Share Button

W Meksyku narastają masowe uliczne protesty przeciwko podwyżce cen gazu. Manifestacje w ciągu ostatniego tygodnia miały miejsce w stolicy kraju oraz w siedmiu innych stanach.

 

Protest CNTE przeciwko neoliberalnym reformom w Meksyku / fot. https://www.flickr.com/photos/eneas/9735012996

Protesty będące wyrazem niezadowolenia z podwyższenia z dniem 1 stycznia ceny gazu o 14-20 proc. spotkały się z ostrą reakcją ze strony władz. Aresztowanych zostało ponad 1,5 tysiąca osób. Protestujący domagali się też ustąpienia prezydenta Enrique Peña Nieto, którego rząd zapowiedział na ten rok stopniową liberalizację cen. Masowe aresztowania wywołały kolejną falę protestów, podczas których doszło do licznych przypadków plądrowania sklepów. Według stowarzyszenia handlu detalicznego ANTAD dokonano grabieży 423 sklepów, z czego połowę w stolicy i okolicach.

Do kolejnych protestów wzywa CNTE. Mają one być skierowane przeciwko reformie edukacji przewidującej m.in. wprowadzenie systemu ocen pracy nauczycieli. Na dzień 5 lutego przewidziane są ogólnokrajowe akcje protestacyjne, a w cztery dni później ich organizatorzy mają zamiar przekazać Senatowi obywatelską petycję domagającą się cofnięcia reformy. CNTE zamierza też wesprzeć dalsze protesty przeciwko podwyżkom cen na paliwo planowanych na okres od 15 do 21 stycznia oraz przyłączyć się do apelu wielu organizacji społecznych o zorganizowanie 30 stycznia w stolicy demonstracji przeciwko reformom strukturalnym. Tym razem Meksykanie będą wyrażali niezgodę m.in. na liberalizację rynku energii i usług telekomunikacyjnych czy też dopuszczenie sektora prywatnego do wydobycia i przerobu ropy naftowej.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. qaduq napisał:

    Zastanawiam się, ilu dostrzega różnicę między sytuacją w Meksyku i w Polsce, a zarazem reakcję najbliższych sąsiadów. Tam USA patrzy spokojnie i liczy dolary, a u nas cala Europa zda się żyje zamętem w grajdołku nad Wisłą. Widać wszyscy starają się udowodnić, że jesteśmy krajem nadzwyczajnej troski.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*