Share Button

– Andrzej Wróbel zrezygnował z funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego – potwierdził ustępujący ze stanowiska prezes TK Andrzej Rzepliński. Dzięki tej rezygnacji PiS będzie miał w 15-osobowym Trybunale 8 mianowanych przez siebie sędziów.

Trybunał Konstytucyjny – sala obrad, fot. wikimedia commons

Kadencja sędziego Wróbla miała się skończyć w maju 2020 r.. Odchodzący dziś z Trybunału Rzepliński uważa, że bzdurą są oskarżenia padające w portalu wpolityce.pl, że powodem rezygnacji Wróbla „mogą być m.in. nowe przepisy dotyczące oświadczeń majątkowych sędziów, które mają być teraz jawne”. Rzepliński temu zaprzeczył.

– Jako prezes Trybunału przez sześć lat musiałem parafować oświadczenia majątkowe sędziów, więc to byłoby brudne pomówienie, mówienie, że Wróbel nie chce być sędzią, bo się boi oświadczeń – uważa prezes TK i dodaje, że sędzia Wróbel – powiedział: że jest zbrzydzony tym, jak się wybiera sędziów, z jaką pogardą wobec procedur i wobec tego, kto może do Trybunału trafiać.

Rezygnacja sędziego Wróbla oznacza, że – po wyborze jego następcy – w TK będzie niedługo ośmiu sędziów, wybranych przez obecny Sejm. Konstytucja stanowi, że w skład polskiego sądu konstytucyjnego wchodzi 15 sędziów.

Po odejściu Rzeplińskiego we wtorek w TK będzie siedmiu sędziów Trybunału wybranych głosami PiS. W grudniu ub.r. Sejm wybrał do TK zgłoszonych przez PiS: Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego, Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha.

Trzech ostatnich Rzepliński nie dopuszczał przez ponad rok do orzekania w TK, powołując się na wyroki TK z grudnia 2015 r. o tym, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku ub.r. na podstawie prawnej uznanej przez TK za zgodną z konstytucją – Romana Hausera, Krzysztofa Ślebzaka i Andrzeja Jakubeckiego, od których prezydent nie przyjął ślubowania. W kwietniu 2016 r. Sejm wybrał do TK kandydata PiS Zbigniewa Jędrzejewskiego, a w ubiegły czwartek – kandydata PiS Michała Warcińskiego.

Dotychczasowe postępowanie sędziów desygnowanych do TK przez PiS wskazuje, że są oni w stosunku do rządzących bezwzględnie lojalni. Większość, którą PiS będzie miał teraz w sądzie konstytucyjnym powoduje zatem, że wszystko co tylko wymyśli i przegłosuje w Parlamencie partia rządząca, będzie zgodne z ustawą zasadniczą. Kaczyński nie musi zatem zmieniać konstytucji, by osiągnąć wszystko, co chce.

Share Button

Na podobny temat

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*