Share Button

Sejm nie odwołał rządu Beaty Szydło i nie powołał na stanowisko premiera Grzegorza Schetyny. Upadło zatem zgłoszone przez Platformę Obywatelską konstruktywne votum nieufności.

Grzegorz Schetyna/wikimedia commons

Z racji ma przewagę PiS w Sejmie, wiadomo było, że próba odwołania rządu nie ma szans. Jednak debata przy tej okazji jest dla polityków jedną z niewielu szans by powiesić na przeciwniku politycznym tyle psów, ile się da. Ponieważ w myśl konstytucji wnioskodawcy obalenia premiera muszą przedstawić swojego kandydata do tego stanowiska, to padło na Grzegorza Schetynę, który zabrał głos jako pierwszy.

– Grupę arogantów i ignorantów odsuniemy od władzy – mówił Schetyna.

– Rzeczpospolita nie będzie krajem panów i poddanych, narodem podzielonym. Rzeczpospolita jest najjaśniejsza. Dla wszystkich – wciąż mówił Schetyna.

– Najważniejsze, co zrobimy, to odwrócimy wasz dryf na Wschód. Skończymy z haniebnymi umizgami do Łukaszenki. Wrócimy na Zachód – Schetyna nie ustawał w krytyce obecnego gabinetu, a na koniec obiecał, że jak on będzie premierem, to 500 złotych będzie na każde dziecko.

Rządu bronił prezes Kaczyński.

– Powiedzieć można wszystko, ale można też ująć to prościej – ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni – przejechał się lider PiS po przemowie Schetyny.

– Miałem wrażenie, że atakując nas, mówi pan o własnym rządzie – kontynuował niepomny, że Schetyna własnego rządu dotąd nie miał.

– Nie będziemy się z wami w knajactwie ścigali – nie odmówił sobie użycia słówka, z którego już dawno nie korzystał.

– Wy szliście w stronę. Wy wtedy zbliżaliście Polskę do Rosji. Nie tylko na molo – powiedział również Kaczyński, mając tym razem na myśli 8 lat rządów PO, w czasie których nie mógł wygrać żadnych wyborów.

Przemówiła i premier Szydło.

– Żałosny spektakl – wyjęczała swoim zwykłym tonem.

– Kolejny odcinek błazeńskiej sztuki opozycji pt. „Ważne sprawy opozycji, nie Polaków” – usiłowała być złośliwą.

– Myślałam, że ten wniosek o wotum nieufności jest na poważnie, ale po przeczytaniu go miałam wrażenie, że jest zredagowany metodą kopiuj/wklej. O jego marności świadczy to, że nie wszyscy posłowie się pod nim podpisali – jechała pani premier po wnioskodawcach, po czym – skądinąd słusznie – uznała wniosek o swoje odwołanie za obciach premier Szydło.

Ponieważ votum było poprzedzone debatą, to gadali i inni.

– W kraju dziś mamy pałac namiestnikowski, zamykacie usta mediom, armia jest na kolanach, zadłużacie Polskę na potęgę. Nie lubicie drzew, a lubicie smog. Niszczycie środowisko naturalne – kontynuował – to kilka ze złotych myśli Ryszarda Petru

– Największy zarzut, jaki mamy wobec PiS, to doszczętna dewastacja wspólnoty narodowej. Politycznym grzechem ciężkim jest atmosfera, którą wprowadzacie: strach i podejrzliwość, szczucie jednych na drugich. Jesteście mistrzami iluzji, kłamstwa, które ma zachwycać – to z kolei cytaty z szefa ludowców Kosiniaka-Kamysza.

– Mówiliście, że będziecie jak Robin Hood. A jesteście jak Pinokio. Kłamiecie. Prezes jest waszym Dżepetto. Poszliście już tak daleko, że kłamiecie prezesa. Panie prezesie, oni pana kłamią. Proszę przestać ich słuchać – lekko nie po polsku, zwracał się do Kaczyńskiego Sławomir Neumann.

– Spór PO i PiS, to kolejny odcinek serii „walka o tron” – powiedział lider Kukiz’15 Paweł Kukiz po czym z nieukrywaną przyjemnością punktował lata rządów … Platformy Obywatelskiej.

Festyn przemów trwał kilka godzin. Potem odbyło się głosowanie. Za odwołaniem rządu było 174 głosów, „przeciw” – 238. Czterech posłów wstrzymało się od głosu.

Tuż po głosowaniu Kosiniak-Kamysz zapowiedział dziennikarzom, że teraz co miesiąc każda z partii opozycyjnych po kolei będzie zgłaszała własne wotum. I co miesiąc Polacy będą mieli okazję posłuchać programów wyborczych poszczególnych partii.

Bo wysłuchiwanie prawicowych polityków jest ich zdaniem tym, czego Polacy łakną niczym kania dżżu.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. Seff napisał:

    Schetyna i Petru to targowiczanie. Za kogo walczyli i umierali Polacy we wszystkich wielkich wojnach? Za Polskę a nie za bezbożną Unię. Za Polskę cierpieli w więzieniach stalinowskich, za Polskę modlił się Wyszyński, Wojtyła i Popiełuszko. Europa nie dotrzymała wierności Chrystusowi, dlatego spotka ją los zdrajcy i pogan. Taki sam los spotka tych co donoszą na Polskę.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*