Parlament Europejski przyjął wczoraj tzw. Kompleksową Umowę Gospodarczo-Handlową (CETA) pomiędzy UE i Kanadą. W ten sposób unijna biurokracja przepchnęła kolanem prawne ramy dla ostatecznego triumfu dyktatu amerykańskich korporacji.

fot. facebook.com/ Akcja Demokracja

Inicjatywa podpisania porozumienia pomiędzy Kanadą i UE powstała zaraz po tym jak pod naciskiem masowych protestów upadł pomysł takiego traktatu ze Stanami Zjednoczonymi – TTIP. Większość amerykańskich korporacji ma swoje filie w Kanadzie i dzięki wczorajszemu skandalicznemu głosowaniu w Parlamencie Europejskim będą one mogły być jeszcze większymi beneficjentami światowego kapitalizmu.

Za ratyfikacją zagłosowało 408 z blisko 700 deputowanych. Przeciwko zagłosowali głównie posłowie Zjednoczonej Lewicy i część socjaldemokratów, europejscy zieloni oraz większość skrajnej prawicy.

– Dzisiejsza debata przed głosowaniem była spektaklem post-prawdy. Zwolennicy CETA jeden po drugim obiecywali nam miliony euro dla europejskich przedsiębiorstw, tysiące nowych miejsc pracy, Adam Szejnfeld nawet zapowiedział wyższą jakość żywności. To kpina z wiedzy naukowej na ten temat – komentuje jedna z najważniejszych twarzy polskiej kampanii przeciw CETA Maria Świetlik.

– Obietnice zysków nie mają pokrycia w studiach skutków wprowadzenia umowy. Nawet Komisja Europejska obiecuje w najbardziej optymistycznym scenariuszu wzrost PKB na poziomie 0,03 proc. Natomiast badania dotyczące rynku pracy mówią o długotrwałej utracie 200 tys. miejsc pracy w Unii. To jednak nie miało znaczenia dla części parlamentarzystów. Stanęli po stronie interesu największego biznesu, wbrew ludziom – podsumowała działaczka Akcji Demokracja.

Zagrożenie dla rynku pracy jest ogromne. Według badań Tufts University na skutek wprowadzenia umowy CETA ma zniknąć 200 tys. miejsc pracy w UE, 30 tys. w Kanadzie i 80 tys. w krajach trzecich. W Unii dojdzie też do spadku realnych płac (średnio 300-1300 EUR w skali roku). Zagrożone są również standardy pracy, wynikające z różnic między kanadyjskim a europejskim prawodawstwem – Kanada nie ratyfikowała konwencji dotyczącej praw związkowych Międzynarodowej Organizacji Pracy. Raport Austriackiej Izby Handlowej np. zwraca także uwagę, że poza deklaracjami nt. ochrony praw pracowniczych w umowie brak jakichkolwiek narzędzi ich egzekwowania.

– Umowa wejdzie w życie prawdopodobnie już w kwietniu. Oznacza to zniesienie ceł (od razu lub stopniowo) dla 98% produktów rolnych importowanych z Kanady. Zmienią się też zasady regulujące tzw. pozataryfowe bariery w handlu Unii Europejskiej z Kanadą. Te wszystkie regulacje, które przez ostatnie lata wstrzymywano w UE w oczekiwaniu na podpisanie CETA, teraz będą miały znacznie łatwiej. Chodzi na przykład o wpuszczenia do UE większej liczby GMO, mięsa dezynfekowanego środkami chemicznymi, czy kolejnych chemicznymi zaburzaczy hormonalnych, natomiast działania na rzecz ochrony środowiska, lokalnej produkcji, czy utrzymania europejskiego modelu rolnictwa będzie dużo trudniej wprowadzać – wyjaśnia Maria Świetlik na stronie Akcji Demokracja na portalu Facebook.

Zagrożenie spowodowane obniżeniem i docelowo zniesieniem ceł w handlu między UE a Kanadą dotyczy rzeczywiście blisko 99% ceł obecnie obowiązujących. Szczególnie niebezpieczny będzie wpływ takiej polityki na europejski sektor rolny. Przewiduje się, że w wyniku zwiększania bezcłowych kwot na kanadyjską wołowinę, wieprzowinę, pszenicę oraz wprowadzeniu na kukurydzę cukrową, ceny skupu dla lokalnych producentów znacznie spadną. Zagrożone są również prawa konsumentów i systematyka ich ochrony.

Najbardziej drastyczną kwestią jest jednak sekcja 4 umowy CETA zapewniająca tzw. „ochronę inwestycji zagranicznych” i gwarantuje „uczciwe i godne traktowanie oraz pełną ochronę i bezpieczeństwo”. Za tymi sformułowaniami kryje się otwarcie drzwi zagranicznym przedsiębiorstwom do pozywania poszczególnych państwo do tzw. sądu arbitrażowego, jeżeli biznesmeni uznają, że ponieśli straty na skutek niesubordynacji władz państwa i nieuwzględnienia zobowiązań do niedyskryminacyjnego traktowania (sekcja 3 CETA) lub w wyniku pogwałcenia gwarantowanej ochrony inwestycji. Wystarczy, że parlament danego państwa zdecyduje choćby o podniesieniu choćby płacy minimalnej – to już będzie powód do zasądzenia odszkodowań na rzecz inwestora.

Z polskich europosłów za ratyfikacją CETA zagłosowali: Gosiewska, Fotyga, Karski, Kłosowski, Legutko, Kuźmiuk, Ożóg, Piecha, Poręba, Wiśniewska, Złotowski, Korwin-Mikke, Boni, Hubner, Jazłowiecka, Lewandowski, Kozłowska-Rajewicz, Kudrycka, Łukaciewska, Plura, Pitera, Olbrycht, Saryusz-Wolski, Szejnfeld, Thun, Wałęsa, Wenta, Zdrojewski, Zwiefka.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. I tak to ełrobiurokraci dbają o interesy mieszkańców Ełropy. za ich pieniądze oczywiście. Styropianowcy górą!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chiny: państwo nie pozwoli miliarderowi na rozrzutny tryb życia

Bardzo ciekawy wyrok zapadł wobec twórcy konglomeratu HNA Group Chen Fenga. Bogacz uchylał…