Odsetek transplantacji nerek od żywego dawcy to w Polsce zaledwie 5 proc., podczas gdy w Stanach Zjednoczonych 30 proc., a w Holandii – 50 proc. W 2016 r. polscy lekarze przeszczepili jedynie 50 tych tak pobranych organów. Podobnie było w latach poprzednich. Jak dobrze pójdzie to w 2020 r. znajdziemy się na poziomie, jaki Białoruś i Ukraina osiągnęły w 2013 r.

pixabay.com/pl/

– Przeszczepianie nerek od żywych dawców jest wciąż piętą achillesową polskiej transplantologii – powiedział PAP dyrektor Instytutu Transplantologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Artur Kwiatkowski.

Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji „Poltransplant”, policzyło, że w 2016 r. przeszczepiono 78 narządów od żywych dawców, w tym 50 nerek oraz 28 fragmentów wątroby.

W 2015 r. odbyły się 82 przeszczepy od żywych dawców, wymieniono 60 ofiarowanych nerek i 22 fragmenty wątroby. W 2014 r. wykonano 85 takich zabiegów – najwięcej jak do tej pory. Przeszczepiono wtedy 55 nerek i 30 fragmentów wątroby.

Po pięciu latach funkcjonowania Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej wskaźnik przeszczepień nerki od żywego dawcy tylko zmienił się nieznacznie. W 2010 r. na 1 mln mieszańców przypadało u nas 1,31 takich przeszczepów, a w 2015 r. – zaledwie 1,57.

Program zakłada, że w 2020 r. w naszym kraju powinno być wykonywanych 2,9 transplantacji nerek od żywych dawców w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców.  – Nawet jeśli uda się nam to spełnić, to w 2020 r. znajdziemy się na poziomie, jaki Białoruś i Ukraina osiągnęły w 2013 r. – zauważa prof. Kwiatkowski. – W wiodących pod tym względem krajach wskaźnik ten przekracza wskaźnik 30 przeszczepów na 1 mln mieszkańców.

Winne jest polskie prawo. Nie pozwala, na przykład, na pobranie i przeszczepienie nerki od tzw. dawcy altruistycznego. Art. 13 Ustawy Transplantacyjnej dopuszcza możliwość przekazania narządów osobie niespokrewnionej jedynie w przypadku „szczególnych względów osobistych”. Tymczasem na świecie anonimowe dawstwo altruistyczne narządów nie budzi już kontrowersji. Prof. Kwiatkowski uważa, że w ustawie tej należałoby wprowadzić zmiany umożliwiające przeszczepianie narządów pobranych od anonimowych dawców altruistycznych, nie ukierunkowanych na biorcę. Jego zdaniem, nie należy się obawiać, że ułatwi to handel narządami. A u nas funkcjonuje choćby w przypadku szpiku kostnego, kiedy biorca zwykle nie zna ofiarodawcy tych tkanek.

Zmiana prawa umożliwiłaby wymiany nerek między parami, co ułatwiłoby wykonywanie tzw. przeszczepień krzyżowych i łańcuchowych. Polegają one na tym, że pary wymieniają się między sobą nerkami, kiedy nie mogą tego zrobić bezpośrednio z powodu niezgodnej grupy krwi lub niezgodności immunologicznej. Takie przeszczepy są ogromną szansą dla osób, dla których bardzo trudno jest znaleźć odpowiedniego dawcę. Gdy brak możliwości znalezienie nerki od dawcy zmarłego i nie można jej znaleźć wśród najbliższych.

W Stanach Zjednoczonych program wymiany nerek między parami uruchomiono w 2000 r.. Podobny program realizowany jest również w Kanadzie i Australii. W Unii Europejskiej przewiduje się rozwijanie przeszczepiania łańcuchowego między poszczególnymi krajami. Bez Polski.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Migranci: Carola Rackete, kapitan Sea-Watch 3, wzywa Unię Europejską do działania

Sławna już na naszym kontynencie 31-letnia kapitan statku zaaresztowanego przez władze wło…