W 2017 r. przynajmniej 81 dziennikarzy zginęło podczas wykonywania swoich zadań zawodowych, a ponad 250 przebywa w więzieniach. Niebezpiecznie dla reporterów było na Bliskim i Dalekim Wschodzie, a także w obu Amerykach, alarmuje Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy.

Daphne Caruana Galizia zginęła od bomby podłożonej pod jej samochód

Federacja zauważa, że liczba dziennikarzy, którzy stracili życie podczas wykonywania swoich obowiązków spadła w porównaniu z latami ubiegłymi (w 2016 r. lista zabitych liczyła 93 nazwiska), ale ostrzega, że nie czas na optymizm. – W Syrii, Meksyku i Indiach liczba zabójstw utrzymuje się na zastraszającym poziomie, zginęło więcej kobiet-dziennikarek, bezkarność zabójców nadal kształtuje się w granicach 90 proc. Powszechna jest autocenzura, a w więzieniach jest obecnie więcej dziennikarzy, niż kiedykolwiek w poprzednich latach – podsumował najbardziej pesymistyczne wnioski z raportu sekretarz generalny organizacji Anthony Bellanger.

Organizacja zwraca również uwagę na fakt, że chociaż liczba zabitych dziennikarzy jest mniejsza, to nie jest to efekt żadnych planowych działań, zastraszanie niezależnych autorów ma się świetnie, a kraje, w których praca w mediach wiązała się z ryzykiem dla życia, pozostają te same. Najwięcej reporterów i innych pracowników mediów zginęło w Meksyku, Afganistanie, Iraku i Syrii. Na czarnej liście państw, w których informowanie o bieżących wydarzeniach i analizowanie zachodzących procesów politycznych stało się zajęciem niebezpiecznym, znalazła się natomiast Turcja. Po nieudanej próbie zamachu stanu wiosną 2017 r. aresztowano w tym państwie rekordową liczbę dziennikarzy, a ponad 150 z nich nadal nie odzyskało wolności.

W 2017 r. zginęła między innymi maltańska dziennikarka śledcza Daphne Caruana Galizia, pisząca o rajach podatkowych, korupcji i nieuczciwych manewrach polityków. Życie straciła także indyjska niezależna publicystka, działaczka na rzecz praw kobiet Gauri Lankesh, zastrzelona przez muzułmańskich ekstremistów. Doniesienia o pracownikach mediów, którzy zostali poszkodowani podczas pracy, napływają z alarmującą regularnością. Ostatnio z Argentyny, gdzie dziennikarze byli wśród rannych i aresztowanych podczas protestów przeciwko antyspołecznej reformie emerytalnej.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A przecież wystarczy siedzieć na dupie i agencyjne newsy przepisywać… Oraz wiadomości z ,,pierwszej ręki” londyńskiego kebabiarza prowadzącego syryjskie obserwatorium ,,praw człowieka” pod egidą MI-5.
    I jedynie taką ,,niezależność dziennikarską” się ceni.
    Reszta często ginie z rak ,,nieznanych sprawców”, jak na kijowskim Majdanie…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kobiety zablokowały miasta w całej Polsce. Premier zabiera głos: to barbarzyństwo

Do późnych godzin wieczornych trwały wczoraj protesty w całej Polsce – od sparaliżow…