Pracują ponad siły, muszą się mierzyć z katorżniczymi normami oraz upokarzającym systemem kontroli. Ale mają już dość wyzysku. Rzucili wyzwanie najbogatszemu człowiekowi na świecie. Chcą normalnych warunków pracy i wyższych wynagrodzeń, na które, co do tego nie ma żadnych wątpliwości, amerykańskiego kapitalistę stać na pewno.

Być może już niebawem centra logistyczne Amazona w w Sadach, Kołbaskowie, Bielanach Wrocławskich i Sosnowcu zostaną sparaliżowane w ramach historycznego – pierwszego pełnego strajku w sześcioletniej historii działalności giganta w naszym kraju.

Związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej, pierwszego związku, który zorganizował do walki pracowników Amazona w Polsce, wysłali do mediów oświadczenie, w którym informują, że do tej pory w trwającym referendum strajkowym zagłosowało prawie 5 tys. zatrudnionych, co stanowi ponad 30 proc. uprawnionych do głosowania. Plebiscyt trwać będzie do odwołania, czyli do momentu, w którym frekwencja przekroczy 50 proc, wymagane w ustawie o sporach zbiorowych do potwierdzenia ważności referendum i przeprowadzenia strajku.

Związkowcy podkreślają, że nastoje są bojowe.

„Zebranie tak dużej ilości głosów świadczy o dużej determinacji pracowników. Nasza mobilizacja spotkała się z reakcją Amazon. Wprowadził w życie jedną z propozycji związków: zwiększył minimalną ilość godzin, które trzeba przepracować, aby podlegać ocenie za wydajność. Dzięki temu będziemy pracować pod mniejszą presją. Zmiana ta nie jest jednak wystarczająca” – czytamy w ich komunikacie.

Pracownicy Amazona zrzeszeni w IP odrzucili wewnętrzną propagandę koncernu, który wielokrotnie starał się przedstawić działalność związkową jako formę awanturnictwa. Teraz doskonale wiedzą, że solidarna i wytrwała walka z wyzyskiem to jedyna droga do poprawy własnego losu. Dostrzegają też swoją rolę w globalnym podziale pracy

„Amazon dąży do osiągnięcia globalnego monopolu, a stosowane przez korporację praktyki są upowszechniane na rynku pracy. Polska jest dla Amazona atrakcyjna ze względu na położenie geograficzne, antypracownicze prawo, w tym restrykcyjne prawo do strajku, oraz wciąż tanią siłę roboczą.Ustalając wysokość wynagrodzeń Amazon bierze pod uwagę dane o zarobkach lokalnych pracowników fizycznych, ale nie zyski, które wytwarzamy. W ten sposób pogłębia globalne nierówności” – czytamy w oświadczeniu pracowników Amazona.

Zatrudnieni w polskich centrach są poddawani szczególnie intensywnemu wyzyskowi. ” Zarabiamy 1/3 stawki w Niemczech, mimo że wykonujemy tę samą pracę, a paczki wysyłamy do Niemiec (…) Zresztą to również dzięki naszej pracy założyciel firmy, Jeff Bezos, zarabia w sekundę tyle, co my w trzy miesiące” – podkreślają związkowcy z IP.

>Jeśli zastanawiasz się jak możesz im pomóc, pod tym adresem możesz wpłacić pieniądze na fundusz strajkowy. 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A niechaj strajkują. Amerykaniec znajdzie sto i jeden sposobów aby się ich pozbyć, a Mosbacherowa rozedrze japę i rząd uszy po sobie położy.

  2. Kiedy Polacy zrozumieją że transformacja ’89 nie miała na celu podniesienie płacy do poziomu niemieckiego tylko do utworzenia dużego, pewnego, trwałego 40 milionowego rezerwuaru taniej siły roboczej pomiędzy Bugiem a Odrą.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Sąd Najwyższy kasuje pisowską KRS. Ta jednak się nie poddaje. Czy grozi nam chaos?

Kluczowy werdykt Sądu Najwyższego pozbawił Krajową Radę Sądownictwa prawa do działalności.…