Share Button

Mohamed Reda Abdelaal Hassan nie chciał sprzedać pijanemu i agresywnemu Polakowi kebaba i próbował wyprosić go z lokalu gastronomicznego, w którym pracował. Ten wraz z kolegami wrócił i dotkliwie pobił sprzedawcę.

 

www.flickr.com/zygmunt/
www.flickr.com/zygmunt/

We wtorek odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie rasistowskiego pobicia, szczegółowo opisała ją „Gazeta Wyborcza”, zaś do pobicia doszło jesienią zeszłego roku. Do lokalu, w którym pracował Mohamed Hassan wszedł pijany Adam K. – Czarnuchu, dawaj kurwa kebaba – zwrócił się do Hassana, który odmówił obsługi rasistowskiego klienta. Ten wyszedł, jednak po chwili wrócił w towarzystwie trzech kolegów; rzucili się na Hassana, wyzywając go ciągle od „czarnuchów”. Poważnie go pobili, połamali mu na głowie jedno z barowych krzeseł, zniszczyli telefon komórkowy i uniemożliwili wezwanie pomocy. Według relacji poszkodowanego Egipcjanina w trakcie bójki do lokalu weszło dwóch ochroniarzy, którzy jednak znali sprawców i nie pomogli Hassanowi. Mohamed w pewnym momencie próbował bronić się nożem kuchennym, jednak po tym jak jeden z napastników zranił się nim, chwytając za ostrze, odrzucił narzędzie, bojąc się, że może wyrządzić któremuś z pijanych Polaków poważną krzywdę. Po pobiciu do budki z kebabem przychodzili nieznani mu mężczyźni i grozili kolejnym atakiem; Hassan ze strachu zmienił pracę i wyprowadził się w Warszawy.

Sprawcy twierdzą, że „jest im wstyd”, jednak upierają się, że brutalne pobicie nie miało tła rasistowskiego. Według Adama K., który przyznaje, że był pijany i nie pamięta dokładnie przebiegu zdarzeń, przyczyną awantury był fakt, że Hassen nie chciał sprzedać mu kanapki „bez przyczyny”, zaś jego kolega, Jarosław P., twierdził że katował mężczyznę, bo ten chciał od K. dopłaty za sos. Adwokat ofiary, Piotr Witaszek, twierdzi, że ukrywanie rasistowskich motywów amatorów kebabów to standardowa sytuacja. – Mój klient powiedział mi: „Jestem przekonany, że do pobicia nigdy by nie doszło, gdyby za tą ladą stał Polak” – powiedział w rozmowie ze „Stołeczną”.

Share Button
Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

2 komentarze

  1. Skorpion13 napisał:

    Uzupełnienie:
    Co jednak nie oznacza, że sąd powinien być pobłażliwy….
    Powinni ofierze swojej głupoty zapłacić takie odszkodowanie, aby im w piety poszło. (nie wspominając już o grzywnach i kosztach sądowych)
    Wiezienie nie – tam tylko przejdą trening w sztukach walki.

  2. Skorpion13 napisał:

    Wpadałoby się zastanowić czy grupa nabuzowanych ćfoków nie pobiłaby w takiej sytuacji każdego, kto ośmieliłby się mieć inne zdanie…
    Stawiam dolary przeciw orzechom, że polakowi sprzedającemu hot dogi, który odmówiłby sprzedaży, agresywni młodzieńcy kiosk by po prostu rozpieprzyli…
    Chuliganka rzadko ma podłoże czysto rasistowskie. To raczej działanie używek i poczucie siły w grupie.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*