Share Button

„Boże chroń nas od przyjaciół, z wrogami poradzimy sobie sami” – o głębi tej mądrości ludowej przekonała się TV Republika zapraszając Grzegorza Brauna.

Wprawdzie nie możemy być nic a nic pewni tego, czy obecna władza rzeczywiście poradzi sobie z jej wrogami, a nawet tego czy wie kto nimi jest, ale z pewnością niektórzy jej stronnicy mogą być dalece bardziej problematyczni niż np. Komitet Obrony Demokracji.

Po tym jak media państwowe zostały wzięte przez dziennikarzy „niepokornych”, rychło wydrenowano wszelkie propagandowe platformy wspierające wcześniej PiS z jej najbardziej eksponowanych osobistości. I tak, po energicznym kopie do TVP jakiego dostał redaktor Michał Rachoń, w TV Republika jego rolę częściowo przejął niejaki Antoni Trzmiel. Dżentelmen o o aparycji i imieniu automatycznie afiliujących go przy nieformalnym poczcie hipster-prawaków.

Ów właśnie prowadzący, nie wiadomo czy na wniosek swój, czy wydawcy programu został, na wizji, rozgnieciony ciężkim walcem Grzegorza Brauna. Ktokolwiek liczył na to, iż kolega Braun zechce wejść pod parasol jaki co bardziej ekstremistyczne pro-rządowe media rozchylają nad skrajną prawicą i że będzie wdzięczny za taką trybunę bardzo się przeliczył.

Znany pogromca „roszczeń żydowskich” i nieprzejednany wróg „Gwiazdy śmierci” jak nazywa „Gazetę Wyborczą”, nie tylko nie dał się wpleść w tworzący dla PiS tło benefis prawicowych świrów, lecz, jeszcze skuteczniej się, można rzec, wyemancypował z tego grona.

Rozmowa zaczęła się, od – jak nazwał to sam Braun – „niezbędnego remanentu”.

– Nie będziemy tutaj chyba udawać, że wszystko jest w porządku, albo że nikt już nie pamięta tego co stało się jeszcze w zeszły wtorek – powiedział i natychamist wyjaśnił prowadzącemu – Państwo, swego czasu, wzięliście udział w nagonce na mnie. Ta telewizja odgrywa poważną role propagandową na swoim wąskim odcinku i w ramach odrabiania propagandowych serwitutów, w swoim czasie, ta telewizja usiłowała zrobić ze mnie ruskiego agenta.

Red. Trzmiel zupełnie stracił grunt pod nogami i sięgnąć musiał, aby zripostować jakoś słowa Brauna, po denuncjacje największych wrogów obecnej władzy i przypomniał, że w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Mateusz Kijowski wspominał o osobach nieświadomie działających na rzecz realizacji interesów Federacji Rosyjskiej.

– Tę troskę należałoby rozszerzyć – stwierdził Braun. Przypomniał także, w typowy dla swego pro-norymberskiego dyskursu, że zbliża się rocznica tzw. majowych wieszań targowiczan, ale zaznaczył, że historia nie pamięta o tych, którzy współpracowali z Prusami czy Austrią.

– W czym analogia historyczna? Ano w tym, że słyszymy ostatnio – także w tej telewizji – bardzo dużo o ruskiej agenturze w Polsce, natomiast pozostawiacie państwo swoich widzów w błogiej nieświadomości co do działania innych agentur na terenie RP – mówił Braun i kontynuował – Nie sądzę, żeby niebezpieczeństwa wiszące nad Polską dawało się wydestylować wyłącznie w postaci ruskiej agentury. Ja jednakowo widzę zagrożenie w agenturze niemieckiej, amerykańskiej, izraelskiej, brytyjskiej i wielu innych. W odróżnieniu od redaktorów, którzy, z tego ekranu, przez tę telewizję dezinformowali w ostatnich latach.

Na tym jednak Braun nie zakończył.

– Państwo dezinformowaliście opinię publiczną robiąc wiele, aby głębiej wepchnąć Polskę w wojnę ukraińską. Państwo dezinformowaliście abstrahując zupełnie od tych zagrożeń, które płyną do Polski ze strony szowinizmu ukraińskiego.

– Wy tutaj działacie zupełnie jawnie, jako amerykańska i żydowska agentura wpływu w Polsce. To chyba zupełnie oczywiste, że reprezentujecie tutaj ten interes, judząc Polaków do głębszego wdepnięcia w konflikt ukraiński. Przy czym absolutnie nie abstrahuję od fatalnej roli, którą na tamtym froncie odgrywa imperium rosyjskie. Ja tylko upieram się, żeby dostrzegać zagrożenie ze strony wszystkich imperialistów tego świata – wybrzmiał w końcu werdykt braunowskiej inkwizycji.

Dostało się jednak nie tylko TV Republika, ale także radzie ministrów. Braun ocenił, że rząd PiS „nosi jedynie zewnętrzne znamiona władzy”. Szczególnie źle Braun ocenił ministra Waszczykowskiego.

– Słyszałem, że jego dziadek był poczmistrzem w Wołkowysku i myślę, że to jest ten horyzont możliwości i kompetencji jaki w tej rodzinie się osiąga. I niestety jest to wielkim nieszczęściem dla tego człowieka i dla Rzeczypospolitej, że został on wyniesiony tak wysoko, ponad poziom swoich kompetencji – ocenił szefa polskiej dyplomacji Grzegorz Braun. Z tym akurat skłonni bylibyśmy się nawet zgodzić.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

3 komentarze

  1. Polskastracona napisał:

    TV Republika, PiS, PO a nawet sprzedajny ZSL nawet nie ukrywają, że grają do jednej bramki w kwestii likwidacji jedynej chyba już zalety Polski – homogeniczności etnicznej. Nie dało się nam wcisnąć (jeszcze?) kolorowych, to wciśnie się nam Rosjan z paszportami ukraińskimi i Ukraińców. W autobusach komunikacji miejskiej w POstępackim Lublinie słychać mowę „szo-szo-nów” niemal na równi z polską. Oto na naszych oczach, Polska traci swoja jedyną mocną stronę – homogeniczność kulturową i etniczną. Jak widać Polacy ZNOWU dali się zrobić w ch…
    We Wrocławiu liczącym ok. 600 tysięcy mieszkańców tylko w marcu i kwietniu 2016 roku zatrudnienie znalazło blisko 10.600 Ukraińców. Od początku 2015 roku do końca kwietnia 2016 na wrocławskim rynku pracy „znalazło” się miejsce dla 40 tysięcy Ukraińców. Zaczynają ściągać do Wrocławia rodziny… czy do końca tej dekady 1/3 Wrocławian będzie Ukraińcami?
    Więcej w niemieckiej „Gazecie Wrocławskiej”.

  2. Tadeusz napisał:

    Oczywiście, rusofobia i amerykanofilia pisu jest dramatyczna.
    Przecież za inwazją islamską stoi usa, a nie Rosja.

  3. Anna napisał:

    Ale co on takiego głupiego powiedział? O tych agenturach to prawda, o Waszczykowskim … opinia zgodna z tym, co sądzi wiele osób.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*