Share Button

Skrajnie prawicowa kandydatka na prezydenta Francji obiecuje w swoim programie „pomóc każdemu znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie”. Gejom i lesbijkom miejsce już wywalczone chce jednak zabrać.

www.facebook.com/MarineLePen/photos/

Program Marine Le Pen składa się ze 144 punktów. Zapowiedź fatalnej dla par jednopłciowych zmiany „sprytnie” zakamuflowano w środku listy, pod numerem 87. Wynika z niego, że jeśli Le Pen zostanie głową państwa francuskiego, wprowadzone zostaną „poprawki” do przepisów regulujących zawieranie związków partnerskich, tak, by zastąpiły one ustawę dającą parom jednopłciowym prawo do małżeństwa.

Trudno sobie wyobrazić, na czym miałyby polegać „poprawki” – najpewniej po prostu na tym, że geje i lesbijki znowu nie mogliby zalegalizować swojego związku na takich samych zasadach, jak pary heteroseksualne. Zostałby im związek partnerski właśnie. Ta instytucja znana jest we Francji od 1999 r. i większych kontrowersji już, na szczęście, nie budzi.

„Małżeństwo dla wszystkich”, jak mówi się popularnie, zostało wprowadzone w 2013 r. po burzliwej dyskusji nie tylko w parlamencie, ale i na ulicach. Manifestowali zarówno zwolennicy otwartości i równości małżeńskiej, jak i przeciwnicy, widzący w nowym prawie katastrofę dla społeczeństwa. Łatwo się domyślić, po której stronie był broniący „tradycyjnych wartości” Front Narodowy. Teraz w programie Le Pen jest nie tylko wycofanie tej ustawy, ale i zablokowanie parom jednopłciowym dostępu do procedury zapłodnienia pozaustrojowego.

Ruch Le Pen jest pewnym zaskoczeniem – w ramach trwającego od dłuższego czasu ocieplania wizerunku brunatnej prawicy i skupiania się na atakach na cudzoziemców liderka Frontu zdawała się wyciągać rękę nawet do środowisk LGBT, wykorzystując fakt, że wśród gejów i lesbijek, tak jak wszędzie, są ludzie o różnych poglądach, także podatni na ksenofobiczne hasła. Najwyraźniej tradycyjna na prawicy niechęć do mniejszości seksualnych przeważyła.

Są jednak dwie częściowo pocieszające wiadomości. Pierwsza jest taka, że Marine Le Pen nie miała odwagi zapowiedzieć, że już zawarte małżeństwa homoseksualne zostaną unieważnione. Druga, że kandydatka skrajnej prawicy, chociaż prowadzi w sondażach dotyczących pierwszej tury wyborów, nadal nie ma poparcia ponad połowy społeczeństwa i w turze drugiej według tychże sondaży przegrywa.

Share Button
Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. sru napisał:

    zamiast małzeństw homosiów proponuję wizyte u lekarza

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*