Share Button

Na Antoniego Macierewicza ma dybać jeszcze niezidentyfikowany i nie określony publicznie przez organy ścigania człowiek. Ta wstrząsająca informacja od rana obiega polskie media.

www.flickr.com/photos/premierrp

Jak ustalili dziennikarze „Gazety Wyborczej” i radia TOK FM, prokuratura w Krakowie prowadzi szeroko zakrojone śledztwo w sprawie, jak pisze gazeta „przygotowań do fizycznej likwidacji” szefa życiowo ważnego dla państwa ministerstwa, jakim jest Ministerstwo Obrony Narodowej. A dokładniej rzecz biorąc chodzi o „usunięcie przemocą poprzez fizyczną likwidację”. Potencjalny zamachowiec musi być przekonany zatem, że inne usunięcie, jak tylko poprzez fizyczna likwidację nie wchodzi w rachubę. Antoni Macierewicz nie zwykł dawać się usuwać tak po prostu.

„GW” twierdzi, że komunikat Prokuratury Krajowej w lakoniczny sposób informuje o tym wydarzeniu. Chodzić ma o to, że zagrożeniem dla życia ministra obrony narodowej miał być wpis na Facebooku, w którym jego autor pytał o miejsce zamieszkania Macierewicza, zaś ktoś odpowiedzieć miał, iż „sprawa zostanie załatwiona”. W komunikacie Prokuratury Krajowej nie jest napisane, kto personalnie odczytał te zapisy jako potencjalne zagrożenie życia pana ministra i uruchomił cała machinę organów ścigania, by zbadać ten tak poważny sygnał. Fakt pozostaje faktem, że śledztwo się toczy i można nie mieć żadnych wątpliwości, że ten, kto śmiał umieścić tak niebezpieczny wpis, zostanie złapany i ukarany z cała surowością prawa.

Share Button

Na podobny temat

3 komentarze

  1. 8-ka napisał:

    Może jakiś lekarz ochotnik się nim zajmie i całą resztą także

  2. sru napisał:

    ja osobiście płakał nie będę wręcz przeciwnie ale jestem raczej za zamknięciem w Wariatkowie , a co ze spec służbami wot lub pieskami z nato nie obronią wodzusia ?

  3. Nikt napisał:

    To brzoza czyha na Maciaszkę.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*