Share Button

Już nie tylko antykomunizm zatruwa umysły obywateli i sprawia, że pewne nazwy ulic napotykają na opór społeczny i reakcje władz. Przypadek ulicy Rzeżuchowej na warszawskim Wilanowie pokazuje, że determinanty sprzeciwu mogą być jeszcze głupsze niż te, które są narzędziem polityki IPN,

Rrzeżucha – burżuje z Wilanowa nie chcą być z nią kojarzeni/ pixabay.com

Ta historia brzmi jak miejski żart, albo fragment niezłej pozycji z gatunku literatury krytycznej. Ale niestety wydarzyła się naprawdę w 2014 roku. Przyszli mieszkańcy osiedli, które powstają właśnie na południowych rubieżach Warszawy zażądali zmiany nazwy ulicy, przy której zlokalizowane zostaną ich domostwa. Mowa o części Wilanowa przylegającej do Powsina. Tam, gdzie obecnie jest ściernisko, już niebawem staną luksusowe apartamenty dla klasy średniej. Ludzie sukcesu, jak wiadomo, przywiązują wagę do detali, które składać się będą na komfort ich codzienności. Dlatego też z oburzeniem przyjęli informację, że ich adres, pod który już niebawem będą kierować swoich równie niebanalnych znajomych, nazywać się będzie „ulica Rzeżuchowa”.

O sprawie napisała stołeczna „Gazeta Wyborcza”. Dowiadujemy się, że wcześniej podobnych problemów nie odnotowano. Kiedy nowowilanowianie zażądali, aby nowe ulice ochrzcić na część ich ulubionych specjałów, na mapie wnet pojawiły się ulice Mango i Awokado.  Żadna tam cebula i kalarepa. Musi być z klasą i smakiem. Problemów nie było również w przypadku ulic: Bazyliowej, Estragonowej (choć to przyprawa używana do kiszenia ogórów, ale możliwe, że klasie średniej kojarzy się głównie z niezbędnym dodatkiem do sosów bearnaise), a także Kardamonowej. Kiedy jednak radni zaproponowali Rzeżuchową, czujni obywatele uznali, że władza posunęła się za daleko. Zażądali, by ulice przemianować na Rukoli. W końcu sałata z tropikalnym rodowodem kojarzy się znacznie lepiej niż jakieś wiosenne zielsko dla plebsu.
Rebelia burżuazji spotkała się ze zrozumieniem części samorządowców.  – Z ulicą Rukoli będzie bardziej nowocześnie – przekonywał Adam Cieciura z SLD. – I łatwiej wymówić – wtórowała mu Anna Nehrebecka (PO). Problemu z rzeżuchą nie miała natomiast jej koleżanka z klubu, Maria Szreder, która doszukała się zaledwie dwóch możliwości popełnienia błędu w pisowni. Radni przekonali ją ostatecznie, że nawet dostojnicy z klasy średniej mogą się pomylić w tej kwestii. Ulicy Rzeżuchowej zatem nie będzie, a rycerze wzrostu gospodarczego zamieszkają przy Rukoli.
Poprosiliśmy o komentarz Przemysława Witkowskiego, pisarza-marksistę. – Walka miedzy swojską prasłowiańską rzeżuchą a zachodnią dekadencką rukolą to kolejny z wymiarów walki o tożsamość w polskiej przestrzeni publicznej. Liberałowie z PO i SLD w swoim stylu kompradorsko westernizują zieleninę, ultrakonserwatyści chcą bronić wielkanocnego dziedzictwa ojców i dziadów, choć i za bardzo mieszkańcy stolicy nie chcą z niego czerpać, a i z poprawnym zapisaniem nazwy mogą mieć problem – stwierdził autor książki „Chwała supermanom Ideologia a popkultura”.

 

Share Button

6 komentarzy

  1. lewak napisał:

    Kogo to obchodzi ci ty szefie prawacki masz?

  2. burżuj z (okolic) Wilanowa napisał:

    Widzę, że lewactwo ma straszny ból czterech liter i kompleksy wobec ludzi mieszkających w bardziej „prestiżowych” miejscach. Cóż, jak ktoś woli Szmulowiznę, to droga wolna. Wilanów jest fajny, bo jest cicho i blisko natury. Z dala od miejskiego zgiełku, ale blisko miasta. Jak jeszcze tramwaj podciągną, to to będzie naprawdę świetne miejsce do mieszkania.
    A lewakom radzę, żeby wzięli się do roboty i zaczęli trzaskać kasę. Fajnie mieć pieniądze, polecam. No ale jak któryś się czegoś dorobi, nie daj Boże apartamentu na Wilanowie, nie daj Boże bez kredytu (nie daj Boże drugiego pod wynajem!), to już nie będzie swój chłop, tylko wróg klasowy nr 1. Jak wolicie, to klepcie biedę i użalajcie się nad swoim i cudzym losem, solidaryzujcie z chamami bez szkoły zarabiającymi półtora tysiąca na śmieciówce i wszczynającymi burdy na mieście oraz z prekariuszami po kiepskich pseudostudiach, którym nikt nie chce dać sensownej pracy. Ja wolę swoje kilkanaście tysięcy miesięcznie i możliwość pozwolenia sobie na wszystko, na co mam ochotę, np. na mieszkanie tam, gdzie mi się podoba.

    • sru napisał:

      nazywając biednych Ludzi chamami sam jesteś chamem pytanie czy też złodziejem , pamiętaj że jutro możesz być pod mostem

  3. Krzych Q napisał:

    Co do swojskości oraz języka polskiego, to bardzo cieszy cytowanie „pisarza-marksisty” ….”kompradorsko westernizują” ;) Co to jest????? P.s.też nie chciałbym mieszkać przy ulicy Rzeżuchowe,j by nie tłumaczyć innym pisowni. Cóż za durny tekst!!!!

    • sru napisał:

      na zachodzie też nikt nie wytłumaczy ci wszelakich meandrów językowych, co do kompradorsko westernizują -pełna zgoda

  4. sru napisał:

    artykuł całkiem fajny a uderza do spraw języka polskiego -Polacy nie gęsi …….. brawo P.Piotrze mnie też to boli, yankesomania zaświniła nam nie tylko oczy ale i mózg

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*