Share Button

Sceny niczym z westernu rozegrały się w pijalni piwa w niewielkiej miejscowości Trowbridge, na południu Zjednoczonego Królestwa. Inaczej niż w warmińskim kebabie w Nowy Rok – obyło się bez ofiar wśród Polaków.

Z opisów, które dostarczyła brytyjska prasa wynika, że animatorami bójki byli rodowici Anglicy, być może nawet chrześcijanie, ale na pewno nosiciele zachodnich wartości cywilizacyjnych. Nie można więc winy zrzucić na „niezasymilowanych muzłumanów”, ani nawet na „Polish vermin” jak przyjęło się mówić o polskiej mniejszości na wyspach po referendum ws. brexitu.

Nikt, łącznie z osobami, które nagrywały incydent, nie jest w stanie stwierdzić jak doszło do tak nagłej eksplozji przemocy na taką skalę. Przez dłuższy czas biło się ze sobą około stu mężczyzn i kobiet. Jeden ze świadków twierdzi jedynie, iż pierwsi do gardeł skoczyli sobie trzej młodzi mężczyźni siedzący wspólnie przy jednym ze stolików. Nie wiadomo jednak z jakiego powodu, pewne jest tylko, że nie byli trzeźwi. W jednej chwili do boju ruszyli niemal wszyscy.

W krótkiej wypowiedzi dla brytyjskiego tabloidu „Mirror”, TIR-owiec Tommy Arkle, autor jednego z zamieszczonych na FB materiałów wideo, wyjaśnia:

– To się stało błyskawicznie. Gdy szedłem w kierunku baru, atmosfera była jeszcze spokojna, gdy zaś wracałem z kuflem piwa w ręku, wszędzie słyszałem hałas i wrzaski; wszyscy się ze sobą bili. Nie wiedziałem co się stało, nawet nie miałem chwili żeby się nad tym zastanowić. Znajomy, z którym byłem w pubie, został w tym czasie trafiony butelką w głowę, choć natychmiast podjął próbę wydostania się z tego młynu. Obsługa szybko wezwała karetkę i został on odwieziony do szpitala. Wszędzie było pełno szkła i krwi. Widziałem wiele awantur, ale to było coś niebywałego – relacjonuje Arkle.

Impreza czysto brytyjska okazała się nawet mocniejsza od niedawnej awantury po festiwalu disco-polo w Londynie.

 

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*