Share Button

Poważne utrudnienia komunikacyjne w Belgii spowodował strajk pracowników sektora publicznego. W sporej części kraju kursowanie pociągów i komunikacji miejskiej zostało ograniczone do minimum.

Charles Michel, premier Belgii / youtube.com

Odmowę pracy zorganizowała jedna z federacji związków socjalistycznych CGSP/ACOD w proteście przeciwko reformie emerytalnej planowanej przez antyspołeczny rząd neoliberała Charlesa Michela. Sprzeciw budzą przede wszystkim zapisy proponujące bardziej niekorzystne niż dotychczas sposoby przeliczania okresów chorobowych i dni wolnych. Na zmianach mają stracić zwykli obywatele. Ci jednak nie zamierzają patrzeć na to bezczynnie. Od wczoraj belgijskie miasta są sparaliżowane strajkiem budżetówki.

Akcja protestacyjna dotknęła przede wszystkim transport publiczny: koleje, przewozy autobusowe, tramwaje i metro. Największe ograniczenia odnotowano w Walonii (Namur, Charleroi) i Brukseli. W samej Brukseli działa tylko jedna linia metra i 6 linii tramwajowych, spora część połączeń autobusowych została również wyłączona z ruchu lub ograniczona.

Strajk spowodował poważne utrudnienia, a miejscami nawet paraliż ruchu drogowego w Belgii. W godzinach przedpołudniowych łączna długość korków wyniosła ponad 400 km.

Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie w Brukseli oraz na jej głównej obwodnicy, tzw. ringu. W normalnych warunkach jest to jedna z najbardziej zatłoczonych dróg w Europie, prowadząca z Niemiec, Francji i Luksemburga do portów w Antwerpii i Zeebrugge. Z powodu zamknięcia w południowo-zachodniej części ważnego wiaduktu tranzytowego, od dwóch dni korki na obwodnicy znacznie się wydłużyły. Wtorkowy strajk dodatkowo utrudnia sytuację, przejechanie kilometrowego odcinka na głównych drogach zajmuje miejscami niemal godzinę.

Socjalistyczni związkowcy pikietują również niektóre prywatne zakłady pracy, m.in. fabryki Audi i BMW w rejonie Brukseli, nie zakłócając jednak pracy. Pikieta związkowa protestuje także przed bramą elektrowni jądrowej w Tihange.

Share Button

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*