Niektórzy  pracownicy są zatrudnieni od 30-40 lat. Jeszcze niedawno zapewniano ich, że spokojnie dotrwają emerytury. Teraz jednak zarząd elektrowni odmawia im przedłużenia tych gwarancji. Załoga zamierza jednak walczyć o swoje. Jeśli będzie trzeba – zastrajkują.

Bełchatowski gigant widziany z lotu ptaka / wikipedia commons
Bełchatowski gigant widziany z lotu ptaka / wikipedia commons

Związkowcy z elektrowni grożą strajkiem, twierdzą bowiem, że zarząd ich oszukał. W 2010 roku, podczas przemiany własnościowej zakładu, który z przedsiębiorstwa państwowego stał się spółką akcyjną, podpisano porozumienie zabezpieczające interesy większości zatrudnionych. Chodziło o zagwarantowanie pracownikom z długim stażem stabilnej pracy aż do osiągnięcia wieku emerytalnego. Do tej grupy zalicza się ponad 3 tys. osób. Sęk w tym, że ich gwarancje zatrudnienia wygasają w 2017 roku. Pracownicy liczyli, że zostaną automatycznie przedłużone o kolejnych 7-8 lat. Tak się jednak nie stało. Teraz obawiają się, że zarząd korzystając z okazji, spróbuje zredukować liczebność załogi. Dla pracowników, którym do emerytury pozostało kilka lat, byłby to dramat.

Drugą kwestią, która wywołuje emocje w bełchatowskim zakładzie, jest partycypacja strony związkowej w podejmowaniu kluczowych dla spółki decyzji. Reprezentanci pracowników uważają, że zarząd coraz częściej nie pyta ich o zdanie. Tak było m.in. kiedy zdecydowano się powierzyć część obowiązków pracownikom zatrudnionym przez agencje pracy tymczasowej. Związkowcy chcą więc przedłużenia gwarancji zatrudnienia do 2025 roku oraz realnego uczestnictwa w procesie decyzyjnym.

Prowadzone w ostatnich tygodniach rozmowy z udziałem mediatora nie doprowadziły do porozumienia. Teraz wszystko w rękach pracowników. Do 4 marca w zakładzie trwać będzie referendum, podczas którego załoga zadecyduje czy w przypadku nie spełnienia żądań, związki dostaną zielone światło na przeprowadzenie strajku. – Referendum jest wyrazem braku postępu w rozmowach i kolejnym krokiem przewidzianym w sporach zbiorowych, ale wynika też z olbrzymiego zaniepokojenia załogi, która obawia się o swoją przyszłość – mówi Andrzej Nalepa, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego w elektrowni Bełchatów. – Chcemy, aby dotrzymano danego nam słowa, kiedy elektrownia była zamieniana z przedsiębiorstwa państwowego na spółkę akcyjną, wówczas prezesi i ministrowie zapewniali, że załoga ma pracę pewną do emerytury – dodaje związkowiec.

Zakład, który oficjalnie nazywa się  PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A. – Oddział Elektrownia Bełchatów jest największym na świecie producentem energii z węgla brunatnego. Rocznie wytwarza ok. 27-28 TWh, co daje mniej więcej 20% łącznej krajowej produkcji. Jest też niestety największym w Polsce emitentem CO2.

[crp]
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ukraina: oligarchowie zdecydowani zdusić strajk w kopalniach żelaza

Podziemny strajk górników kopalń żelaza w Krzywym Rogu trwa nieprzerwanie od 23 dni. Zarzą…