Share Button

Koniec ze swobodnym przepływem obywateli Unii Europejskiej do Wielkiej Brytanii. Od kiedy, premier Theresa May ogłosi najpewniej w tym miesiącu.

Theresa May, szefowa brytyjskiego rządu / wikipedia commons

Jak pisze „Daily Telegraph”, najprawdopodobniej w tym samym dniu, gdy formalnie rozpoczną się negocjacje dotyczące opuszczenia wspólnoty, skończą się również gwarancje dla obywateli państw Unii Europejskiej przybywających na Wyspy. Granica nie zostanie całkowicie zamknięta przed nowymi przybyszami, ale nie będą już oni mieli z automatu prawa stałego pobytu. Będą podlegają nowym przepisowym wizowym, Londyn ograniczy im również dostęp do świadczeń socjalnych, o które w świetle ciągle jeszcze aktualnego prawodawstwa mogliby się ubiegać. Co z migrantami, którzy już żyją w Wielkiej Brytanii? Według brytyjskiej gazety ci martwić się nie muszą… pod warunkiem, że państwa na kontynencie nie zaczną wprowadzać ograniczeń dla obywateli brytyjskich.

Data graniczna wypadnie najprawdopodobniej w okolicach 15 marca, tj. wtedy, gdy rząd spodziewa się doprowadzić do pożądanego przez siebie końca prace parlamentarne nad ustawą o Brexicie. To wbrew oczekiwaniom UE, która chciałaby, żeby Londyn nie zmieniał praw dotyczących migracji do końca r. 2019. Na to jednak członkowie rządu Theresy May nie chcą się zgodzić, dlatego też do tej pory nie podali choćby szacunkowej tejże daty. Cytowane przez „Daily Telegraph” źródło związane z konserwatywnym gabinetem mówi o tym, że ekipa May jest zdania, że dłuższe zwlekanie z wprowadzenie ograniczeń doprowadziłoby do masowego najazdu na Wyspy migrantów rumuńskich i bułgarskich.

Minister spraw wewnętrznych Amber Rudd powiedziała, że rozważane są różne koncepcje zmian prawnych. Jedna z nich zakłada, że migranci dostawaliby pięcioletnią wizę pracowniczą, ale do zasiłków nie mieliby już prawa. Inna przewiduje przyznawanie wieloletnich wiz pobytowych osobom, które jadą na konkretne stanowisko w „kluczowym sektorze gospodarki”; tu też miałoby obowiązywać ograniczenie świadczeń. Konserwatystka przyznała, że nad regulacjami trzeba jeszcze będzie długo pracować. Pośpieszyła jednak uspokoić pracodawców, mówiąc, że rząd „zamierza pracować z biznesem, z pracodawcami, aby być pewnym, że system imigracyjny, który zostanie wprowadzony, na pewno pozwoli im nadal się rozwijać i rosnąć”.

 

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. sru napisał:

    no taaak oby nie było jak z yankesami

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*