wskaźnik popularności politycznej, jaki udało się uzyskać komukolwiek, kto stał się przedmiotem tego rodzaju badań od 11 lat, tj. od chwili gdy „Centrum Lewada” zaczęło tego rodzaju badania.

Badanie ujawniło również, iż ponad 1/4 ankietowanych stwierdziła, że Lenin został dobrze zapamiętany i że ten pozytywny sentyment się utrzyma, choć nikt nie daje wiary, iż ktokolwiek zechce w przewidywalnej przyszłości naśladować go w politycznej działalności. Podobny odsetek jest zdania, iż Lenin doprowadził do tego, iż Rosja weszła na trajektorię rozwoju i budowania sprawiedliwego porządku.

Warto też dodać, iż blisko 80 proc. osób, które wzięły udział w badaniu było przeciwne jakiemukolwiek niszczeniu pomników czy innych miejsc pamięci związanych z Włodzimierzem Ilijczem. Chciałaby więc pozostawić je na swoim miejscu także połowa tych, którzy jego działalność ocenili negatywnie lub bardzo negatywnie. Wyjątkiem jest jedynie mauzoleum Lenina, co do którego również popierający jego działalność i doktrynę uważają, iż należy je zlikwidować lub przekształcić w muzeum, a zabalsamowane ciało przywódcy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej pochować. W tej kwestii ankietowani podzieleni są 50 na 50.

Teraz rosjożercy będą mieli kolejny argument dla swej antykomunistycznej histerii pisząc o Federacji Rosyjskiej jako o ZSRR 2.o.

Share Button
Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

13 komentarzy

  1. Jacej napisał:

    Lenin bez wątpienia był największym człowiekiem XX w. Gdyby można było złamać system kapitalistyczny bez stosowania przemocy – Lenin by to zrobił, był wielkim i dobrym człowiekiem. Kapitalistycznego wyzysku i przemocy nie można jednak znieść kartką do głosowania w ramach burżuazyjnej demokracji. Lenin, pracując przez dziesięciolecia i perfekcyjnie wykorzystując chwilowe załamanie systemu, pokazał że możliwy jest inny świat. Skala przemocy w początkowym okresie (zważywszy końcówkę wojny światowej z całym bagażem zniszczeń i nędzy, następnie interwencję kapitalistyczną i wojnę domową) była daleko mniejsza, od tego co wyczynia na co dzień system kapitalistyczny (akumulując kapitał i zagarniając coraz to nowe obszary).

    O osiągnięciach ekonomicznych ZSRR pisał ciekawie np. prof. Wiktor Kula (“Historia, zacofanie, rozwój” Czyt. 1983), o skali represji w ZSRR (także stalinowskich) jest np. artykuł „Victims of the Soviet penal system in the pre-war years: a first approach on the basis of archival evidence” JA Getty, GT Rittersporn, VN Zemskov, The American Historical Review, 1993; o poziomie cywilizacyjnym Rosji i ZSRR np. „The Great Leap Upwards: Anthropometric Data and Indicators of Crises and Secular Change in Soviet Welfare Levels, 1880-1960” Stephen G. Wheatcroft
    Slavic Review Vol. 58, No. 1 (Spring, 1999), pp. 27-60 (łatwo uzyskać w JSTORE).

    Nic dziwnego, że zwykli ludzie, w odróżnieniu od użytecznych idiotów kapitalizmu, postać Lenina i przeszłość radziecką potrafią docenić. Jak mówi piękna piosenka z końcówki ZSRR: „Lenin taki młody, i nowy Październik przed nami”. Nie mam wątpliwości, że przed nami.

    • sru napisał:

      jeszcze trochę to my w Polsce też będziemy błagać o takiego Lenina

    • Jacej napisał:

      Nikto nie da nam izbawlenia, ni car, ni boh i nie gieroj
      … i tak dalej. Czekać to można na Godota.

    • szczurzec napisał:

      Może i przed wami. Mam nadzieję że w takim wypadku „przed wami”, bolszewikami, staną w końcu plutony egzekucyjne :D

    • Jacej napisał:

      Profesor Modzelewski, jak wiadomo z tych marksistów, co to im przeszło, spokojny socjaldemokrata, powiedział, że za kapitalizm nie siedziałby w więzieniu ani jednego dnia. Ma rację, trudno bowiem walczyć za system, który utrzymuje się dzięki wyzyskowi słabych i najniższym instynktom “silnych”. Utrzymuje się, dopóki słabi są podzieleni. Idea naukowego komunizmu nadal może dać siłę wyzyskiwanym, mimo że na starym kontynencie wyzyskiwani zapomnieli dla własnej wygody o internacjonalizmie i swej prawdziwej ojczyźnie, która jest w przyszłości. Kto chce, może formować plutony egzekucyjne. Idei rozstrzelać nie można. Można natomiast dla niej i dla przyszłości zginąć.

      A skąd optymizm? A z tego samego, co optymizm Iwana Jefremowa:
      Pytanie: Większość zagranicznych pisarzy science-fiction ukazuje w czarnych barwach wizję spotkania Ziemian z innymi cywilizacjami we Wszechświecie. W pańskich zaś utworach przeważa optymizm. Z czego on wynika?
      Iwan Jefremow: Bierze się on przede wszystkim z głębokiej wiary w to, że żadne społeczeństwo poza komunistycznym nie jest w stanie zjednoczyć całej planety i skoordynować relacji międzyludzkich. Dlatego też dla mnie sprawa przedstawia się w taki sposób, że albo nastanie globalne społeczeństwo komunistyczne, albo nie będzie w ogóle żadnego, a jedynie pył
      i piasek na wymarłej planecie. To po pierwsze.
      Po drugie, człowiek z natury nie jest zły – jak mniemają pozostali zagraniczni pisarze – a dobry. W ciągu swych dziejów przezwyciężył już wiele swych wad, nauczył się hamować egoistyczne instynkty, wypracował w sobie uczucie altruizmu, skłonność do kolektywnej pracy i w dodatku potężne uczucie miłości…
      To wszystko pozwala mi sądzić, że w człowieku jest wiele dobrego i przy odpowiednim wychowaniu w społeczeństwie bardzo szybko nabędzie on cech niezbędnych dla zbudowania społeczeństwa komunistycznego: stanie się zdyscyplinowany, oddany wspólnej sprawie i przepełniony troską o towarzysza, o bliźniego.

  2. A napisał:

    Czy za Cara nie było terroru, łagry też pewnie Lenin wymyślił, czy w kolektywizacji nie było zbieżnych elementów z obszcziną. Lenin nie był tak nowatorski w przemocy jak czasami się go w Polsce przedstawia. Władzę też zdobył przemocą, to była rewolucja, a nie demokratyczne wybory.

  3. szczurzec napisał:

    Stalina oceniają jeszcze lepiej. Zapewne są to jeszcze lepsze wiadomości. Ciekawe jak Niemcy oceniają Hitlera – kto wie, może stamtąd też się pojawią jakieś „dobre wiadomości”? Mimo że Hitler przy Wołodii to takie małe miki…

    • Omar napisał:

      A co miał Hitler wspólnego ze Stalinem? W sumie tak samo jak Stalin potrzebował jeść, pić, spać, oddychać etc.

    • szczurzec napisał:

      Omar
      Miał całkiem sporo wspólnego:)
      jeden i drugi:
      – ludobójca
      – wizjoner
      – socjalista
      – wielbiciel prostych mundurów
      No i pamietajmy że to Stalin wykarmił i dozbroił Hitlera, a potem poszczuł na Europę…

  4. sru napisał:

    Rosjanie pamiętają też rządy cara i jego złodziejskiej bandy, Lenin był dla Ludu zbawicielem

  5. lubat napisał:

    Wszelkie badania opinii publicznej wykazują tylko skuteczność lub nieskuteczność wciskania ludziom jakiegoś kitu propagandowego. W przypadku oceny Lenina przez Rosjan dochodzi jeszcze albo niechęć do rozniecania kolejnej zawieruchy propagandowej, albo lenistwo umysłowe, które nie pozwala poznać prawdziwej roli Lenina, jako najskuteczniejszego agenta Rzeszy Niemieckiej, który rozwalił imperium rosyjskie.
    Dosłownie kilka dni temu oglądałem w TV Rossija dyskusję prowadzoną przez Władimira Sołowiowa, gdzie jeden z dyskutantów punkt po punkcie wyjaśniał agenturalną działalność Lenina, to pozostali dyskutanci chcieli go rozdziobać.

  6. Remi napisał:

    Antykomunistyczny obłęd?
    Rosjanie zapłacili ogromną cenę za coś co pod marką komunizmu próbowano u nich wprowadzić.
    Lenin jest twarzą tego. Czy chcemy tego czy nie to on zapoczątkował terror jako metodę zarządzania państwem.
    Jest on co najmniej postacią kontrowersyjną. A we wdzięcznej pamięci Rosjan został dlatego, że jego następca – Stalin – utopił Rosję i Rewolucję we krwi.
    A żeby było śmieszniej i tragiczniej – była to często krew rewolucjonistów.

    • szczurzec napisał:

      Jedno trzeba Stalinowi zapisać na plus – chyba nikt nie wyrżnął tyle komunistów co Wielki Językoznawca :)
      Trocki, Bucharin, Zinowiew, Kamieniew, Tuchaczewski, Jakir – dłuuugo by można ciągnąć tę listę bandytów wykończonych przez większego bandytę…

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*