Share Button

Środowiska lewicowe i antyfaszystowskie przeprowadziły dziś w Warszawie niezależne obchody 75. rocznicy powstania w getcie warszawskim. Kilkaset osób wysłuchało socjalistycznych pieśni w języku jidysz, złożyło kwiaty przy pomniku na bunkrze Mordechaja Anielewicza i wspomniało ofiary getta w miejscu, skąd wyjeżdżały transporty wiozące warszawskich Żydów na śmierć.

fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Tegoroczne oficjalne obchody rocznicy heroicznego zrywu Żydów z warszawskiego getta, którzy w obliczu nieuchronnej śmierci postanowili walczyć, by zginąć z bronią w ręku i z godnością, odbywały się za barierkami i przy ścisłym ograniczeniu liczby gości. Nie godząc się na taką formułę, a tym bardziej nie chcąc wspominać powstańców razem z architektami kłamliwej polityki historycznej i autorami kontrowersyjnej ustawy o IPN, działacze lewicowi i antyfaszystowscy zorganizowali niezależne uroczystości – może skromniejsze, ale nie mniej poruszające. Wśród organizatorów wydarzenia byli Kampania Historia Czerwona i Czarno-Czerwona, Antyfaszystowska Warszawa, Koalicja Antyfaszystowska, Otwarta Rzeczpospolita, kolektyw Syrena, Studencki Komitet Antyfaszystowski, Stacja Muranów, Warszawski Strajk Kobiet, Wielokulturowe Liceum Humanistyczne im. Jacka Kuronia.

Uroczystość rozpoczęła się na rogu ulicy Zamenhofa i zdekomunizowanej ul. Lewartowskiego, nazwanej w wyjątkowo cynicznym geście ul. Edelmana (jednego bohatera ruchu oporu w getcie zamieniono na drugiego). Tam kilkaset zgromadzonych osób wysłuchało pieśni Bundu, w tym „Di Szwue” („Przysięgi”) – hymnu socjalistycznej partii, w wykonaniu chóru Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia. Następnie zebrani złożyli kwiaty pod pomnikiem przy Miłej 18, gdzie 8 maja 1943 r. dowódca powstania w getcie Mordechaj Anielewicz i jego towarzysze popełnili samobójstwo w otoczonym przez Niemców bunkrze. Kwiaty złożyła w tym miejscu m.in. delegacja Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Spod pomnika pochód udał się na miejsce, z którego wyruszały transporty warszawskich Żydów wiezionych na śmierć do Treblinki – na Umschlagplatz. Tam zabrzmiała modlitwa i wspomnienia o zamordowanych w gettcie. Niektórzy uczestnicy odczytali krótkie informacje o wybranych ofiarach getta, inni podzielili się wstrząsającymi rodzinnymi wspomnieniami. Zabrzmiał wiersz napisany przez córkę uczestnika powstania, Irenę Klepfisz.

fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Następnie uczestnicy obchodów skierowali się na skwer w pobliżu ul. Zamenhofa, gdzie przygotowali grunt pod zasadzenie mirabelki wyhodowanej z pestek drzewa, które rosło przy Nalewkach przed wojną i w jej trakcie, przetrwało tragedię getta, ale kilka lat temu zostało wycięte. Drzewo zostanie posadzone jesienią. Jak powiedział przedstawiciel Syreny, jego odrodzenie będzie symbolem pamięci, o którą dbać trzeba szczególnie w naszych czasach, gdy odchodzą uczestnicy i świadkowie historii, a władze państwowe posuwają się do manipulowania obrazami przeszłości.

Symbolicznym sprzeciwem wobec tych manipulacji było również zawieszenie na jednym z budynku przy ul. Lewartowskiego/Edelmana planszy, na której wspomina się i dawnego, i nowego patrona, jako dwóch zasłużonych antyfaszystowskich bojowników, a nie postacie, które należy sobie przeciwstawiać. Tymczasem na obchodach oficjalnych prawicowi politycy pobili kolejny rekord hipokryzji, gdyż prezydent Andrzej Duda w pozytywnym kontekście wspomniał o rugowanej przez IPN z przestrzeni publicznej Gwardii Ludowej – tylko po to, by stworzyć wrażenie, jak wielka była polska pomoc dla żydowskich powstańców.

fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Na nieoficjalnych uroczystościach wyraźnie eksponowana była lewicowa symbolika – uczestnicy szli pod czerwonymi sztandarami i flagami antyfaszystowskimi, jednoznacznie sprzeciwiając się tym samym odradzaniu się szowinistycznego szaleństwa, które pochłonęło tak wiele ofiar. Przypominano również o tych, którzy z faszyzmem walczyli jeszcze przed wybuchem II wojny światowej – Dąbrowszczakach; na czele pochodu artystka i aktywistka Zuza Ziółkowska-Hercberg niosła sztandar kompanii im. Naftalego Botwina walczącej w Hiszpanii.

Finał obchodów jeszcze przed nami – dziś wieczorem odbędzie się wirtualna rekonstrukcja warszawskiej Wielkiej Synagogi według koncepcji artystki Gabi von Seltmann, z odtworzeniem archiwalnego nagrania śpiewu kantora Gerszona Siroty – ofiary nazistów.

Share Button

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*