Share Button

Premier Grecji wystąpił w PE, namawiając do porozumienia pomiędzy Atenami a Unią Europejską.

www.facebook.com/tsiprasalexis/photos/
www.facebook.com/tsiprasalexis/photos/

Tsipras zjawił się w Parlamencie UE , mając za sobą wyraźnie wygrane referendum i samokrytyczne opinie MFW o dotychczasowej pomocy, która nie osiąga swojego celu. Przed sobą zaś wyraźnie rozeźlonych Niemców oraz wtórującego im Donalda Tuska, którzy wierzą widać w to, że tylko przyciskanie Greków do ściany przyniesie pożądane rezultaty.

− Wiemy, że trzeba przeprowadzić reformy, ale ciężary muszą być rozłożone sprawiedliwie – mówił Tsipras europejskim parlamentarzystom. Demonstrował też koncyliacyjny ton, wskazując, że jego kraj nie chce konfrontacji.

Do czwartku Ateny muszą przedstawić konkretne propozycje reform, które będą do zaakceptowania przez wszystkie strony.

W wypowiedziach Donalda Tuska dominowały ostre tony. Oznajmił, że Grecja stanie przed groźbą bankructwa i załamie się jej system bankowy, jeśli do poniedziałku nie zostanie osiągnięte porozumienie. Największe szkody z takiego rozwoju wydarzeń poniesie społeczeństwo greckie, choć i Europa to odczuje, dodawał przytomnie Tusk. Mówiąc o nieprzekraczalnym terminie czterech dni, które zostały do osiągnięcia porozumienia, Tusk wywierał tym samym nacisk na Tspirasa.

− Ostateczny termin dla Aten mija w tym tygodniu – powiedział szef rady Europejskiej. Nie odmówił sobie możliwości uprzedzenia premiera Grecji, by nie zwracał się o pomoc do Rosji.

– Szukajcie pomocy u przyjaciół, a nie u wrogów, szczególnie wtedy, kiedy nie mogą wam pomóc – powiedział Tusk, jednoznacznie pozycjonując Rosję jako wroga, co w ustach przewodniczącego Rady Europy zabrzmiało nad wyraz dosadnie.

Inaczej mówił komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych Pierre Moscovici. Twierdził, że porozumienie jest nie tylko możliwe, ale i konieczne, choć wskazywał, że teraz ruch należy do Grecji .

Z kolei prezes Banku Francji, Christian Noyer groził możliwością katastrofy greckiej gospodarki, jeżeli do niedzieli strony się nie dogadają.

Europa daje do zrozumienia, że jest gotowa na czarny scenariusz. Ateny walczą o swoje.

 

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

5 komentarzy

  1. Nikt napisał:

    Sqrwiel

  2. Cyryl Sypek napisał:

    Ciekawie o sytuacji Grecji, ale i przy okazji naszej i polityce prowadzonej względem nas przez ostatnie 25 lat pisze Pani Gwiazda. Ciekawy jest ten punkt, który dotyczy ordynacji wyborczej:

    „Jeśli przy wdrażaniu programu dostosowawczego rząd ma posiadać odpowiednie pole manewru, powinien mieć poparcie jednej czy dwóch wielkich partii, a nie w koalicji małych partii, co oznacza, że wybierając parlament, należy preferować ordynację większościową, a nie wybory proporcjonalne (w najgorszym razie doradza się kombinacje obu tych systemów)”.

    http://nowyobywatel.pl/2015/07/05/grecja/

    Kukiz jednak jest pożytecznym idiotą systemu.

    Ale u nas i systemie proporcjonalnym mamy dwie duże partie. Wszyscy teraz krytykują PO, ale czy PIS nie będzie działał zgodnie z wytycznymi instytucji zagranicznych? Wątpię bo tak u nas robiła w swoim czasie każda partia mająca największe poparcie.

  3. nazi napisał:

    tusk szaleje, bo jest świadom tego, że za kilka lat podobna katastrofa dotknie polskę. i głupio byłoby, gdyby w polsce pojawił się polski odpowiednik tsiprasa…

  4. Piechur napisał:

    Po co ten Tsipras w ogóle jeszcze z nimi rozmawia? Powinien intensywnie działać w swoim kraju. Widocznie dostał na boku propozycje nie do odrzucenia…

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*