Share Button

Siedmioletni, muzułmański uczeń katolickiej szkoły z Birmingham przyniósł do szkoły mosiężny przedmiot. Nauczyciele uznali, że to nabój i wezwali policję, by unieszkodliwiła islamskiego terrorystę. Matka chłopca twierdzi, że szkoła nie zareagowałaby w ten sposób, gdyby syn nie pochodził z rodziny muzułmańskiej.

Mimo szumnych zapowiedzi USA o "topnieniu" Państwa Islamskiego, sekta wciąż zabija niewinnych Irakijczyków/wikimedia commons
/wikimedia commons

Chłopiec opowiadał kolegom, że że jego nastoletni brat, który chodzi do szkoły wojskowej, ma w domu broń, a jemu udało się ukraść nabój do strzelby. To wystarczyło, by dyrekcja szkoły poinformowała o wszystkim policję. Nie wpadła jednak na to, aby skontaktować się z matką chłopca. Gdy zatem do jej domu przyszło dwóch funkcjonariuszy i żądało rozmowy z siedmiolatkiem, kobieta była zaskoczona, a chłopiec – jak relacjonowała mediom, czuł się „bardzo zestresowany i zastraszony”.

Matka dziecka, wykładowczyni na Uniwersytecie West Midlands, twierdzi, że całej sprawy by nie było, gdyby jej syn nie pochodził z rodziny muzułmańskiej.

– Czułam się tak, jakbyśmy musieli udowodnić, że jesteśmy niewinni. Nikt nie przedstawił mi racjonalnej podstawy do przesłuchania chłopca – podkreślała. Dodała, że policjantom i dyrekcji szkoły zabrakło „zdrowego rozsądku”.

Kobieta nie zamierza pozywać szkoły, ale wyjaśnia, że nagłośniła sprawę, aby wszyscy zrozumieli, iż muzułmańskich uczniów nie można traktować w taki sposób. Dodała, że całą sprawę należało wyjaśnić z rodzicami dziecka i nie angażować w to policji.

Zdaniem dyrektorki szkoły Św. Edwarda w Birmingham, chłopiec został potraktowany jak każdy uczeń szkoły, a wyznawana przez niego religia nie miała znaczenia.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

8 komentarzy

  1. Waldek napisał:

    W okresie zamachów dokonywanych przez irlandzkich katolików policja byłaby szybciej niż przyjechała teraz, gdy posądzono muzułmanina! Pewnie i tak zgłąszający zataił, że podejrzanym jest muzułmanin. Bo by nawet nie przyjechali… W Birmingham są oni nietykalni.
    Tak jak muzułmanie byli nietykalni do 2013 w mieście Rotherham, gdzie zgwałcili 1.400 dzieciaków a policja przez 16 lat zawsze aresztowała, ale… za „islamofobię” i „rasizm” każdego, kto zgłaszał o tych gwałtach…
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Skandal_zwi%C4%85zany_z_seksualnym_wykorzystywaniem_dzieci_w_Rotherham

  2. Aleksandra Parówka napisał:

    Cztery pierwsze zdania są mi miłe, piąte wzbudza we mnie wstręt. Po pierwsze, coś takiego jak socjalizm brunatny nie istnieje, gdyż to, co wyczyniało się w ramach „narodowego socjalizmu” nie ma nic wspólnego ze słowem socjalizm w oryginalnym jego słowa znaczeniu; po drugie, socjalizm „czerwony” dążyć do zniewolenia jednostki nie może, gdyż ideologie zwyczajnie zniewalać nie mogą – robią to ludzie, którzy hasłami danej ideologii się posługują. Gdybym uważał, że socjalizm w kolorze krwi dąży do zniewolenia jednostki, to nie byłbym socjalistą – zbyt mocno kocham wolność. Zdanie „[…]swobodny rozwój każdej jednostki jest warunkiem swobodnego rozwoju wszystkich” nie zostało zapisane w Mein Kampf, ale w Manifeście Partii Komunistycznej.

    • Andy napisał:

      100/100

    • Michał Czaplicki napisał:

      1. Narodowy socjalizm jak najbardziej jest faktem, jako prawicowa odmiana ideologii komunitariańskiej. Obecnie program, który można określić tym sformułowaniem realizuje w Polsce Prawo i Sprawiedliwość.
      2. To prawda, że ideologia nie zniewala. Zniewalają ludzie kierujący się ideologią. Tak samo jak nie zabija broń, tylko ludzie jej używający.
      3. Lewicowe postulaty na pierwszy rzut oka często brzmią pięknie i wolnościowo, ale ich realizacja prowadzi do odwrotnych skutków. Prawica, choć równie szkodliwa, przynajmniej jest mniej zakłamana, bo nie wciska kitu, że można zrobić dobrze wszystkim na Ziemi.

  3. Skorpion13 napisał:

    ,,Kobieta nie zamierza pozywać szkoły, ale wyjaśnia, że nagłośniła sprawę, aby wszyscy zrozumieli, iż muzułmańskich uczniów nie można traktować w taki sposób. Dodała, że całą sprawę należało wyjaśnić z rodzicami dziecka i nie angażować w to policji.”
    Aaa! to siedmiolatek może posiadać w GB amunicje ostra i może broń? Latać z nią w miejscach publicznych i się przechwalać?
    A od załatwienia problemu – jest mamusia gówniarza????
    Jak jej Ahmed przyniesie do szkółki granat – to również ,,nie należy angażować policji???.
    A co na to …psychiatra???

    • Andy napisał:

      Nie wiemy co na to psychiatra ale Strajk jest oburzony :)

    • Aleksandra Parówka napisał:

      Przecież jest napisane, że gówniarz podpiździł nabój swojemu bratu, uczniowi szkoły wojskowej. Poza tym jak miał kogoś odstrzelić, skoro nie miał klamy? Który łepek nie przyniósł nigdy do szkoły naboju albo noża? Sam przytargałem niegdyś te rzeczy, więc nie pojmuję dlaczego tak się spinacie: zapomnieliście woły, jak żeście cielakami byli?
      To są tzw. widły z igły, ale ok, macie czym się wielce oburzać, spece od wszystkiego.

    • Michał Czaplicki napisał:

      @Aleksandra Parówka
      Takie teraz czasy. Sfeminizowane społeczeństwa wyniosły bezpieczeństwo dzieci do rangi religii. Już nie ma hasania po podwórku samopas, nie ma jeżdżenia na rowerze bez kasku i ochraniaczy, nie ma zabawy niebezpiecznymi rzeczami. Teraz ma być wieczna kontrola ze strony rodziców, a gdy jej na moment braknie, angażuje się instytucje państwowe. Problemem nie jest tu pochodzenie chłopca, ale mentalność współczesnych Europejczyków. Socjalizm może być czerwony albo brunatny, ale zawsze dąży do zniewolenia jednostki.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*