Share Button

Branża hodowców czuje się oczerniana i widzi potrzebę poprawienia swojego „wizerunku” jako dochodowej gałęzi przemysłu. W Toruniu zjechali się na wystawę i konferencję, gdzie debatowali, jak by tu zminimalizować szkody wyrządzane im przez obrońców zwierząt.

Protest PETA przeciwko futrom naturalnym, fot. wikimedia commons
Protest PETA przeciwko futrom naturalnym, fot. wikimedia commons

„Regularne cykliczne spotkania całej branży ma być źródłem synergii, które daje kolejne inspiracje do rozwoju dla całej branży” – czytamy na stronie imprezy Fair Fur z 5 września, organizowanej przez Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych. –  Polska branża zwierząt futerkowych to przykład ogromnego sukcesu, z którego powinniśmy być wszyscy dumni. Chcemy się dalej rozwijać i jeszcze bardziej skupić się na zapewnieniu dobrostanu zwierząt – mówił na zakończenie prezes związku Daniel Chmielewski.

Podczas imprezy dyskutowano o najnowszych technikach, sprzęcie, sposobach żywienia, ubolewano nad wyrządzającymi ogromne szkody protestami obrońców praw zwierząt, które ogarnęły świat i domagają się zakazu przemysłu futerkowego. Padało wiele sformułowań o „przestrzeganiu dobrych praktyk” i „spełnianiu wszystkich koniecznych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt”. – Wszystkie fermy, na których trzymamy zwierzęta już teraz spełniają rygorystyczne przepisy krajowe i unijne – deklarował z żalem wiceprezes organizacji i zapowiadał współpracę ze swoim unijnym odpowiednikiem. Trudno jednak mówić o dobrych praktykach, innowacjach i rygorach, gdy cała idea branży oparta jest na cierpieniu i okrutnym pozbawianiu życia, które ma służyć wytwarzaniu dóbr luksusowych. To sprzeczność.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. 666 napisał:

    Bez dyskusyjnie! Należy zlikwidować w Polsce hodowlę zwierząt futerkowych! Zlikwidować hodowlę zwierzą doświadczalnych, torturowanych przez tzw. naukowców! Naukowcy niech robią doświadczenia na sobie!
    Do refleksji!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*