Share Button

Brytyjski wymiar sprawiedliwości okazał zaskakującą łagodność w stosunku do niedoszłego mordercy, faszysty i przemocowca.

www.flickr.com/photos/brizzlebornandbred/paultownsend

48-letni polski imigrant w czerwcu zeszłego roku staranował samochodem lokal muzułmańskiego właściciela. Samochodem próbował go przygwoździć do ściany. Na szczęście nie udało mu się to, choć nie ma wątpliwości co do determinacji Marka Z. i motywów, z jakich to uczynił. Te zasługują na szczególne potępienie.

Mężczyzna był miłośnikiem skrajnie prawicowej, nacjonalistycznej i antyimigranckiej partii Britain First, przez niektóre źródła uznawanej za faszystowską. Partia ta szermuje hasłami antyislamskimi i antyimigranckimi, wsławiła się też patrolami złożonymi z agresywnych chrześcijan, którzy eskalowali napięcie między grupami wyznaniowymi w Londynie. Przywódcy tej partii we wrześniu zeszłego roku stanęli przed brytyjskim sądem za nawoływanie do nienawiści.

Marek Z. nie tylko po wyjściu z samochodu przywitał policjantów nazistowskim salutem, ale też jednoznacznie zadeklarował, że chciał zabić muzułmanina. Oświadczył, że robił to dla Wielkiej Brytanii.

Po drugie Polak, zapewne by dodać sobie odwagi podczas zabijania człowieka, był w sztok pijany. Brytyjski sędzia skonstatował, że nasz rodak trzykrotnie przekroczył dopuszczalny limit alkoholu. Policja brytyjska podkreślała, że nikt nie zginął podczas tego aktu agresji jedynie na skutek szczęśliwego zbiegu okoliczności.

To nie pierwszy raz Marek Z. miał problemy z prawem. Był już wcześniej skazany za stosowanie przemocy wobec własnej żony.

Brytyjski sąd uznał, że ów recydywista, niedoszły zabójca, faszysta i sprawca cierpień wobec swoich najbliższych zasługuje jedynie na 33 tygodnie aresztu. Sędzia brytyjski uznał bowiem, że nie motywacje rasistowskie były motywem jego odrażających występków, lecz… alkohol. Stąd tak łagodny wyrok, który zresztą Marek Z. już odbył podczas pobytu w areszcie. Zatem wprost z sali sądowej Marek Z. wyjdzie na wolność.

Trudno ocenić tę zaskakującą pobłażliwość brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości jako pośrednią zachętę do popełniania przestępstw z nienawiści po pijanemu.

Portal strajk pisał o sprawie tutaj. Polecamy też doskonały tekst Piotra Nowaka na podobny temat.

Share Button

Na podobny temat

3 komentarze

  1. Emeryt Sygnalista napisał:

    Poczekamy kiedy ukatrupi albo zgwałci córkę lokalnego kacyka. Może wyrok bedzie ciut wyższy. Albo muzina wsadzi mu bagnet między zebra.

  2. sru napisał:

    wycinać to zło , P.Macieju niedawno portal Strajk był oburzony listami pedofilskich zboczeńców dzisiaj słusznie oburzony na przemoc dlaczego taka rozbieżność ?

  3. qaduq napisał:

    Frapujący tytuł sugeruje, że obeszło się bez kary. Dostał przecież 33 miesiące aresztu, a w przeciwieństwie do polskiego prawa, kiedy to nawet jak poczują zapach alkoholu, to lekarz odmawia udzielenia pomocy, tam sąd uznał za okoliczność łagodzącą. I nie w żaden sztok pijany, choć obalił dwie butelki wina, tylko nie trafił upatrzonej ofiary, ale po wyjściu z samochodu nieźle się trzymał. Być może na łagodny wyrok wpłynęła fizys człowieka zniszczonego alkoholem, co wzruszyło sędziego. Przypomnieć jednak warto, że podobnie w USA strażacy, którzy całą grupą zgwałcili kilkunastoletnią dziewczyn, zagrożeni są jedynie 1 rokiem więzienia i grzywną $1000. Można się zżymać na prawo, ale inaczej widzą podobne ekscesy.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*