Share Button

CNN, powołując się na swoje źródła w Pentagonie, opublikowało informacje, że prezydent Trump rozpatruje możliwość wysłania do Syrii wojsk lądowych.

Donald Trump jeszcze podczas wiecu wyborczego / facebook.com/DonaldTrump/

Nie trzeba być wyspecjalizowanym wojskowym strategiem, by wywnioskować, że taka decyzja niemal na pewno oznacza eskalację wojny w Syrii. Wpływów Państwa Islamskiego i innych terrorystów bynajmniej nie wykorzeni, wręcz przeciwnie, wzmocni ich, a dodatkowo wywoła nową falę zamachów terrorystycznych islamskich fanatyków na Zachodzie. Źródło CNN mówi oczywiście o jedynym celu potencjalnego wysłania amerykańskich wojsk do Syrii, jak jest walka z islamskim terroryzmem. Nie wydaje się jednak możliwe, by prędzej czy później nie miało dojść do starcia między wojskami wiernymi al-Asadowi a siłami USA. To z kolei oznacza raptowną eskalację napięcia między USA a Rosją, Iranem i Turcją, które w tej chwili w Syrii próbują prowadzić proces pokojowy.

Do tej pory nawet w czasie rządów Baracka Obamy USA w tym regionie działało jednak z pewna dozą ostrożności, odrzucając np. plan ówczesnego prezydenta ataku siłami lądowymi na stolice Państwa Islamskiego – Ar-Rakkę.

Próby Trumpa, by jak najszybciej osiągnąć znaczący sukces w polityce zagranicznej, jakim byłoby zwycięstwo nad ISIS, prowadzone bez uwzględnienia uwarunkowań zewnętrznych i specyfiki regionu, mogą przynieść nie tylko więcej szkód niż pożytku. Przypominają zabawy zapałkami w rafinerii.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. Nonsens, to wlasnie ie zdeterminowane dzialanie poprzednikow doprowadzilo do eskalacji zamachow. Tak jak by rzucili patyk w zlego psa a potem przeprasAli. Trump bedzie strzelal seriami atakow.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*