Share Button

Ateny niemal każdego tygodnia są areną protestów kolejnych grup społecznych rozczarowanych polityką rządu SYRIZy. Tym razem na ulice wyszli pracownicy publicznej opieki medycznej. Lekarze i pielęgniarki szczególnie dotkliwie odczuwają skutki cięć i redukcji etatów.

twitter.com
twitter.com

– Nasz apel nie dotyczy tylko nas, ale również pacjentów. Pracując w takim tempie nie jesteśmy w stanie opiekować się chorymi zgodnie z naszą etyką. Rząd wprowadzając cięcia uderzył przede wszystkim w osoby na łóżkach szpitalnych – mówiła agencji Reutera Stella, pracownica szpitala w Salonikach, w którym w ciągu ostatnich trzech lat zatrudnienie zostało zmniejszone o niemal połowę. W podobnej sytuacji są tysiące pracowników z innych placówek. Przemęczenie spowodowane wzrostem liczby pacjentów na jednego lekarza czy pielęgniarkę to norma w greckich szpitalach.

Dziś medycy wyszli na ulice w geście protestu przeciwko antyspołecznej polityce, którą rząd Alexisa Tsiprasa realizuje na zamówienie brukselskich biurokratów i tzw. wierzycieli, czyli rządów państw, którym Grecja zalega miliardy euro. Oprócz demonstracji, w której wzięło udział kilkanaście tysięcy osób, odbył się również strajk. Pracownicy publicznej służby zdrowia w stolicy przerwali dziś pracę na kilkadziesiąt godzin, w innych miejscowościach odmowa trwać będzie całą dobę. Z szacunków związków zawodowych wynika, że w strajku wzięły udział załogi ponad 50 placówek.

Według organizacji zrzeszających pracowników służby zdrowia w Grecji brakuje obecnie 40-tysięcy lekarzy, pielęgniarek i przedstawicieli innych zawodów medycznych. Podczas rządów „lewicowej” SYRIZy zatrudnienie w publicznych placówkach zmniejszyło się o prawie 8 tys. etatów. Premier Tsipras obiecywał usprawnienie funkcjonowania tego sektora. Realia stworzone przez brukselskiego protektora sprawiły jednak, że przyrzeczenia poprawy nie miały szans się spełnić. Zamiast tego nastąpił gwałtowny regres.

Share Button
Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. Nikt napisał:

    No to wzór może do naśladowania u nas? Ale u nas to zrobiono już dawno. Z obu stron.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*