Share Button

Porozumienie, według którego wszyscy uchodźcy z Grecji mają być odsyłani do Turcji, ma wejść w życie w najbliższą sobotę. Jednak, jak ostrzegają obrońcy praw człowieka, Ankara już łamie jego porozumienia, masowo deportując syryjskich uciekinierów z powrotem do kraju pochodzenia. ONZ wzywa do zatrzymania realizacji umowy.

Macedonian border police help refugees and migrants to pass from the northern Greek village of Idomeni to southern Macedonia, Sept. 10, 2015. Thousands of people braved torrential downpours to cross Greece's northern border with Macedonia early Thursday.
Uchodźcy w obozie w Idomeni, po greckiej stronie granicy z Macedonią/flickr.com/Freedom House

Organizacje walczące o prawa człowieka, w tym Amnesty International alarmują, że uzyskano rzetelne dowody na deportacje setek Syryjczyków w ostatnich tygodniach – wśród wydalanych z kraju uchodźców znajdowały się również pozbawione rodzin dzieci, które w ogarniętym wojną kraju mają niewielkie szanse na przeżycie.

Z kolei Grecja twierdzi, że własnymi siłami w ogóle nie jest w stanie wypełnić zaleceń umowy pomiędzy Unią a Turcją i że w tym celu potrzebowałaby zatrudnić 20 razy więcej osób niż obecnie. Do wstrzymania się z realizacją umowy – chociaż nie do jej anulowania – wzywa także UNHCR, agencja ds. migracji Organizacji Narodów Zjednoczonych.

W chwili obecnej w Grecji znajduję się 51 tys. osób, które przypłynęły do kraju przez Morze Śródziemne na prowizorycznych łodziach. 5 tys. z nich przebywa na wyspach, 46 tys. w centralnej części kraju. Jak alarmuje UNHCR, warunki, w których przebywają, są koszmarne – ludzie koczują pod gołym niebem, brakuje żywności, dostępu do opieki medycznej i sanitariatów. Państwo – dotknięte wywołanym przez Brukselę dotkliwym kryzysem ekonomicznym – nie ma możliwości udzielania im pomocy. Ludzie żyjący w dzikich obozach są skrajnie wyczerpani, sfrustrowani i zdesperowani – regularnie dochodzi do zamieszek. Teoretycznie te osoby, które znalazły się w Unii Europejskiej przed podpisaniem umowy i poprosiły o azyl bądź wyrażą wolę wystąpienia o niego, mają prawo w niej pozostać i zostaną rozdysponowane pomiędzy kraje członkowskie. Jednak, jak alarmuje strona grecka, nie wszyscy zostali prawidłowo zarejestrowani i przy obecnym poziomie zatrudnienia w instytucjach zajmujących się migrantami, nie ma szans przeprowadzić tej operacji i odróżnić osób, które będą miały prawo pozostać w Unii od tych, które mają zostać deportowane. W całym kraju pracuje nad tym zaledwie 300 osób. Grecki rząd już wcześniej prosił Unię o pomoc – w wyniku tych apeli w niedzielę ma przyjechać dodatkowych 400 urzędników biegłych w prawie migracyjnym. Jak mówi Maria Stavropoulou, szefowa departamentu, to kropla w morzu potrzeb.

Podpisując umowę, na której Recep Tayyip Erdogan zarobił 6 mld euro, Unia Europejska zapewniała, że Turcja jest krajem bezpiecznym dla uchodźców. Jednak jak podaje Amnesty International, jest to niezgodne z prawdą. Organizacja wydała raport, w którym udokumentowano setki przypadków deportacji do Syrii osób, ubiegających się w tym kraju o azyl – jest to oczywiste pogwałcenie prawa międzynarodowego. – Przywódcy Unii Europejskiej są tak zdesperowani, żeby uszczelnić własne granice, że gotowi są ignorować oczywiste fakty: Turcja nie zapewnia bezpieczeństwa uchodźcom już teraz, a zagrożenia pogłębiają się z każdym dniem – mówi John Dalhuisen, dyrektor AI na Europę i Azję Środkową. Turcja zaprzecza zarzutom organizacji.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

4 komentarze

  1. Andy napisał:

    Jak porozumienie jeszcze nie weszło w życie to jak można je łamać?

  2. Nikt napisał:

    Erdogan zarobił swoje i spokojnie kopie Sajediniąnną Jewropę w rzyć. A czego można się spodziewać innego po dzikich poturczeńcach?

  3. Nahum napisał:

    Ci uchodźcy to gorący kartofel, którym wszyscy się przerzucają Zachód bawił się w wykopki na Wschodzie, ale nie dość dobrze zorganizował Dzień Ziemniaka.

  4. vivi napisał:

    No, ale w Syrii trwa właśnie wygaszanie walk i całe regiony są już wolne od ISIS, więc niby dlaczego mają NIE wracać? I niby co Turcja ma z nimi robić, skoro ilość jest za dużą?

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*