Dziewczynki ze stanu Australia Zachodnia zyskały po długiej batalii prawo do noszenia spodni w publicznych szkołach podstawowych. Do tej pory wolno im było nosić tylko spódnice lub sukienki.

fot. wikimedia commons

W XXI wieku może się to wydawać kuriozalne, ale stanowe przepisy dotyczące zasad ubierania się w szkołach – nie prywatnych placówkach dla dzieci zamożnych rodziców – tylko w publicznych podstawówkach – pozwalały dziewczynkom zakładać spodnie i szorty jedynie na zajęcia z wychowania fizycznego. Zresztą w całej Australii przepisy te są niezwykle restrykcyjne. Jak podaje dla „New York Timesa” założycielka organizacji Girls’ Uniform Agenda – Amanda Mergler, 70 proc. szkół publicznych w Brisbane, w stanie Queensland, wymaga od dziewcząt, by przychodziły do szkoły w spódnicach lub sukienkach. W skali kraju proporcje te są podobne.

W Zachodniej Australii przełom nastąpił po złożeniu skargi przez 11-letnią Sophie Myhre i jej matkę. Napisały do stanowej minister edukacji, która zapewniła, że jej departament zmieni przepisy w szkołach publicznych, zostawiając jednak prywatnym placówkom wolną rękę.

„To niesprawiedliwe, że moi bracia mogą nosić szorty, a ja mam prawo założyć je tylko na gimnastyce” – napisała Sophie w liście do minister. – „Bardzo lubię kopać piłkę, grać w siatkówkę i stawać na rękach w czasie przerwy na lunch, ale robienie tego w spódnicy jest irytujące”.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. To prawdziwa rewolucja. W Wielkiej Brytanii genderowa wolność sięga nawet dalej. W niektórych szkołach dziewczynkom ZAKAZANO noszenia spódniczek. Wszyscy muszą chodzić w spodniach. Nawet ci którzy są chłopcami a czują się dziewczynkami. Hm.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz także

Jerzy Urban nie żyje

Powiedzieć, że wraz ze śmiercią Jerzego Urbana odchodzi w przeszłość pewna epoka dziennika…