Rząd w Canberze usiłuje zamieść pod dywan ogromny skandal związany z traktowaniem imigrantów w obozach na Nauru, Wyspie Bożego Narodzenia i w Papui-Nowej Gwinei. Dziś australijski minister ds. imigracji stwierdził, że zgłoszenia dotyczące napaści i przemocy seksualnej to próba wyłudzenia azylu.

Obóz dla uchodźców Woomera (zamknięty w 2003 r.) / fot. Wikimedia Commons
Obóz dla uchodźców Woomera (zamknięty w 2003 r.) / fot. Wikimedia Commons

Australijska edycja „The Guardian” podała wczoraj, że w ciągu dwóch lat w obozie dla nielegalnych migrantów na Nauru doszło do ponad dwóch tysięcy przypadków pobić, przemocy seksualnej i wywołanych złym traktowaniem samookaleczeń. Ponad połowa ofiar miała mniej niż 18 lat. Minister ds. imigracji Peter Dutton nie ma zamiaru wyrazić choćby żalu z powodu tej sytuacji – oznajmił dziś, że wszystkie relacje migrantów to kłamstwa, których celem jest wyłudzenie prawa pobytu w Australii. Polityka migracyjna Canberry jest jednoznaczna – uciekinierzy z państw dotkniętych nieszczęściami mają zakaz wjazdu na wyspę. Trafiają do więzień i obozów na Nauru, w Papui-Nowej Gwinei i na Wyspie Bożego Narodzenia, gdzie pozostają pod ścisłym nadzorem. Nie mają szans na opuszczenie obozów nawet wtedy, gdy udowodnią, że naprawdę uciekli przed wojną i bezpośrednim zagrożeniem życia oraz otrzymają status azylantów.

Na Nauru przebywa obecnie ok. 500 osób, z czego mniej niż jedna piąta to nieletni. Według doniesień „The Guardian” między sierpniem 2013 r. a październikiem r. 2015 doszło do napaści na 59 dzieci. W siedmiu przypadkach dziecko zostało molestowane lub zgwałcone. Opisano również ponad sto sytuacji, w których zdesperowani nieletni mieszkańcy obozów samookaleczali się lub cierpieli z powodu załamań nerwowych. Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców stwierdził, że nie jest w stanie potwierdzić na 100 proc., że wszystkie relacje są zgodne z prawdą. Stwierdził jednak, że w świetle wcześniejszych informacji o fatalnej sytuacji nielegalnych migrantów przybywających do Australii należy je uznać za prawdopodobne. Organizacje broniące praw człowieka od wielu lat domagały się do Australii zrewidowania metod postępowania z uchodźcami.

Rząd Australii nie ma jednak zamiaru tego robić. Obozy na Nauru i w Papui-Nowej Gwinei prowadzi od 2001 r., z przerwą w latach 2008-2012, gdy u władzy była Partia Pracy. Minister ds. imigracji w obecnym liberalnym gabinecie stwierdził, że migranci nie pierwszy raz kłamią, opowiadając o cierpieniach i złym traktowaniu w obozach. Zasugerował, że do składania fałszywych zeznań nakłaniają ich prawnicy zajmujący się obroną praw człowieka.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. No proszę – i można. A europejskie elity piszczę że imigrantów powstrzymać się nie da więc trzeba ich wszystkich przytulić w Europie. A jak widać – DA SIĘ :DDD

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chiny ostrzegają przed upadkiem zachodnich giełd. Nadchodzi załamanie gospodarek?

Chiński gigant dołączył do tych zachodnich ekonomistów, którzy ostrzegają przed wielkim kr…