Share Button

Zarząd BMW liczył, że załogi brytyjskich fabryk bez większego oporu zgodzą się na likwidację wewnętrznego systemu emerytalnego. Pracownicy pokazali jednak determinację i bojową postawę. W ciągu nieco ponad 30 dni przeprowadzą osiem akcji strajkowych.

Centrala BMW w Monachium jest zdumiona „zaskakująco radykalnym stanowiskiem” związków zawodowych działających w brytyjskim zakładzie. Na wieść o planowanym strajku kierownictwo błyskawicznie złagodziło swoje stanowisko, wyrażając obecnie chęć podjęcia rozmów. Wcześniej szefowie po prostu zakomunikowali pracownikom, że system zostanie zlikwidowany. BMW deklaruje również, że pomoże wszystkim zatrudnionym przejść do innego funduszu. Załoga nie chce się na to zgodzić, argumentując, że będzie się to wiązało ze stratą części zgromadzonego kapitału. To jednak nie wszystko. Firma zamierza również wycofać obowiązujący system świadczeń socjalnych, co dodatkowo wzburzyło pracowników.

Związkowcy stawiają sprawę jasno: albo koncern wycofa się z pomysłu skasowania systemów, albo fabryki zostaną sparaliżowane strajkami. Leon McCluskey, sekretarz generalny centrali Unite ostrzegł Monachium, że nastroje wśród załogi się bojowe. – Szefowie BMW muszą wydobyć głowę z piasku i uznać, że ich plany emerytalne mogą być kwestionowane – stwierdził McCluskey. Pierwsza odmowa pracy odbędzie się 19 kwietnia, a następnie, do 24 maja, zaplanowano jeszcze siedem strajków.

BMW w Wielkiej Brytanii produkuje samochody z różnych kategorii. Strajki mogą zatrzymać na taśmach zarówno auta Mini w Cowley i Oxfordzie, jak i potężne Rolls-Royce, a także przystopować produkcję silników w Birmingham i Swindon.
Związkowcy zaznaczają, że wcześniej ostrzegali koncern, że próba likwidacji systemów, spotka się ze zdecydowaną reakcją.

 

Share Button
Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*