W rocznicę pogromu kieleckiego Andrzej Duda nie tylko uczcił pamięć ofiar, ale również stwierdził, że w Polsce nie ma miejsca na rasizm i antysemityzm.

Andrzej Duda, fot. flickr.com/ Piotr Drabik
Andrzej Duda, fot. flickr.com/ Piotr Drabik

– To byli obywatele Rzeczypospolitej, którzy często cudem przeżyli gehennę Holokaustu, tracąc na własnych oczach swoich bliskich. Jestem tutaj, żeby pokazać, że wolna Polska szanuje swoich obywateli – niezależnie od języka czy wyznania. Nie ma miejsca na rasizm, antysemityzm. Takie zachowania muszą być w Polsce napiętnowane – powiedział prezydent. Złożył również wiązankę kwiatów na cmentarzu żydowskim na kieleckim Pakoszu oraz przed kamienicą przy ul. Planty 7, gdzie 4 lipca 1946 r. zostało zamordowanych 37 Żydów.

Również wicepremier Piotr Gliński podkreślał, że w Kielcach doszło do przerażającej swoją brutalnością zbrodni na ludziach, którzy cudem uratowali swoje życie z Holokaustu. Mówił, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla Polaków, którzy mordowali Żydów i rabowali ich dobytek. Zaznaczał, że po tragedii II wojny światowej w Polsce nie ma miejsca na nienawiść do Żydów.

Nie mogło jednak zabraknąć akcentów antykomunistycznych. Według wicepremiera to „obca, narzucona siłą władza, władza komunistyczna, nie Polska, odpowiada przede wszystkim za te tragedię”, a „pogrom czy prowokacja kielecka niewątpliwe służyły komunistom do skompromitowania Polaków w oczach opinii Zachodu”. Gliński argumentował, że suwerenne państwo polskie „nigdy nie prowadziły polityki fizycznego wyniszczania i unicestwiania innych narodów, mniejszości narodowych, w tym żydowskiej”. Niewątpliwie Polska planowej eksterminacji Żydów nie prowadziła. Jednak sugestie Glińskiego, jakoby antysemityzm, pogromy i agresja wobec „obcych” pojawiły się dopiero w Polsce Ludowej, a w II Rzeczypospolitej mniejszościom żyło się wspaniale, to – najdelikatniej mówiąc – przemilczenie i manipulowanie faktami.

Niewiele lepiej wypadła diagnoza obecnej sytuacji w Polsce. – Polacy szanują inne narody i mniejszości narodowe. A polskie państwo świadomie walczy z wszelkimi przejawami rasizmu, ksenofobii i ekstremizmu ideologicznego. Polski patriotyzm jest patriotyzmem obejmującym wszystkich polskich obywateli – niezależnie od ich wyznania i pochodzenia. Wszystkich tych, którzy kochają naszą kulturową tożsamość i bronią polskiego interesu narodowego – przemawiał Piotr Gliński. Nie wyjaśnił jednak, jak „patriotyzm obejmujący obywateli niezależnie od wyznania i pochodzenia” ma się do płynącego z prawicy dyskursu o tym, że prawdziwy Polak to gorliwy katolik. Zapomniał też opowiedzieć, jak to polskie państwo walczyło z paradującymi przez Białystok ekstremistami z ONR albo z szowinistycznymi hasłami na ostatnim Marszu Niepodległości albo jakim wyrazem „szacunku dla innych narodów” są regularne pobicia obcokrajowców na polskich ulicach.

Jeśli Andrzej Duda traktuje swoje słowa wypowiedziane w Kielcach serio, będzie miał wiele okazji, by piętnować zachowania, na które podobno wolna Polska się nie godzi.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ziobro pokazuje zęby. Czy Kaczyński się wystraszy?

Sondaże są bezlitosne: PiS prowadzi, choć niewielką przewagą, natomiast jego koalicjanci: …