Wczoraj wieczorem sieci społecznościowe donosiły o zdobyciu przez afgańskich talibów „niezwyciężonej” Doliny Pandższiru, która nie uległa kiedyś wojskom ZSRR. Pozostawali tam Ahmad Masud, syn b. „Lwa Pandższiru”, zabitego w zamachu Al-Kaidy w przeddzień inwazji amerykańskiej na Afganistan, i Amrullah Saleh, b. wiceprezydent we władzach kolaboracji. Obaj chcą uchodzić za przywódców zbrojnej, antytalibskiej opozycji. Młody Masud twierdzi, że „nigdy się nie podda”, a Saleh nadaje, że „sytuacja jest bardzo trudna”.

Sztuczne ognie nad Kabulem. Świętowanie zwycięstwa Afganistanu nad Ameryką. twitter

W Kabulu zginęły dwie osoby, a 20 innych zostało rannych na skutek świętowania zwycięstwa w wojnie. Rzecznik tymczasowych władz afgańskich Zubihullah Mudżahid wezwał „mudżahedinów” (głównie talibów) do powstrzymania się od strzelania w powietrze i raczej, zamiast tego, „podziękowania Bogu”.

Sytuacja w Dolnie Pandższiru powstrzymała ogłoszenie składu nowego rządu Afganistanu. Talibowie mówią, że muszą pogodzić w „inkluzywnym” rządzie różne ludy i tendencje polityczne, więc żadna kobieta nie zostanie ministrem. Ale na „niższych szczeblach” mają być. Te deklaracje spowodowały kobiece protesty w Heracie i Kabulu, gdzie dziesiątki uczestniczek domagały się potwierdzenia, że praca i nauka będą dozwolone. W Heracie talibowie nie reagowali, w Kabulu próbowali rozgonić niewielką grupę manifestantek, z umiarkowanym sukcesem.

Doniesienia o nagłym zdobyciu Doliny Pandższiru przez talibów przebiegły przez media raczej przedwcześnie. Nowe władze afgańskie dość długo próbowały mediować z Masudem i Salehem, którzy mieli wysokie ambicje polityczne. Według Masuda, proponowali mu ministerstwo w nowym rządzie, długo pertraktowano, ale odrzucił tę propozycję, jako niegodną.

Dolina Pandższiru, zamieszkana głównie przez afgańskich Tadżyków, ok. 90 km na północny wschód od stolicy, została otoczona przez talibów niedługo po wzięciu Kabulu. Masud z Salehem gromko prosili zajętych ucieczką Amerykanów o zbrojną pomoc, potem tylko o żywność i paliwo, lecz nic nie dostali. „Talibowie wybrali wojnę” – ogłosił młody Masud. Niewykluczone, że w składzie nowego rządu afgańskiego będzie jednak kobieta, skoro jedno miejsce się zwolniło.

Jeśli wojsko afgańskie do tej pory nie zdobyło Pandższiru, to nie może być daleko od tego celu, jeśli brać pod uwagę rozpaczliwe tweety Saleha. Tym niemniej „opór trwa” – zapewniali obaj przywódcy minionej nocy. W tym czasie w Kabulu przebywał szef pakistańskich tajnych służb Faiz Hamid, by porozmawiać z talibami, jak wcześniej szef amerykańskiej CIA.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Redaktorze! Nie ma się z czego cieszyć. Samo odbicie uderzenia Talibów na ten malutki obszar niczego nie dowodzi. Obie strony przepychają się w największym stopniu…. w propagandzie i to się nie zmieni. Taliban musi doprowadzić zdobyczny sprzęt unieruchomiony przez wojska USA, do jakiego-takiego stanu i dopiero się tą prowincją zainteresuje na poważnie, a do tego momentu – będą próbować negocjacji. Jeżeli jednak pójdzie ,,na ostro” to przeciwnicy Talibów mają niewielkie szanse.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

,,Zjednoczeni osiągniemy wszystko” – przywódcy krajów Ameryki Łacińskiej spotykają się w Meksyku

Przywódcy krajów latynoamerykańskich zainaugurowali wczoraj 6. szczyt Wspólnoty Państw Ame…