Wbrew zapowiedziom neoliberalnych „ekspertów”, którzy wieszczyli katastrofę finansów publicznych w związku z uruchomieniem programu „Rodzina 500+”, budżet państwa, po pierwszych czterech miesiącach roku, ma się całkiem dobrze.

Ministerstwo Finansów dopięło budżet bez większych problemów / wikipedia commons
Ministerstwo Finansów dopięło budżet bez większych problemów / wikipedia commons

Z 10 dniowym opóźnieniem Ministerstwo Finansów opublikowało dane o wykonaniu budżetu za pierwsze cztery miesiące 2016 roku. Publikacja była oczekiwana z wielkią niecierpliwością, gdyż jest to pierwszy okres, w którym rząd realizuje swój flagowy program socjalny, który, w przekroju całego roku na kosztować ok. 22 mln zł.  W związku z nagłym zwiększeniem wydatków swoją prognozę sytuacji gospodarczej dla Polski zmieniła agencja ratingowa Moody’s – z neutralnej na negatywną. Krytycznie wypowiadali się również politycy opozycji i „niezależni eksperci” związani ze środowiskami biznesowymi.

„To bardzo duża pozycja w budżecie zważywszy na fakt, że już obecnie deficyt polskiego budżetu wynosi 50 mld zł czyli 3 proc. PKB i według unijnej definicji znajdujemy się na granicy nadmiernego deficytu. Wzrost wydatków może oznaczać przekroczenie tej granicy. Ponadto w najbliższym czasie należy się spodziewać spowolnienia gospodarczego” wieszczył we wrześniu 2015 r., w rozmowie z „Polska The Times” prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club (BCC)
Okazało się, że deficyt budżetu państwa wyniósł 11,1 mld zł, czyli o 4 mln mniej niż w analogicznym okresie w roku ubiegłym. Oznacza to, że finanse są w lepszym stanie niż za rządów Platformy Obywatelskiej.  Różnica pomiędzy wydatkami a dochodami jest mniejsza niż planował resort finansów, którzy zakładał 15, 5 mld zł. W 2015 roku było to 16,7 mld zł.
Niepokojący może być jednak powolny postęp w uszczelnianiu systemu podatkowego, co miało być głównym generatorem dodatkowych dochodów fiskusa. Z podatku VAT do państwowego skarbca spłynęło 43,1 mld zł, co w porównaniu z 41,2 mld w 2015 nie jest imponującym przyrostem. Nieco lepiej wygląda sytuacja z CIT, który przyniósł budżetowi 11 mld zł, co oznacza realizacje 40 proc. całorocznego planu. Z tytułu akcyzy do wspólnej kasy wpłynęło 20 mld zł. To również dobry wynik.
Gorzej wygląda sytuacja z nowymi podatkami, które również miały przynieść rządowi środki na sfinansowanie 500+. Podatek bankowy, z którym władza wiązała spore nadzieje, po dwóch miesiącach funkcjonowania wygenerował ledwie 725,4 mln zł. Plan na 2016 rok wynosi w tym wypadku 5,5 mld zł. Drugi podatek wprowadzony przez obecny rząd – danina od sieci handlowych, wciąż nie został jeszcze uruchomiony. Z tego źródła budżet ma zyskać w 2016 roku 2 mld zł.
Jeśli przychody z podatków są niższe od oczekiwanych, to co sprawiło, że budżet dopiął się z taką precyzją? Niższe wydatki. Rząd, który był i jest oskarżany powszechnie o „rozdawnictwo” przeprowadził cięcia praktycznie we wszystkich resortach, co przyniosło wyraźne efekty. Wydatki są niższe od zakładanych o 6 mld zł. Po czterech miesiącach roku wynoszą one 116,5 mld zł, przy pierwotnym założeniu 122 mld zł.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Prawdopodobnie pro PiS owski dziennikarz zna się na wszystkim, tylko nie na ekonomii.
    Prawdziwe skutki finansowe 500+ dla budżetu, poznamy dopiero po trzecim i czwartym kwartale tego roku. Ciekawi mnie, jaka euforia ogarnie wtedy pana redaktora.

    1. Kolega jak rozumiem na tej ekonomii w odróżnieniu od autora artykułu się zna.

      Wie kolega zatem że ekonomia nie jest nauką ścisłą i istnieją też inne szkoły niż neoliberalizm, np keynsizm.

      25 lat praktykowania w Polsce dogmatu neoliberalnego udowodniło, że on nie działa, a ściślej, działa podobnie jak tzw „socjalizm realny”. To znaczy inaczej i niestety gorzej niż obiecywano.

      PiS zastosował rozwiązanie bliskie Keynesowi i – powiedzmy szczerze -praktykowane z grubsza w wielu krajach stojących lepiej ekonomicznie niż Polska. Skuteczność tych programów dla dzietności jest niewielka, ale generują popyt napędzając gospodarkę.
      Nie da się ukryć że pieniądze z programu 500+ w znakomitej większości trafią na lokalne rynki poprawiając koniunkturę.

      Jaki będzie wpływ tego programu na gospodarkę nie sposób dzisiaj ocenić. Ponadto program jest stricte wydatkowy i jego skutki finansowe dla budżetu są oczywiste. Będzie figurował po stronie wydatki.
      Na pewno będzie jednak korzystniejszy niż gdyby Polska kupiła za te pieniądze lotniskowiec. Albo obniżyła o tę kwotę podatek najbogatszego Polaka w nadziei że narobi on miejsc pracy.

      I nie trzeba być zwolennikiem PiSu, aby tak myśleć.

    1. Też mam wrażenie jakbym czytał partyjną gadzinówkę :( …

    1. I nigdy nie korygują błędów, na które zwróci im się uwagę…

    1. W zasadzie nie, ale prace trwają, szczególnie, że gminy w znacznej części tych pieniędzy jeszcze nie dostały i nie mogą wypłacić świadczeń.

  2. Było do przewidzenia. Przecież gros tych pieniędzy wróci w podatkach. Najszybciej wydadzą je najbiedniejsi, czyli ci co robią na miejscu zakupy, rozkręcając przy okazji lokalny rynek.
    Najskuteczniej byłoby jednak podnieść, i to znacznie, progi podatkowe oraz przyjrzeć się całej grupie rzeczywiście zbędnych wydatków – kościół rzymskokatolicki, uposażenia zarządów i rad nadzorczych SSP oraz celowość istnienia niektórych. No i reforma służby zdrowia, PKP i edukacji, ale w inną stronę, niż robiły to platfusy, bo okazuje się to zbyt kosztowne w perspektywie czasu.

  3. Na ocenę programu “Rodzina 500+” jest trochę za wcześnie. Kasa płynie dopiero od kwietnia. Tak naprawdę to będzie go można ocenić dopiero pod koniec 2017, albo początek 2018 roku, gdy program będzie działał cały rok i już nie będzie nijak „korzystał” z budżetu zostawionego przez poprzedni rząd.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Międzynarodowy Trybunał Karny ogłosił śledztwo w sprawie izraelskich zbrodni wojennych. Rząd Netanjahu wściekły

A jednak! Mimo niebywałych nacisków i sankcji administracji amerykańskiej, jak i nacjonali…