Post Tagged with: "praca reprodukcyjna"

Czarny Protest pod Sejmem przeciwko nowej propozycji ustawy antyaborcyjnej. PiS wkrótce przedstawi swoją. fot. strajk.eu

Kontrola i wyzysk – piekło kobiet w państwie PiS

Rządy Prawa i Sprawiedliwości to okres sukcesywnego ograniczania praw kobiet. Jeszcze żadna ekipa rządząca Polską po 1989 roku z takim zacięciem motywowanym skrajnie konserwatywnym doktrynerstem nie ingerowała w ich ciała i życie na taką skalę. Polityka “dobrej zmiany”, wbrew dość powszechnemu przekonaniu o zbawczym wpływie programów socjalnych, prowadzi również do intensyfikacji wyzysku kobiet w ramach narodowej gospodarki kapitalistycznej.

Justyna Samolińska

W obronie ubezwłasnowolnionych macior

Z pewnym niedowierzaniem przeczytałam wczorajszy komentarz Tadeusza Jasińskiego, zgodnie z którym największy w III RP transfer socjalny ma moc „ubezwłasnowolnienia” kobiet. Uderzyło mnie w nim kilka rzeczy, zacznijmy od języka. Otóż, po pierwsze – już nawet liberalne feministki nauczyły się, że używanie obraźliwego i pogardliwego języka wobec kobiet, zajmujących się pracą w domu, nie przynosi pozytywnych skutków. Nawet Magdalena Środa nie posunęłaby się do nazywania matki wielodzietnej rodziny „rozpłodową maciorą”. Być może podchodzę do sprawy osobiście – jestem piątym dzieckiem wciąż pracującej zawodowo kobiety, której mój ojciec nie jest i nie był „panem i władcą” i której poglądy na temat roli kobiety w społeczeństwie bardzo cenię. Jestem człowiekiem, a nie prosiaczkiem, ogonka nie wykryto, u sióstr i brata również. CoCzytaj dalej >>>

autor 08/12/2016 5 komentarzy Komentarz dnia
Justyna Samolińska, foto: Bojan Stanisławski

Pozorność debaty z Terlikowską

„Rolą kobiety jest prowadzenie domu” – nad taką tezą dyskutować będą w sobotę Małgorzata Terlikowska i Anna Dryjańska na, uwaga, Uniwersytecie Warszawskim. Wydarzenie ma mieć formę tzw. debaty oksfordzkiej, czyli sporu, w którym nie wolno obrażać rozmówcy, patronatu udzieliło wiele szanowanych instytucji, m.in. Szkoła Liderów czy British Council. Wszystko oczywiście jest tutaj fikcją – nie ma mowy o uniwersyteckiej debacie, w której żadna ze stron nie ma żadnej naukowej podstawy, żeby zabierać głos. Nie ma mowy o debacie bez obrażania rozmówcy, jeśli jedną ze stron sporu jest Małgorzata Terlikowska, a drugą kobieta uważająca się za feministkę – przecież jedyne, co ma do przekazania publicystka Frondy to przesłanie, że feministki są gorszymi kobietami od niej. Fikcją jest sam temat debaty. Nie tylkoCzytaj dalej >>>

autor 20/04/2016 7 komentarzy Komentarz dnia