Share Button

Ministerstwo Zdrowia nie rozlicza nadgodzin – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Statystyki prezentują się porażająco. Resort nie traktuje jednak problemu poważnie, mimo że łamane są zapisy Kodeksu pracy.

Ministerstwo Zdrowia – przestrzeganie praw pracowniczych nie jest tam normą / flickr.com

Funkcjonowanie Ministerstwa Zdrowia, opisane w raporcie NIK, jest przykładem degrengolady stosunków pracy w publicznym sektorze. Jak podaje „Rzeczpospolita”, powołując się na opracowanie – w resorcie pracuje około 650 osób. W 2016 roku 323 z nich wypracowało łącznie 12,4 tys. godzin nadliczbowych. Najwięcej w Departamencie Analiz i Strategii, gdzie zatrudnionych jest 35 osób, z których wypracowała średnio 119 nadgodzin rocznie.

Pracownicy nie tylko byli zmuszani do zostawania w pracy po godzinach, ale zatrudniający nie pokwapił się również do rozliczenia ponadnormatywnego czasu pracy. Według NIK resort w 2016 roku nie rozliczył aż 6,8 tys. nadgodzin, co jest naruszeniem nie tylko Kodeksu pracy, ale także ustawy o służbie cywilnej. Skala procederu jest znaczna. 16 osób było eksploatowanych do tego stopnia, że liczba ich nadgodzin w skali roku przekroczyła 150.NIK zwraca uwagę również na problem umów śmieciowych, będących w ostatnich latach plagą w sektorze publicznym. Przypomnijmy, że praca wykonywana pod nadzorem, w określonych ramach godzinowych zawsze powinna być oparta na umowach o pracę. Tymczasem w Ministerstwie Zdrowia i komórkach jemu podległych, m.in. w Krajowym Biurze ds. Przeciwdziałania Narkomanii, tylko w 2015 roku zawarto 63 umowy cywilnoprawne, na łączną kwotę 336,3 tys. zł.

Co na to resort? Tłumaczy się wąskimi gardłami czasowymi, zupełnie ignorując kwestie zgodności z prawem pracy. „Zawieranie umów cywilnoprawnych wynika z konieczności terminowej realizacji zadań nałożonych na poszczególne komórki organizacyjne, a wsparcie zleceniobiorców pozwala na szybką i skuteczną ich realizację” – czytamy w komunikacie przywołanym przez „Rz”.

Ministerstwo nie ma sobie niczego do zarzucenia również jeśli chodzi o nadgodziny „Obecnie liczba godzin pracy świadczona w nadgodzinach znacząco zmniejszyła się w porównaniu do pierwszej połowy 2016 r. Jednocześnie pracownikom posiadającym nierozliczone godziny nadliczbowe sukcesywnie udzielny jest czas wolny” – informuje resort.

– Doniesienia NIK są potwierdzeniem naszych obserwacji – martwi się Maria Ochman, szefowa sekretariatu służby zdrowia NSZZ Solidarność. – Źle w resorcie zaczęło się dziać za czasów ministra Bartosza Arłukowicza, a pracownicy wiązali ogromne nadzieje ze zmianą kierownictwa. Okazało się jednak, że nie tylko nie dokonało potrzebnych zmian, ale wręcz umocniło patologiczne relacje i zachowania wobec pracowników – dodaje działaczka.

 

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*