Share Button

Polska otrzymała dzisiaj oficjalne ostrzeżenie od Komisji Europejskiej – po raz pierwszy organ ten korzysta z proceduralnych metod do karcenia państwa członkowskiego. Rząd PiS oskarżono o łamanie zasad państwa prawa; chodzi o spór wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej/flickr.com/EU2016NL
Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej/flickr.com/EU2016NL

Teoretycznie opinia Komisji oznacza rozpoczęcie procedury, której efektem mogą być wewnętrzne sankcje gospodarcze – byłby to pierwszy przypadek w historii wspólnoty, kiedy zastosowano by je wobec państwa członkowskiego. W praktyce jest to jednak bardzo mało prawdopodobne – na skorzystanie z 7. artykułu Traktatu o Unii Europejskiej i ukaranie Polski musiałyby się zgodzić wszystkie państwa UE. Pewne jest, że nie zrobią tego Węgry, które zapewniają o swojej solidarności z rządem Prawa i Sprawiedliwości.

Rozpoczęcie procedury dyscyplinującej wobec Polski idzie w poprzek niedawnych wystąpień Timmermansa, który twierdził, że kwestia Trybunału i nieopublikowania przez rząd Beaty Szydło wyroku z 9 marca i 10 następnych to wewnętrzna sprawa kraju i że kryzys powinien zostać rozwiązany na miejscu.

– Potwierdza to, niestety narrację tych wszystkich, którzy mówią, że Komisja Europejska poprzez wpływowe czynniki polityczne przedstawicieli polskiej opozycji angażuje się w spór wewnętrzny, ingeruje w sprawy suwerennego państwa, wspierając opozycję i występując przeciwko rządowi, który jest niewygodny dla Komisji – skomentował decyzję Fransa Timmermansa i KE Zbigniew Ziobro. Zdaniem ministra sprawiedliwości decyzja stanowi formę nacisku na Polskę, żeby ta przyjęła „dziesiątki tysięcy uchodźców i imigrantów”.

Napięcie na linii Warszawa-Bruksela wprawdzie najprawdopodobniej nie zakończy się oficjalnymi sankcjami, ale i tak może odbić się na naszych finansach. Tak stało się np. w przypadku Węgier, które – jak pisze „Gazeta Wyborcza” – straciły część funduszy na naukę i edukację. Szczególnie może się to odbić na polskim górnictwie – dalsze dopłaty do kopalń są zgodnie z Komisją niezgodne z prawem, a negocjacje nad naciągnięciem przepisów i ratowaniem Śląska i górników będą w warunkach skrajnej wzajemnej nieufności bardzo trudne.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

3 komentarze

  1. Andy napisał:

    Komisja Europejska mogłaby się zająć w pierwszej kolejności na przykład taką Wielką Brytanią w której trybunału konstytucyjnego nie ma wcale, w UK nie ma nawet konstytucji a duży wpływ na rządzenie ma Izba Lordów która z demokracją nie ma absolutnie nic wspólnego.

  2. Anna napisał:

    KOD chyba gotów jest stanąć na głowie, żeby ludzie wyszli na ulicę i doprowadzili do upadku obecnego rządu. A te dziadki leśne z KE są śmieszne – polskie rządy od lat łamią prawo, nasz konstytucja nie składa się jedynie z kilku punktów w sprawie TK. Dopóki jednak uderzało to w najsłabsze grupy społeczne, nikogo nie interesowało. Ot, i cała hipokryzja rzekomej unijnej demokracji.
    PS. Żaden z „wybitnych” prawników nie zauważył do tej pory, że sam konstrukt prawny – wprowadza się wadliwe prawo, po czym TK stwierdza jego wadliwość, z reguły na wniosek, a nie sam z siebie (bo tak to się przeważnie odbywa) i jeszcze daje czas na poprawę nawet do kilkunastu miesięcy (a niektóre wyroki nie są wykonywane – no bo co nam zrobicie), jest chory. W ten sposób można będzie nigdy nie podnosić progów podatkowych, czyli nędzarze będą się składali na milionerów – super rozwiązanie.
    Złe prawo w ogóle nie powinno być wprowadzane, więc jeśli już, to KAŻDA ustawa powinna być opiniowana przed jej wprowadzeniem w życie, a obecnie obowiązujące zweryfikowane. Wszelkie szkody poniesione z działania dotychczasowych wadliwych aktów prawnych powinny pociągnąć za sobą zadośćuczynienie, choćby symboliczne.
    Inaczej cały ten TK i publikowanie bądź nie jego wykładni jest psu na budę i może być rozwiązany, a panowie wysłani, gdzie ich miejsce – na oddziały geriatryczne.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*