W sprawie tego procesu o gwałt nie wypowiedzą się członkowie rządu. Główne media również milczą, chociaż głównymi bohaterami sprawy są Polacy.

Dwaj mężczyźni, Paweł A. i Adam K. z Polski stanęli przed sądem w Berlinie oskarżeni o brutalny gwałt i tortury, które doprowadziły do śmierci napadniętego. Ofiarą był Jim Reeves, wokalista znanego w latach 90. zespołu Squeezer. Prokuratura nie ma wątpliwości, że napad miał homofobiczne podłoże.

Według oskarżenia Reeves zatrzymał się w hostelu „Happy Go Lucky” po rozstaniu z partnerem. W barze poznał dwóch Polaków i razem z nimi udał się do wieloosobowego pokoju. Rano został znaleziony martwy. Jak wykazała sekcja zwłok, mężczyzna został najpierw brutalnie pobity pięściami i nogą od krzesła, a następnie wielokrotnie zgwałcony długim przedmiotem. Zmarł wskutek rozległych obrażeń i krwotoku wewnętrznego. – Taką brutalność widzi się rzadko – komentowali przedstawiciele prokuratury dla „Süddeutsche Zeitung”. Zabójstwo miało miejsce w styczniu 2016 r. Oskarżeni po dokonaniu zbrodni wsiedli do samochodu i jak gdyby nigdy nic wyjechali z Berlina do Polski.

Jeden z oskarżonych, 23-latek został zatrzymany kilka tygodni po zdarzeniu już w Polsce, a staje przed sądem dopiero teraz, gdyż odsiadywał w kraju wyrok w innej sprawie. Drugiego, 30-latka, aresztowano w Barcelonie. Miał przy sobie dwa fałszywe dowody osobiste, taser i 7000 euro, najprawdopodobniej również pochodzące z przestępstwa. Pierwszego dnia procesu obaj odmówili składania zeznań. Zasłaniali twarze, nie chcieli być fotografowani. Wcześniej, przesłuchiwani przez policję, przyznali, że faktycznie spotkali Reevesa w barze. Sugerowali, że stali się wobec niego agresywni, bo poczuli się obrażeni zachowaniem mężczyzny, który w ich ocenie podrywał ich.

Na pierwszym posiedzeniu sąd przesłuchał również policjantkę, która przyjechała na miejsce zbrodni oraz dawną koleżankę Reevesa z zespołu. Dalszy ciąg procesu 15 września.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Związkowcy z Boryszew SA walczą o swoje prawa w czasach epidemii

Związkowcy z polskiego oddziału światowego koncerny Maflow, działającego w Tychach, walczą…