Niedaleko Białegostoku nieszczęśliwie zepsuł się autobus bandziorów udających kibiców Śląska Wrocław. Nieszczęśliwie dla miejscowych ludzi i mienia.

https://www.flickr.com/photos/michal

Pojazd odmówił posłuszeństwa w Horodnianach, miejscowości w pobliżu Białegostoku. Było to po meczu Jagielloni Białystok i Śląska Wrocław, na którym już potrzeba było interwencji policji ze względu na agresywną postawę kiboli dolnośląskiej drużyny. Organy porządkowe zatrzymały kilku z nich odbierając im materiały pirotechniczne, pałki i ochraniacze na zęby, co oznacza, że spodziewali się wziąć udział w konfrontacji z kibolami drużyny przeciwnej.

Mimo tego, że policja pilnowała autobusów i miała nie dopuścić do opuszczania ich przez rozgrzanych niedawnym meczem agresywnych ludzi, pokaźna gromada wydostała się z pojazdów i zaatakowała sklep Biedronka. Według policji, jak w swojej relacji donosi portal poranny.pl, „kibice postanowili nie zapłacić za zabrane produkty” co jest nader eleganckim określeniem bandyckiego rabunku. Według słów przytaczanych przez świadka, do którego dotarł portal, bandyci zachowywali się nader agresywnie, kradli i „robili co chcieli”.

Policja zatrzymała 15 bandziorów i zwraca się do wszystkich świadków o zgłaszanie się na policję (tel. (85) 670-34-20).

To już nie wiadomo który z rzędu atak stadionowych bandytów, którzy stwarzają zagrożenie dla otaczających ludzi i mienia. Państwo polskie wciąż demonstruje zastanawiającą bezradność i bezsilność wobec kiboli, odzierających widowiska z ich sportowego charakteru.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Związkowcy i samorząd walczą o stocznię Gryfia w Świnoujściu. Zarząd i minister chcą ją sprzedać

Związkowcy ze świnoujskiego oddziału Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia ciągle walczą o sw…