Share Button

Shaded, Polka syryjskiego pochodzenia i prezeska Fundacji Estera, która sprowadziła do Polski 50 rodzin syryjskich chrześcijan, jest znana ze swoich antyislamskich wypowiedzi. Wystartuje z list najbardziej chyba antyimigranckiego komitetu, partii KORWiN.

Fb.com/Miriam Shaded
Fb.com/Miriam Shaded

W zeszłym tygodniu Janusz Korwin-Mikke zaszokował Parlament Europejski, wciąż nieprzyzwyczajony do standardów polskiej sceny politycznej, mówiąc o „zalewie Europy ludzkim śmieciem, który nie chce pracować” – tak określił uchodźców, przybywających z ogarniętych wojną i terrorem Syrii czy Afganistanu. Warszawską listę jego ugrupowania wesprze prezeska Fundacji Estera, znana z podobnych poglądów. – Wywiad ocenia, że już teraz w Polsce może być przeszło 100 tys. muzułmanów. A przecież celem islamu jest wprowadzenie szariatu, prawa całkowicie sprzecznego z demokratyczną konstytucją, dla mnie wręcz nazistowskiego, totalitarnego, które wpływa na każdą dziedzinę życia człowieka i łamie jego prawa – mówiła też Shaded, wpisując się w ogólnonarodową falę islamofobii i nienawiści. Głośno o niej zrobiło się, kiedy Estera postanowiła sprowadzić do Polski 50 „wyselekcjonowanych” rodzin chrześcijańskich, które „są pokorne, potrzebują pomocy i nie są roszczeniowe”, jak mówił jej Krzysztof Frankowski z Fundacji Wiara, Nadzieja, Miłość, współpracującej z Esterą. Sprowadzone przez fundację rodziny w większości pochodzą z Damaszku, gdzie obecnie nie toczą się działania wojenne i gdzie są objęci opieką ze strony Bashara al-Assada. Jak tłumaczyła Shaded, nie podjęto prób ratowania rodzin, którym faktycznie zagraża ISIS, ponieważ w przypadku osób spoza Damaszku nie dało się tak skutecznie sprawdzić, czy aby na pewno są chrześcijanami.

Shaded jest córką pastora, Syryjczyka, który przyjechał do Polski w latach 60. i Polki, urodziła się w Polsce i mieszka tu całe życie. Jej wiedza o konflikcie w Syrii może budzić poważne zastrzeżenia – wojna pochłonęła już 80 tys. ofiar cywilnych, znaczna większość z nich zginęła w trakcie nalotów na dzielnice mieszkalne, m.in. w Aleppie czy Homs, jeszcze na początku wojny. 9 mln ludzi opuściło swoje domy z obawy o życie; 4 mln wyjechały z kraju. Tymczasem Shaded twierdzi, że życiu muzułmanów (stanowiących 92 proc. społeczeństwa) nie zagraża i nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Share Button

Na podobny temat

13 komentarzy

  1. Dobre, dobre, dobre polecam każdemu! przenośne wc, wc na imprezy, kontenery magazynowe, przyczepy sanitarne, ogrodzenia
    ażurowe

  2. Lej napisał:

    Czy aby na pewno zapoznała się Pani z treścią tego odnośnika jaki nam podała?

    Pisze się w nim że obiecano mu raj a ma takie warunki jak …. wielu Polaków (ostatnie dwa wyrazy to moja interpretacja).

    Proszę mi nie sugerować że ojciec woli wysłać swoje dzieci na śmierć niż zgłosić się do pomocy społecznej, urzędu do spraw cudzoziemców, lub ostatecznie Caritasu. Ja sam uciekłem z Polski ale nie pamiętam żeby dzieci umierały tam z głodu. W najskrajniejszych przypadkach dzieci kierowane są do rodzin zastępczych, gdzie nie tylko śmierć głodowa ale nawet zwykły głód nie grozi. One przeżyją a dorosłym Caritas także jedzenia nie odmówi. Cóż, bieda jest biedą i dotyka wielu.

    Jeżeli zatem ojciec chce wydać dzieci na śmierć, to świadczy to źle o nim a nie kimś kto go „spod bomb” wyciągnął.

    • DMA napisał:

      „głód nie grozi”
      Nie nawiązując do uchodźców, waszych dyskusji ani tej baby ale: żarcie gówna z dyskontu i od wczesnego dzieciństwa do śmierci być nikim, który może jedynie popatrzeć na kulczyków z daleka i nie móc sobie pozwolić na życie tylko wegetację/przetrwanie.
      To właściwie lepiej od razu umierać.

    • Lej napisał:

      Jesteś tu nowy to pewnie nie wiesz: ja jestem uchodźcą tyle że z Polski. Uciekłem nie przed bombami a przed degradacją, wyprzedażą sprzętów domowych, utratą mieszkania za niepłacenie czynszu, jedzenia ze śmietników, i w końcu przedwczesnej śmierci z powodu braku lekarstw i dostępu do opieki medycznej albo od sznura. Oto jaką przyszłość miała dla mnie Polska po wielu latach pracy. I bardzo dobrze znam myśli samobójcze wynikłe z beznadziei.

      Ucieczka do Niemiec dała mi szansę. I jeszcze trochę pożyję.

    • Anna napisał:

      A Pan się zapoznał z treścią? Ci ludzie chcieliby pracować, liczyli na możliwość nauki języka i pomoc kogoś, kto nauczy się poruszać w zupełnie innym kręgu kulturowym. Między krajami europejskimi nie ma takich różnic, ale gdyby musiał Pan uciekać do Tajlandii, Iranu, to nie wiem, czy byłoby tak łatwo. Poza tym te fundacje zbierają pieniądze na pomoc i mają wsparcie z budżetu. Czyli pewnie kolejny szwindel na tzw. działalności charytatywnej.

    • Lej napisał:

      Tak jest, dokładnie przeczytałem. Cytowany Pan Char nic nie mówi o pracy. O tym że Syryjczycy chcą pracować wspomina w przedostatnim akapicie autor artykułu. Natomiast cytowane wypowiedzi to:

      ” Mieliśmy otrzymać pomoc finansową, nie otrzymujemy. Fundacja Estera miała wszystko zapewnić i we wszystkim pomóc, ale nas oszukała”

      „Nie mamy co jeść. Przyjechałem z odrobiną oszczędności, ale już wszystko wydałem. Nie dam rady przetrwać do końca miesiąca ”

      Antoine Char narzeka, że fundacja ulokowała ich w Pruszkowie w małym 30-metrowym mieszkaniu. – „Jest nas szóstka; śpimy na podłodze”

      „Wolimy umrzeć w Syrii niż tutaj z głodu”

      —-
      Widzi Pani, Autor tych słów poradził sobie z listem do mediów i do Kurii jak czytamy w artykule. Znaczy to że porusza się jakoś w naszej rzeczywistości, wiedział gdzie uderzyć. Prawdopodobnie listu nie napisał arabskimi „robaczkami”. Pewnie ktoś mu to na polski przetłumaczył. Być może wspomniany pomocny Pan Adam.

      W tekście nie przytoczono jednak skargi Pana Antoine Chara że szuka pracy ale nie może jej znaleźć. Że nie ma prawa do pracy.
      Nie ma wzmianki czy MOPS odmówił pomocy żywnościowej jego rodzinie, w tym dzieciom, oraz co ma do powiedzenia w jego sprawie Urząd do Spraw Cudzoziemców. Nie wskazano jaki urząd zakazał mu nauki j. polskiego. A może tylko odmówił.

      Skarga na warunki lokalowe nie brzmi przekonująco dla mnie, człowieka pamiętającego gnieżdżenie się w jednym pokoju trzypokoleniowych rodzin – bo takie realia mieliśmy w Polsce jeszcze w latach 60. i 70.

      Do tego deklaracja ojca że „wolimy umrzeć w Syrii niż tutaj z głodu” nijak się ma do rzeczywistości polskiej. O ile pamiętam to w Polsce dzieci nie umierają z głodu, czy może coś się zmieniło od czasu mojej ucieczki? Może Pani podać Ile dzieci umarło z głodu w Polsce przez ostatni rok?
      I w ogóle co to za ojciec? Ja gdybym nie mógł wykarmić swoich zgodziłbym się – w ostateczności- oddać je do rodzin zastępczych zamiast wysyłać na podobno pewną śmierć. A Pani? Wysłałaby swoje pod bomby?

      Wskazany przez Panią tekst ma małą wartość informacyjną, wydaje się mieć za zadanie tylko oskarżyć Fundację Estera. Ja nie podejmuję się ocenić czy słusznie.

  3. Młody Zlew napisał:

    Wyselekcjonowane rodziny z Damaszku – czytaj, te które mają najwięcej pieniędzy na wkupienie się. Damaszek to stolica – kto ma mieć pieniądze jak nie mieszkańcy stolicy?

  4. hop_i_bec napisał:

    A niech sobie kandyduje i od Stonogi i od Razem i od Chrześcijańskiej Demokracji- to hipokrytka która dostała coś czego odmawia innym.

    I jak islam jest taki wrogi ( nie piszę że jest przyjazny) to niech się przejdzie panienka po parafiach katolickich i usłyszy co nasi wierzący myślą o jej protestantach.

    Obrzydliwe.

    • Lej napisał:

      Jestem ateistą i jeżeli miewałem jakieś nieprzyjemności to ze strony katolików (co naturalne zważywszy gdzie mieszkałem).

      Tym niemniej jest różnica pomiędzy zdzieleniem różańcem po łbie a poderżnięciem gardła.

      Krzyż w urzędach i szkołach mi się nie podoba bo jest przejawem wyznaniowości państwa.

      Tym niemniej za krytykę nie skażą mnie na 1000 batów w seriach po 50 razów z przerwami na ratowanie życia.

      Gdy ktoś na scenie „obrazi uczucia religijne” katolików dostanie wyrok (w zawieszeniu). Jest to skandaliczne i przepisy chroniące „uczucia religijne” powinny zostać zlikwidowane.
      Tym niemniej w krajach muzułmańskich za taką „zbrodnię” karą jest śmierć.

      Ostatnio pochowano w Polsce dostojnika kościelnego, który doświadczał grzesznych uciech z małoletnimi. Udało mu się uciec przed ludzką sprawiedliwością ale przynajmniej mówiono o nim że jest pedofilem, prowadzono postępowanie karne i odszedł w niesławie. Inny ksiądz siedzi za pedofilię w więzieniu. Kościół chroni swoich przed odpowiedzialnością długo, to prawda i skandal.

      Tym niemniej proszę nawet nie próbować pośród muzułmanów nazywać po imieniu postępowania ich wzorca moralnego z dziewięcioletnią dziewczynką. Karą za to jest śmierć.

    • filan napisał:

      Masz po stokroć rację!

    • poziomka napisał:

      Oczywiście to,że nikt ci łba nie urżnie wynika z dobroci serca Kościoła, który gdy tylko mógł sam zrzekł się władzy świeckiej, prawda?
      Któryż to dostojnik odszedł w niesławie, bo jakoś nie pamiętam.

    • Lej napisał:

      Wesołowski?

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*