Share Button

Były cywilny pracownik  bazy USA na Okinawie w Japonii został skazany na dożywocie za zgwałcenie 20-letniej Japonki i zadanie jej śmiertelnych obrażeń.

fot. marines. mil

Zbrodnia miała miejsce wiosną tego roku. Wywołała falę ogromnych protestów Japończyków przeciwko obecności amerykańskich baz na wyspie.

Były pracownik bazy USA, 33-letni Kenneth Franklin Shinzato przyznał się do winy. Twierdził jednak, że nie chciał zabić swojej ofiary. Kobieta zmarła jednak w wyniku odniesionych obrażeń. Ta zbrodnia odbiła się szerokim echem wśród mieszkańców wyspy, na której stacjonuje 50 tys. obywateli USA, w tym 30 tys. żołnierzy oraz cywilnych pracowników baz.

Shinzato był pracownikiem cywilnym, gdy dopuścił się gwałtu, wcześniej jednak służył w piechocie morskiej.

W czerwcu 2017, kiedy nasiliły się protesty mieszkańców, gubernator wyspy Taheshi Onaga oraz wielu prominentnych polityków z Okinawy wypowiedziało się jednoznacznie za likwidacją baz wojskowych USA. Japończycy mają dość agresji i gwałtów, których co i raz dopuszczają się amerykańscy żołnierze na ludności cywilnej. Niestety po skandalach z lat ubiegłych nic się w tej kwestii nie zmieniło. W 1995 roku trzech marines zgwałciło 12-letnią uczennicę.W listopadzie 2009 Amerykanin śmiertelnie potrącił samochodem mieszkańca wyspy i zbiegł z miejsca wypadku.

Nie pomogło nawet wprowadzenie godziny policyjnej dla amerykańskich wojaków w 2012 roku (dowódca sił amerykańskich w Japonii gen. Salvatore Angelella zdecydował się na ten krok po kolejnym gwałcie, którego dopuściło się dwóch 23-letnich żołnierzy).

USA przekazały Okinawę pod kontrolę Japonii w 1972 roku, do tej pory jednak amerykańskie obiekty wojskowe zajmują około 18 procent powierzchni wyspy.

Share Button

Na podobny temat

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*